StereoVandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Wzmacniacze, przedwzmacniacze, końcówki mocy, amplitunery, odtwarzacze stereo, streamery, przetworniki analogowo – cyfrowe, kolumny głośnikowe.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#1 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » ndz 07 lip 2019, 01:01

Od pewnego czasu mam w swojej skromnej kolekcji audio trzy smakowite zestawy głośnikowe : Vandersteen 2CE, Sonus Faber Concerto Grand Piano oraz Dynaudio Contour S 3.4. Jakoś tak się nazbierało :mrgreen: .
Jako że na co dzień mam możliwość użytkowania w domu tylko jednego systemu, zatrudnienie w danej chwili znajduje adekwatnie tylko jedna para kolumn. Raz na kilka miesięcy następuje zmiana na stanowisku no i w ten sposób narosło we mnie trochę przemyśleń na temat rozmaitości koncepcji budowy kolumn czy po prostu różnych szkół brzmienia.
Może uda się na przykładzie tych trzech całkowicie różnych konstrukcji wysnuć trochę interesujących rozważań na temat tego, jak różne drogi mogą prowadzić pasjonata audio do frajdy ze słuchania muzyki.
Postaram się w najbliższych wpisach pokrótce scharakteryzować ww. kolumny - całkowicie subiektywnie, na luzie, bez zgrywania się na jakiegoś tam recenzenta czy inną zarazę :mrgreen: . Jeżeli tak się zdarzy, że będę cierpiał na nadmiar czasu, to może nawet uda mi się porobić porównania "na gorąco", wpinając kolumny do systemu jedne po drugich w czasie jednej sesji. Chociaż nie wiem, bo swoje ważą, miejsca na manewry mało - ogólnie to ciężka fizyczna robota jest.
Będę wdzięczny każdemu, kto zechce wtrącić swoje trzy grosze. Mile widziane wszelkie uwagi czy pytania, własne spostrzeżenia, a zwłaszcza odmienne zdania.
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 662
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#2 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Audio Autonomy » pn 08 lip 2019, 09:05

Świetny pomysł. Czekam cierpliwie na pierwsze wnioski i porównania... tym bardzie, że swego czasu mocno interesowałem się kolumnami Vandersteen :D
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech


Revo

#3 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Revo » pn 08 lip 2019, 12:05

@Miles czekamy, bo zapowiada się naprawdę ciekawie. Bardzo dobry pomysł, tym bardziej, że jak sam napisałeś wrażenia i opis będą miały podłoże czysto swobodne - na luzie. Każdy z tych zestawów prezentuje bez względu na osobiste preferencje prezentuje wysoki poziom, choć moje serce nakazuje opowiedzieć się...wiesz za czym :D Życzę Ci więc dużo luzu oraz czasu i czekamy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#4 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » śr 10 lip 2019, 16:41

Kurza twarz, porobiłem plany, w tym czasie w pracy zaczęły się urlopy co naprężyło mocno moje zasoby czasu, a na to wszystko koleżanka wyskoczyła z chorobowym i siedzę po 15 godzin w firmie. Takie życie. Nie pierwszyzna. Tyle że do urlopu chyba nie zdążę podłączyć Vandersteenów, a jako że obecnie grają Sonusy, wcześniej kilka miesięcy Dynaudio, to uznałem, że sprawiedliwie byłoby podłączyć też na trochę Wandzie, żeby zbytnio nie polegać na pamięci, bo z tym to różnie może być. No ale ostatecznie - nie pali się. To nie fabryka.

Naturalnie i tak zależy mi przede wszystkim na zaobserwowaniu cech specyficznych każdego z zestawów, więc porównania służą jedynie uzyskaniu dobrego kontrastu do obserwacji. Nie ma mowy o pozycjonowaniu ich względem siebie, bo to jak przyrównanie amerykańskiego Dodge Ram z włoskim Maserati Quattroporte i niemieckim Audi RS6. Może i budżetowo podobne, ale jednak chodzą w różnych wagach :D :D
Audio Autonomy pisze:
pn 08 lip 2019, 09:05
tym bardziej, że swego czasu mocno interesowałem się kolumnami Vandersteen
No nawet miałeś przyjechać posłuchać, ale przebycie tych +/- 80 kilometrów to już Ci ze dwa lata zajmuje. No ale rozumiem, młody jesteś, wszystko dookoła na świecie Cię interesuje, a Wałbrzych jakby nie było leży na krańcu świata dla kogoś, kto mieszka w bajecznej metropolii :mrgreen: .
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Simpson
Administrator
Posty: 1561
Rejestracja: wt 05 wrz 2017, 16:10
Lokalizacja: Olsztyn

#5 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Simpson » śr 10 lip 2019, 18:10

@Miles , zapowiedziałeś się, także nie kombinuj :D Wszyscy czekają na opinię, ja także. Spokojnie, poczekamy.

Jeśli chodzi o mnie to błyska mi iskierka nadziei na jakiś przyszłościowy test Wandzi u siebie w nowym, większym pomieszczeniu ? A jeszcze okaże się, że czegoś będziesz chciał się pozbyć :P A co do czasu, czy jego braku - mam obecnie okres jakich mało miałem, co pewnie widać w moich ostatnich wpisach- czy może bardziej w ich braku, a tematów dużo do opisania.

Przede wszystkim ciekawy jestem tego jak Wandzie wypadają w zetknięciu z resztą, bo też troszkę o nich myślę, jednakże to nie jedyne o których myślę.

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 662
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#6 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Audio Autonomy » czw 11 lip 2019, 09:34

Miles pisze:
śr 10 lip 2019, 16:41
No nawet miałeś przyjechać posłuchać, ale przebycie tych +/- 80 kilometrów to już Ci ze dwa lata zajmuje.
No Kolego, Ty zdaje się nawet od czasu do czasu bywasz w naszej metropolii, a też jeszcze do nas nie zawitałeś :P
A tak na poważnie, to podobnie jak większość osób cierpię na chroniczny brak czasu. Straszna to choroba, która nie pozwala mi zawitać do pięknego Wałbrzycha... Przyznam jednak, że tym wątkiem rozbudzasz mój apetyt na wyjazd do tego miasta :)
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#7 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » ndz 14 lip 2019, 20:40

@Audio Autonomy , powiem Ci, że jak już do Was zawitam, to szybko się mnie nie pozbędziecie. Bo będę chciał Was poprosić o pomoc w wielu tematach. Gramofon i wkładka chcą się lepiej poznać, cedek marzy o nowych lampach, wzmak o czyszczeniu selektora a może nawet o nowej paście pod tranzystorami... nazbierało się tego tyle, że nie wiem, czy prościej wieźć sprzęt do Was, czy Was do sprzętu.

Wracając do tematu, nie wiem co zdążę zdziałać przed urlopem w temacie podłączenia Vandersteenów, ale póki co wrzucam dla podmamienia fotkę Sonusów, grających jakżesz skromnie w cieniu rosłych Dynaudio. Przepraszam za jakość fotografii - zrobiona na szybko, komórką.
Sonusy.JPG
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 662
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#8 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Audio Autonomy » pn 15 lip 2019, 12:04

@Miles, w takim razie nie ma co czekać, bo za jakiś czas nazbiera się jeszcze więcej tych drobiazgów do zrobienia. Wpadaj do nas i tyle :)
Sonusy świetnie się prezentują. Zawsze podobały mi się ich kolumny - piękne, włoskie rzemiosło 8-)
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#9 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » pn 29 lip 2019, 23:49

Co moja komórka złapie zasięg a zatem i dostęp do internetu, myślę żeby skrobnąć kilka słów w temacie, bo pomyślicie, że się obijam. No a że aktualnie grają w systemie Sonusy, to będzie kilka słów o Sonusach.
Tak czekając na zasięg i układając sobie w głowie przemyślenia nt. tych kolumn złapałem się na tym, że stworzyłem całkiem przydługi referat. Wtedy przypomniałem sobie, że przecież w swoim czasie pisałem o tych cackach w klubie Sonus Faber. Odnalazłem ten post, jakoś przez niego przebrnąłem, choć nieco za dużo tam egzaltacji jak dla mnie obecnie, no i doszedłem do wniosku, że to co chciałem napisać teraz to powtórzenie wpisu niegdysiejszego, tyle że troszkę innymi słowami - wiadomo. Zatem nie ma sensu się powtarzać zanadto, tamten wpis jest tu:

viewtopic.php?f=19&t=65&start=15#p7944

Ponadto założeniem tematu jest wyłuskanie cech charakterystycznych opisywanych konstrukcji w oparciu o kontrast tworzony przez inne zestawy.
No to do rzeczy.

Sonusy wpinałem do systemu dwa razy. Najpierw, ponad rok temu po Vandersteenach, ostatnio zaś po Dynaudio.
Po Vandersteenach było ciężko. W pierwszym dniu Sonusy brzmiały jak zepsute, z dnia na dzień było co prawda lepiej, ale dopiero po kilku dniach mogłem odetchnąć - mogłem zacząć słuchać muzyki. Ile w tym akomodacji mojego słuchu, ile np. układania się wzmacniacza - nie wiem, ale też nie mam ciśnienia, by znaleźć odpowiedź na to pytanie. Wiem, że pierwsze wrażenie było kiepskie, i trzeba było wielu dni by dostrzec ich zalety.
Po Dynaudio spodziewałem się, że będzie jeszcze gorzej. Że po tak rzetelnych kolumnach, w zasadzie nie mających poważnych słabości, Sonusy zabrzmią tragicznie. No i tu zaskoczenie - żadna klęska nie nastąpiła. Jest inaczej, ale świetnie.
Zatem pytanie: co w jednym przypadku zadecydowało o początkowym wrażeniu porażki, a w drugim o dobrym pierwszym kontakcie?
Zacznę od drugiego przypadku. Sonus Faber Concerto Grand Piano wpięte po Dynaudio Contour S 3.4 zabrzmiały świetnie, bo obroniły się rewelacyjnie bogatym środkiem pasma - swoim największym atutem. Mogę śmiało napisać, że moje stare SF są w tym obszarze bezkonkurencyjne w tej stawce. Bogactwo środka jest wprost rozkoszne. Jednak gwoli wyjaśnienia: absolutnie nie mam tu na myśli bogactwa wynikającego z ocieplenia, zagęszczenia, nasycenia i tym podobnych. To nie jest brzmienie potocznie określane brzmieniem brytyjskim, w stylu monitorów LS3/5A czy stereotypowo kojarzone ze starymi konstrukcjami Harbetha. Nie, to zupełnie inna szkoła: tu muzyczny przepych średnicy bierze się z przejrzystości, transparentności w tym obszarze. Grand Piano nie mają w sobie grama ocieplenia. Żadnej zawiesistości, gęstości, podgrzania. Raczej otwarte na oścież okna, przeciąg i rześkie poranne powietrze niosące przebogatą paletę zapachów i aromatów. Słucha się tego fantastycznie.
Jak więc było w pierwszym przypadku, że wtedy nie dostrzegłem zrazu walorów SF? Myślę, że zadecydowała jedna cecha brzmienia, która początkowo przesłoniła mi skutecznie inne, absorbując mocno moją uwagę. I w zasadzie chodzi tu o mocną cechę Vandersteenów, nie o słabą Sonusów. Otóż w czasie gdy w moim systemie grały Wandzie, miałem chyba najlepsze w mojej przygodzie z audio brzmienie talerzy (czy po prostu wszelkich metalowych perkusjonaliów). Owszem, to tylko jedna mała składowa brzmienia. Jednak lśniła ona na tyle mocno, że zaczynało się o niej myśleć i ją obserwować. Dlatego gdy do systemu weszły SF, pojawiło się dojmujące poczucie straty. Bo tu talerze brzmią normalnie, nie myśli się o nich nadmiernie słuchając muzyki. Zaś w V2CE to była jedna z najpiękniej lśniących perełek prezentacji. A jak już raz się coś dostało, to ciężko się z tym rozstać. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego. No ale na szczęście Grand Piano mają argumenty, by pozwolić słuchaczowi zapomnieć o swoich wadach...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#10 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » ndz 08 wrz 2019, 15:17

Żeby móc przejść dalej muszę koniecznie napisać o jeszcze jednej cesze Sonusów, którą wyróżniają się one w stawce kolumn będących bohaterami tego wątku. Chodzi o prezentację niskich tonów. Jeżeli naczelnym wyróżnikiem Sonus Faber Concerto Grand Piano jest w mojej ocenie bogactwo średnicy wynikające z jej swobodnej otwartości (nie ocieplenia, nie nachalnej rozdzielczości, lecz właśnie wyluzowanej transparentności), to na drugim miejscu postawię sposób grania dołu pasma.
Kolumny są dwudrożne, przetworniki mają średnice "monitorowe", więc 40 herców to wszystko na co możemy liczyć. Mało? No ja wiem, że dla prawdziwego audiofila dół pasma musi sięgać 20 herców, a i oczywiście - a jakżeby inaczej! - musi być jednocześnie świetnie kontrolowany. Więc poszukiwanie tych 20 dobrze kontrolowanych herców to takie audiofilskie poszukiwanie Świętego Grala. Jednak tu dostajemy 40 herców i mi to w zupełności wystarcza, a nawet więcej: po ponad roku posiadania tych kolumn, ja wciąż coraz to bardziej lubię ich bas.
Oprócz 7-calowego głośnika niskośredniotonowego przy konstrukcji Sonusów zastosowano takich samych rozmiarów membranę bierną. Aktualnie jestem fanem takiego rozwiązania, bo wychodzi na to, że taka membrana to jednak zupełnie inna kultura pracy niż przy standardowym bas refleksie. Otóż niskie dźwięki grane przez Concerto Grand Piano mają fantastyczny rytm,szybkość, zwartość. Ich puls jest wzorcowy, a barwa prawdziwa. Nigdy, powtarzam: nigdy!, niskie tony nie buczą, nie rezonują, nie mulą, nie lepią się, nie ciągną ponad miarę. Po prostu nie wymykają się spod kontroli w żadnym momencie. Każde kolumny są w mniejszym lub większym stopniu kompromisem. Wyobrażam sobie, że Franco Serblin doskonale wiedząc co może osiągnąć z takich głośników wycisnął to w 100%, ale też nawet nie próbował pójść ani pół kroku dalej. Żadnego pompowania basu na siłę, żadnej tandety. Słucha się tego rewelacyjnie; moim zdaniem każdy meloman szybko doceni w jaki sposób włoski arcymistrz ogarnął niskie tony w tych konstrukcjach.

Na koniec kilka słów dla tych, którzy powyższe roztrząsanie jakości niskich tonów opisywanych Sonusów potraktowali jako zabieg mający za zadanie eufemistyczne wyrażenie odczucia, że basu jest mało, może nawet zbyt mało. Otóż ciekawe, ale są nagrania, przy których zadałem sobie pytanie, czy SF nie stracą jednak kontroli, czy bas nie rozleje się, a jego nadmiar nie zdominuje przekazu. Tak, tak, właśnie: zastanawiałem się, czy basu z tych kolumn nie jest w moim systemie...zbyt dużo. Najlepszym przykładem jest tu czwarta płyta (wspominana już przeze mnie we wcześniejszym opisie tych kolumn do którego odnośnik podałem w poprzednim poście) ukochanej przeze mnie Melody Gardot - "Currency of Man" (wersja "Deluxe", 15-sto utworowa - nie kupujcie wydania "PL", gdzie jest tylko 10 utworów i to w innej kolejności). Przy tych nagraniach Sonusy pokazują tyle niskiej tkanki, że granica nadmiaru jest bardzo blisko. Zaś słuchacz docenia, że Franco Serblin wszystko przewidział i tak poukładał, żeby nabywca jego kolumn nie musiał się martwić nawet w takich sytuacjach: wszystko jest ogarnięte, a granica dobrego smaku - mimo zaskakującej obfitości basiszcza - nie zostaje przekroczona. Nic tylko cieszyć się świetną płytą boskiej Melody...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Audio-Pan
Początkujący Audiolub
Posty: 26
Rejestracja: czw 13 cze 2019, 10:45

#11 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Audio-Pan » wt 10 wrz 2019, 08:16

Chyba wygląda, że Sonusy wygrają te zestawienie. Czekam niecierpliwie jak najtańsze w zestawieniu Vandersteen się sprawdzą.
Jestem ciekaw jak te trzy propozycje lokują się na podium, czyli co wygra, co przegra. Ogólnie jak będzie oraz jak z podziałem na cena-jakość.
Poczekam na dalszą relację.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#12 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » wt 10 wrz 2019, 11:14

No z klasyfikacją w stylu sportowym czyli: pierwsze - drugie - trzecie miejsce będzie problem. Bo dla mnie cała zabawa z jednoczesnym posiadaniem ich wszystkich polega na tym, że całkowicie różnią się między sobą filozofią leżącą u podstaw ich konstrukcji. Oczywiście dla dobra zabawy wskażę swój typ (ale jeszcze nie teraz, bo sam jeszcze go nie znam :mrgreen: ), tyle że czuję się jak miłośnik francuskiej kuchni, któremu kazano zawyrokować, czy lepsze jest foie gras, creme brulee, czy może stek Charolaise. Raz człowiek ma ochotę na wyrafinowany smak pasztetu z kaczych i gęsich wątróbek, raz na słodki aromatyczny deser, a raz chce zjeść soczysty stek...

Skoro opis Sonusów chcąc nie chcąc podzielił się na opis reprodukcji poszczególnych części pasma, to dla porządku trza wspomnieć jeszcze o wysokich tonach. Tu mam wrażenie, że w koncepcji tych kolumn wysokie tony miały stanowić część dźwiękowego monolitu, być zawodnikiem świetnie zorganizowanej drużyny - a jak wiemy dobro drużyny ważniejsze jest, niż indywidualne ambicje tych, którzy ją tworzą. Są kolumny, które sprawiają wrażenie, jakby chciały rywalizować ilością pokazywanych przez głośnik wysokotonowy szczegółów, ich dźwięcznością, rozdzielczością. Przy Sonus Faber Concerto Grand Piano takie myśli Was nie dopadną. Można powiedzieć, że przy słuchaniu Concertów kopułka wysokotonowa nie odciąga myśli słuchacza od muzyki. Wyższe dźwięki po prostu są na swoim miejscu i nie absorbują uwagi ani nadmiarem, ani niedostatkiem. Myślisz o muzyce, o wokaliście, o fakturze instrumentów, a nie o głośniku. Uważam, że dla audiofila może być to wada. Zaś dla melomana, który w audio szuka muzyki nie dźwięków, żadną wadą powyższe na pewno nie będzie.

Żeby nie było, że nie posuwam się z robotą do przodu, wrzucam foto z przemeblowania jako dowód działania. Nadźwigałem się trochę. Bo naszła mnie wielka ciekawość, jak teraz odbiorę brzmienie Vandersteenów. One zaś wraz z zasypanymi podstawami ważą ponad 30 kg sztuka, czyli podobnie jak betonowe płyty chodnikowe na których je stawiam, a które przechowywałem w ogródku. (Cholera cement naciągnął wody, więc teraz te kafle ważyły chyba i po 40 kg...)
V2.JPG
V2 cd.JPG
P.S. Żeby nie było niedomówień, jakie kolumny miałem na myśli podając kulinarne porównanie: oczywiście foie gras to Sonusy, creme brulee to Vandersteeny, a stek Charolaise to rzecz jasna Dynaudio :lol:
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Sofokles
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 172
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#13 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Sofokles » wt 10 wrz 2019, 20:10

Też czekam na ciąg dalszy, jakieś zestawienie końcowe. Przyjemny i elokwentny opis. Nawiązanie do kulinariów to chyba z innego forum, gdzie wątek kulinarny ma wpisów tyle, co cała reszta tematów związanych z audio :mrgreen:

Tak marginesem wspomnę, że znalazłem tam kilka wpisów osób (o wątłej umiejętności łączenia faktów). Jak ktoś nie wie co oznacza słowo "tysia" (wynika to nawet z kontekstu wypowiedzi- np "kupiłem to za 8 tysia euro") - to już nie mój problem, a raczej edukacji w latach wcześnie szkolnych. Obecnie to pewnie problem dla pracodawcy, że ma pracownika z tak ograniczoną zdolnością kojarzenia.

Ale wróćmy do tematu. Wandzie ma mój kolega (którego stać na dużo droższe pudła), jakoś nie chce się z nimi rozstać- a to dość tanie skrzynie.
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.
Polecam tekst o „Wróżbitach w audio”: viewtopic.php?f=5&t=932#p12895

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#14 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Miles » ndz 15 wrz 2019, 17:49

Miałem zamiar trochę popisać o Vandersteenach, a wyszło tak, że przyszedł @Sofokles i (chyba niechcący :mrgreen: ) jednym zdaniem podsumował te kolumny:
Sofokles pisze:
wt 10 wrz 2019, 20:10
Wandzie ma mój kolega (którego stać na dużo droższe pudła), jakoś nie chce się z nimi rozstać- a to dość tanie skrzynie.
Bo w tym zdaniu jest sporo prawdy o Wandziach. Oczywiście jako że wątek ma bardzo swobodny charakter, to nie przeszkadza mi, że zaczęliśmy od podsumowania :D . Może być i od końca. Wszak piszemy o Vandersteenach Model 2 : kolumnach, które produkowane są od roku 1977. i od tego czasu ich kolejne inkarnacje sprzedano w ilości ponad 100 000 sztuk!! Ciekawe, że przy takiej podaży tak mało trafiło ich pod strzechy nad Wisłą i wciąż są u nas egzotyką.

Skoro jedziemy od końca, to przytoczę opinię mojej żony wypowiedzianą po kilku dniach od powrotu V2CE do systemu. Otóż stwierdziła ona: -"Nie no, teraz to jest zupełnie inny dźwięk! (...) Jest zdecydowanie lepiej!"...

...bo to są kolumny przemyślane w każdym calu tak, aby dawać pełną radość z muzyki. Ileż razy czytając opis jakichś kolumn natrafiliście na rozległe akapity zachwalające jakość wykonania obudów? A gdy już wiecie ile razy lakierowano forniry, lub jak długo sezonowano drewniane klepki, zaczynają się cmokania nad użytymi głośnikami - podawane są nazwy topowych producentów i ich najznamienitszych wyrobów. Ileż to już razy natknąłem się na nazwy Scan Speak, Morel, Seas, Revelator, Illumninator, Esotar... U Ryśka Vandersteena tego nie ma. O obudowach zbyt wiele on nie pisze, bo nie za bardzo jest się czym chwalić :lol: . Użyte głośniki? Producent podaje tyle informacji ile jest konieczne, by zaspokoić ciekawość klientów - wszak przetworników nie widać! Więc na stronie internetowej producenta w dziale FAQ znajdziemy odpowiedź na pytanie: "What drivers does Vandersteen Audio use? Are they exotic?". Jednak nie ma tam epatowania wzbudzającymi powszechne uznanie nazwami. W zasadzie niewiele konkretów tam znajdziecie...

...czy to źle? No i tu właśnie dochodzimy do kluczowego pytania:

-Czy interesuje Was słuchanie muzyki, czy najwspanialszych modeli głośników w najpiękniejszych obudowach?

Na koniec fotka cementowych kafli kupionych po 11,98 pln w markecie budowlanym. Mają wymiar 50x50x7cm, ważą tyle co kolumny, no i niestety, ale sprawdzają się dużo lepiej od przepięknych granitów - kolce świetnie zakotwiczają w ich chropowatej powierzchni, co daje kolumnie bardzo dobre oparcie. Wygląd tych kafli przemilczmy. Bo tu się pisze o dźwięku :mrgreen: .
V2 podstawy..JPG
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Sofokles
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 172
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#15 Vandersteen, Sonus Faber, Dynaudio ... czyli osiołkowi w żłoby dano.

Post autor: Sofokles » wt 17 wrz 2019, 17:01

Miles pisze:
ndz 15 wrz 2019, 17:49
Czy interesuje Was słuchanie muzyki, czy najwspanialszych modeli głośników w najpiękniejszych obudowach?
Bardzo dobre pytanie. Też prawda, że tanie głośniki nie są w stanie dużo pokazać, ale nie znaczy to, że nie można słuchać muzy. Ale i tak mnie śmieszy, że jest kilku dziwaków uważających się za znawców, którzy są w stanie wmówić wszystkim, że konstrukcje typu Studio 16 hertz za 1500 euro, itp głośniki są wybitne, nadużywając i spłaszczając znaczenie takiego słowa. Marki dość budżetowe takimi nigdy nie będą bez względu na to co sądzą o nich ich posiadacze. O takich jak Vandersteen już tak powiedzieć można, że w swojej kasie są wybitne.
Żeby mnie źle nie zrozumieć to powiem, że na tanich da się słuchać muzy, można czerpać przyjemność, ale nie można wmawiać wszystkim, że ma się wybitny dźwięk. Zachować trzeba choć trochę powagi. Za 1,5 tysia euro to można kupić kable do wybitnego dźwięku. Żal ściska odwłok jak się słyszy takie brednie.
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.
Polecam tekst o „Wróżbitach w audio”: viewtopic.php?f=5&t=932#p12895

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości