Vademecum AudiolubaWróżbici i wróżenie z fusów w sprzęcie audio.

Artykuły, recenzje, opisy, poradniki
Awatar użytkownika

Autor tematu
Sofokles
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 129
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#1 Wróżbici i wróżenie z fusów w sprzęcie audio.

Post autor: Sofokles » śr 05 cze 2019, 18:08

Zagadnienie wg mnie nie zasługuje na zajęcie się nim, bo dużo osób wie dobrze to o czym powiem.
Nie wszyscy jednak wiedzą, to może ten wpis uznają za potrzebny. Dziwne jest tylko, że uznający się za znawców podstawowych rzeczy nie wiedzą.

Na czterech czytanych forach znajdzie się przynajmniej jeden wróżbita, który po zadaniu dziesięciu ...kilkunastu pytań i uzyskaniu odpowiedzi wie WSZYSTKO i jest w stanie WSZYSTKO najlepiej na świecie złożyć do kupy zaczynając od kolumn kończąc nad podkładką pod kolce.

Totalna profesura w audio. Zauroczenie własną osobą i własną nieomylnością - takie zakochanie się we własnych mocach :D Ci wróżbici śmieszą mnie i zarazem wzbudzają politowanie. Spotykając teksty wróżbitów na forach zastanawiam się co oni mają w głowie i co kieruje ich zachowaniem.

Porady takie mają sprawdzalność podobną do porad wróżki stojącej na ruchliwej ulicy dużego miasta. Skutek ten sam, bo zadowolonych będzie też wielu. Te osoby zadowolone to nic innego jak wmówienie im, że będą zadowoleni i będą tak żyć, jak wóżka przykazała (wywróżyła), uznana wróżka nie myli się przecież. A jak coś i tak się nie podoba to klient i tak sobie wmówi, że jest dobrze, bo tak „doświadczony” powiedział.

Łatwo zauważyć pewną prawidłowość. Jeśli ktoś o audio ma pojęcie większe niż poziom podstawowy to już wróżki nie potrzebuje. Sam dobiera sprzęt i zawsze po odsłuchu, zawsze. I to jest bardzo dobre.

Wtedy wróżki się jeszcze wykorzystuje do szczegółów np. kabli itp. Czym zaawansowanie większe to wróżki mniej się przydają ale morał na końcu jest zawsze ten sam:
Rady wróżek niewiele różnią się od strzelania na oślep.
Średnio zaawansowany audiofil już wróżki o nic nie zapyta, bo wie, że ktoś kto ma pojęcie naprawdę nie jest w stanie mu pomóc, jeśli sam sobie nie pomoże.

Wróżki imponują na początku drogi z audio, jak wieży się, że tak ma być, bo -wróżka- dla zmylenia nazywana ekspertem.
Poza radami wróżek to wróżki mają jeszcze to do siebie, że za pomocą swojego bagażu doświadczeń wiarygodnie wmawiają wszystkim, że decyzje o swoim sprzęcie są zawsze najlepsze i nawet gdy upajają się dźwiękiem ze starych wyrobionych kolumn podstawkowych potrafią przekonać prawie wszystkich, że to hi end w cenie 15 tysia za komplet. Inni za 30 tysia tego nie doświadczą, BO NIE MAJĄ POJĘCIA O SKŁADANIU AUDIO :D :D :D :D

Śmiech na sali.

Dlaczego wróżka nie jest nam w stanie najczęściej w niczym pomóc ?

Wróżka często zaprzecza sobie. Mówi, że każde pomieszczenie jest inne i ciężko dać receptę, tabelę z receptą, ale dwa posty dalej wróżka odważa się składać konkretny zestaw łącznie z kablami na podstawie takiej tabeli, ale słowo tabela zamienia na słowo „DOŚWIADCZENIE”.

Nie wiem jak takie zachowanie nazwać. Nie znam takiego słowa. Ja mając pewne pojęcie w tej branży nigdy nie odważyłbym się na odległość komuś poradzić komplet audio do domu. Nigdy tego nie zrobiłem, nigdy tego nie zrobię. Można wskazać pewne kierunki, ale kompletną receptę ?

Nawet znając odpowiedź na 40 zadanych pytań nikt nie jest w stanie przewidzieć zachowania i wpływu choćby pomieszczenia. Pisanie, że duże kolumny do dużego pokoju, małe do małego. I jeszcze, że duże mogą zagrać w małym pokoju, ale to wyjątki - zaświadczają tylko o niewiedzy i amatorszczyźnie. Brak słów.

Porady akustyczne i wnioski pewnej wróżki nadały by się do „Malin filmowych” w branży audio (rozmieszczenie absorberów czy dyfuzorów oraz ogólny termin „mody własne” to cała wiedza akustyczna). Jak ktoś może o sobie pisać, że jest wielce doświadczonym człowiekiem i za takiego się uważać, a w co drugim poście pisać, że akustyka to 50% sukcesu, a nie mieć o niej żadnego pojęcia ? Jak można napisać, że słyszę wszystko świetnie, że ma się wzorcowo dobrany sprzęt, a z akustyki w pomieszczeniu mieć tylko przekonanie o ważności akustyki w swojej głowie ?

Taka wróżka od razu się zdradza, że nie ma pojęcia o 50% branży audio. Wróżka nie wie nic o akustyce, to jak może dobrze coś poradzić, gdzie 50% możliwości na wstępnie ma ścięte przy doborach ?

Wynik to głupoty pisane przez wróżbitów, że duże kolumny to duże pomieszczenia, że paneli wcale być nie musi, żeby odbiór był świetny, że słyszy 40Hz w podstawkach bo mu tam jakieś przydźwięki mózg tuningują i nawet gdy kolumna tak nie gra to i tak słyszy :D Skopiowałem sobie stronę i kiedyś opisze te brednie, ale muszę zorganizować dużo czasu, bo co drugie zdanie to galopująca głupota i brak podstaw w temacie. Niedobrze, że takie głupoty pojawiają się w sieci i ktoś kto to przeczyta jeszcze w to uwierzy.

Problem- że wróżka tak umiejętnie wmówi laikowi głupoty, że sama zapomina że to brednie i zaczyna w to wierzyć sama.

Dobór sprzętu przez wróżkę nie będąc w pomieszczeniu i nie słuchając zestawów, to tak jak rady dla wędkarzy typu: o 6:00 nad ranem przynętą Cannibal Savage Gear 15 cm rzuć 20- 25 cm od trzcinki na południowym brzegu, przy temp wody 17 st C i musi być duży drapieżnik.

-Taka porada z d.... nie znając łowiska, zwyczajów ryb w danym akwenie, podstaw ichtiologii i wielu innych rzeczy, których się w sieci nie wyczyta. Dobry wędkarz wie, że to żadna rada i śmieje się z tego, ale laik wędkarski pierwsze co zrobi to kupi gumy Cannibal i będzie postępował jak wędkarska wróżka wróży.......do czasu, aż sam nabierze doświadczenia i zamiast czytać takie głupoty w sieci pójdzie na łowisko i zacznie je samemu badać. Kilka dobrych wypraw i rady wróżbitów służyć będą tylko do śmiechu.

Tak też to wygląda w audio, to nie jest nic innego i temat mniej skomplikowany niż wędkarstwo.

Chyba warto się nad tym zastanowić. Nie trzeba komentować teraz, ale w swojej przygodzie w audio niech ktoś kto to czyta zapamięta i jeśli nie teraz, to za kilka lat sobie przypomni o tym co powiedziałem i wówczas odpowie na pytanie, czy nie miałem dużo racji w tym co tu zamieściłem.

Z chęcią z taką wróżką bym podyskutował na każdy temat. Poczynając od mateiałoznawstwa, budowy, zasad , kończąc na akustyce. Może odważny wróżbita zarejestruje się i oficjalnie zmierzymy się z tymi radami i receptami od czapy ? Poważnie, kulturalnie, godnie, na argumenty ?
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.
Polecam tekst o „Wróżbitach w audio”: viewtopic.php?f=5&t=932#p12895

Awatar użytkownika

Kubakk
Początkujący Audiolub
Posty: 28
Rejestracja: czw 06 wrz 2018, 20:59

#2 Wróżbici i wróżenie z fusów w sprzęcie audio.

Post autor: Kubakk » śr 05 cze 2019, 18:33

Musisz założyć własnego bloga i tam wszystko opisywać , z ilustracjami , bo tutaj zaginie :oops:

Awatar użytkownika

Autor tematu
Sofokles
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 129
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#3 Wróżbici i wróżenie z fusów w sprzęcie audio.

Post autor: Sofokles » śr 05 cze 2019, 22:50

Będę przypominał, a jak ktoś przeczyta to kilka zdań mam nadzieje, że w głowie zostanie i wykorzysta się to z pożytkiem. Na bloga nie wyrobię z czasem, może na emeryturze hehe.

Zanim rozłożę na kawałki tekst pewnego wróżbity, o którym wyżej wspominałem (będzie tego) wspomnę tylko o perełce – kwiatuszku, kwintesencji „dużej wiedzy akustycznej” znawcy. Taka głupota jak poniżej zacytuję, nie powinna być napisana nawet przez raczkującego amatora. Jedno zdanie i klapa po całej linii. Jedno zdanie i taki wstyd. Ktoś kto zna tylko podstawy o akustyce nie powinien nawet takich bredni pisać. Wstyd, wstyd, wstyd. Taki przykład, kiedy milczenie jest złotem, przykład jak można się skompromitować gdy stara się opisać bardziej skomplikowane problemy nie mając pojęcia o podstawie. Jak się nie ma pojęcia to nie warto kreować się na eksperta, bo to się zawsze zemści.

Oto i ulubione zdanie:
Ale wiemy, że walka z wzbudzającymi się niskimi tonami jest najtrudniejsza i bardzo kosztowna. Poza tym nie zawsze jednak skuteczna, o czym
zapominają ci domorośli filozofowie.
Mało mam czasu to tylko w kilku zdaniach:

Walka z wzbudzającymi się niskimi tonami jest najprostszą (albo jedną z najprostszych) walk spośród problemów akustycznych pomieszczeń. Na szybko- nie znam innego problemu, prostszego do opanowania.

„Doświadczony” (w swoim mniemaniu) wróżbita niech sobie zapamięta raz na zawsze, że o wiele, wiele, wiele trudniejsza walka jest np. z wygaszonymi niskimi tonami, która najczęściej kończy się przebudową konstrukcji ścian, sufitu itp. gdyż nawet skomplikowana adaptacja często niewiele poprawi.

Kolejny nonsens:

Bardzo kosztowna walka z wzbudzającymi się niskimi tonami ??? :D najtańsza właśnie.

….i zdanie zaczynające się od narzutu własnej retoryki „ Ale wiemy”. :D Kto to niby wie ? My ? Czytający? Kto konkretnie się pod tą bzdurą jeszcze podpisuje? Radzę wypowiadać się we własnym imieniu i nie wtrącać głupot w inne czyjekolwiek usta. Takie zdanie ja odczytuję, że to autor „wie”, czyli g... wie.

Kurka, jedno zdanie i taka pożywka. Długa lektura analityczna mnie czeka, bo takich ślicznych perełek jest więcej.

I taka ciekawostka dla „domorosłego wróżbity” - akustyka nie ma na celu walczyć z problemami, a podstawowy cel to wydobyć z zestawu ostatnie soki i możliwości. Często jedno i drugie idzie w parze ze sobą, ale nie zawsze (to temat na inny rozległy wątek).

Rozumiem, że takie wnioski dany delikwent nabył doświadczalnie, osobiście (czy może od kolegi się dowiedział ? ). Ciekawy jestem z jakich doświadczeń czerpał wiedzę, jak doświadczalnie to zbadał, że doszedł do tak absurdalnych stwierdzeń.

-ponownie duży żal, że takie głupoty pojawiają się w sieci. Brak cenzury w sieci to duży problem i duże zagrożenia.
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.
Polecam tekst o „Wróżbitach w audio”: viewtopic.php?f=5&t=932#p12895

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości