• Administrator
  •  
    Pomagamy Naszemu forumowemu koledze - 1% podatku można z pożytkiem przekazać pod właściwy adres.

    Szczegóły tu: Pomagamy Audiolubowi

     

Nasi ulubieni wykonawcy i ich płytyMuzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 359
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#1 Muzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Post autor: Miles » pn 14 sty 2019, 11:13

Na przełomie roku zaroiło się od tradycyjnych podsumowań: najlepsze płyty, najlepsi w swych kategoriach wykonawcy, najważniejsze wydarzenia muzyczne.

Muzyka (dobra) jest sztuką nie sportem, jednak tego typu zabawy mają sens, gdy służą zwróceniu uwagi na rzeczy wartościowe. Dlatego zapraszam, abyśmy w tym wątku napisali o tym, co dla nas było najbardziej muzycznie wartościowe w roku 2018.

Będą to więc płyty wydane w roku minionym, będą to koncerty z tego okresu, które na zawsze pozostaną we wspomnieniach. Jednak proponuję, aby data wydania płyty / wydarzenia koncertowego nie była dla nas sztywnym ograniczeniem. Jeżeli ktoś w roku 2018. odkrył dla siebie płytę wydaną w roku 1968., albo poznał wykonawcę grającego od 40 lat - warto w tym miejscu o tym napisać. Bo żeby polecić dobrą muzykę, każdy pretekst jest dobry.
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Frommert
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 109
Rejestracja: wt 28 sie 2018, 10:06
Lokalizacja: Olsztyn

#2 Muzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Post autor: Frommert » pn 14 sty 2019, 13:53

Pozwolę sobie zacząć, przy czym kolejność jest przypadkowa. Płyty „odkryte” w 2018r.

1. The Las Ship (2013r.) – Sting. Płyta od kilku lat dostępna, ale dla mnie bardzo muzykalna i jakby uszyta dla Stinga. Po raz kolejny Sting pokazuje, że jest muzykiem absolutnym.

2. Café Belga (2018r.)- Taco Hemingway. Płyta z omawianego roku – 2018. Jedna z niewielu, która słucham razem z moją 12 letnią córką – choćby z tego powodu znalazła się w zestawieniu, choć lubię i śledzę poczynania Taco. W mojej ocenie to jego najlepsza płyta jak dotychczas.

3. YSIV (2018) – Logic. Cudowny powrót do korzeni hip-hopu w mistrzowskim wydaniu. Do tego niesamowite możliwości wokalne i bardzo dobra realizacja. Muzyka dla każdego.

4. I Forget Where We Were (2014) – Ben Howard. Mocno specyficzna muzyka, ale z bardzo dobrym, mocnym nostalgicznym wokalem. Bardzo często słucham tej płyty pomimo, że można od niej wpaść w depresję :). Na tej płycie nie ma utworu „Oats In The Water”, który bardzo ładnie pokazuje dobre jak i słabe strony sprzętu. Sam utwór to dla mnie 10/10.

5. Guaranteed Niceness (2008) – Sonar Kollektiv Orchester. Bardzo miłe, sympatyczne i dość nowoczesne jazzowe brzmienie.
Abrahamsen V2.0 UP, Chario Constellation Delphinus, głośnikowe Qed Genesis Silver Spiral. DAC: Abrahamsen V6. Interkonekt: Albedo Flat Gold XLR. Transport: HiMedia Q10pro android z Tidal HIFI. Zasilanie: Tomanek TAP8, Yarbo SP-8000PW +Viborg Alloy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 359
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#3 Muzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Post autor: Miles » wt 15 sty 2019, 13:51

Miałem na rozgrzewkę zapodać kilka luźnych propozycji płyt, które można zaliczyć do popularniejszych nurtów, usłyszeć w znanych rozgłośniach radiowych, ale jednak zdecydowałem się zacząć od muzyki z samego wierzchołka moich zeszłorocznych fascynacji.

Wydawnictwa krakowskiej grupy Albion łapczywie kupuję od lat, choć nie ma ich aż tak dużo: od roku 1994. nazbierało się po dzień dzisiejszy pięć longplayów, dwa wydawnictwa kompilacyjne no i - będąca czymś w rodzaju tzw."dema", czy może po prostu singlem zapowiadającym pierwszą płytę - kaseta "Survival Games". Mam wszystkie wydane przez Albion tytuły i wszystkie są co najmniej dobre.
Jednak w roku 2018. elektryzowała mnie wiadomość, że: 1. grupa wyda nową płytę, 2. do składu wraca znana z debiutu wokalistka Anna Batko - postać i głos, które obrosły legendą, 3. premiera odbędzie się w ramach tradycyjnego już spotkania fanów polskiego proga w gościnnym, krakowskim Kinie Kijów, pod egidą niezastąpionego Ryszarda Kramarskiego i oczywiście połączona będzie z koncertem m.in. tego właśnie zespołu. Tu warto nadmienić, że tego składu nie było na scenie ze 20 lat...

...miesiące do premiery i koncertu upłynęły szybko i tak 22. września zawitałem z małżonką i młodszym synem do Kijowa, słuchać świetnej muzyki, w tym ulubionego Albionu. Koncert był wspaniały, choć zespół, grający podczas tego mini - festiwalu (będącego celebracją jubileuszu XX-lecia Lynx Music) jako ostatni, miał na swój set tylko godzinę. Ta godzina wystarczyła jednak, by emocje związane z tą muzyką na zawsze wryły się głęboko w moją pamięć...

... pierwsze - jeszcze niewinne - dźwięki, Anna Batko boso wbiega na scenę i...zaczęli z najwyższego możliwego pułapu, bo od legendarnego "Sarajevo". Jasne stało się, że nikt tu nie zamierza brać jeńców. Wspaniały Jerzy Antczak na gitarze dawał z siebie wszystko - dla mnie może tak grać 24H, bo to jeden z moich ulubionych gitarzystów nie tylko w kraju, ale i na całym świecie. Paweł Konieczny na basie i grający na perkusji Rafał Paszcz mieli na twarzach ogromną radość i prezentowali się z wielką energią - wydaje się, że te dwie dekady to był dla nich taki samo dotkliwy koncertowy post jak i dla fanów grupy. Klawisze obsługiwał (chyba gościnnie) występujący na co dzień w Hipgnosis Rafał Czapka. Jednak nie czarujmy się (ww. panowie zapewne mi wybaczą) - zjawiskiem na scenie była w tym dniu fenomenalna Anna Batko. Jej głos jest jedyny i niepowtarzalny, jej sposób scenicznej prezentacji trudny do opisania. Pani Anna sprawia wrażenie osoby całkowicie oddanej muzyce. Podczas śpiewu to poruszała się po scenie, to przykucała, siadała, zginała się w pół, chowała twarz we włosach... Gdy po koncercie podszedłem onieśmielony, gdzieś na uboczu, poprosić o autograf na nowej płycie "You'll be mine" oraz na wydanej także w tym dniu winylowej reedycji debiutu grupy, zdawała się być zaskoczona moimi słowami, że jestem przeszczęśliwy mogąc prosić ją o podpis...

...po koncercie trzeba było wrócić do rzeczywistości, jednak pozostała płyta: dla mnie to jedna z tych, które ozdobiły rok 2018.
Albion.jpg
Albion cd..jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Frommert
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 109
Rejestracja: wt 28 sie 2018, 10:06
Lokalizacja: Olsztyn

#4 Muzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Post autor: Frommert » wt 15 sty 2019, 14:04

@Miles, no powiem chłopie, że mnie zaskoczyłeś mocno. Albion to moja ulubiona kapela młodości. „Jeszcze śmierć chowam w kieszeń” to kawałek, który miałem w walkmanie przez kilka lat, podobnie jak „Sarajewo”. Album „Albion” mam na kasecie gdzie było wydanych tylko 5tys. sztuk. Kaseta już jest w stanie agonalnym, ale odsłuchałem ją kilkaset razy.. Oj, wspomnienia wróciły...
Abrahamsen V2.0 UP, Chario Constellation Delphinus, głośnikowe Qed Genesis Silver Spiral. DAC: Abrahamsen V6. Interkonekt: Albedo Flat Gold XLR. Transport: HiMedia Q10pro android z Tidal HIFI. Zasilanie: Tomanek TAP8, Yarbo SP-8000PW +Viborg Alloy.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 359
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#5 Muzyka Anno Domini 2018. warta polecenia.

Post autor: Miles » śr 16 sty 2019, 12:47

@Frommert , to Ty mnie zaskoczyłeś :D Bo skoro słuchałeś Czerwonej Kasety grupy Albion na walkmanie to znaczy, że jesteś już starym człowiekiem :mrgreen: Poruszyłeś ważny temat. Teraz, gdy mamy nieograniczony (zwłaszcza gdy ktoś korzysta z plików) dostęp do nagrań, rzadko prawdziwie je celebrujemy. Ja nawet nie korzystając z plików, a jedynie kupując płyty, momentami już się gubię, co mam, a co nie. Zaś w mojej "poczekalni", czyli na komodzie obok regałów z płytami, stale rośnie stosik zafoliowanych wydawnictw do przesłuchania - kupuję maniakalnie, a nie mam czasu słuchać. Zaś w czasach debiutu Albionu, to faktycznie znałem "na pamięć" wszystkie swoje kasety...

Wracając do tematu: dziś płyta znacznie mniej niszowa. No może nie nazwę tego mainstreamem, bo to określenie kojarzy mi się z totalną papką emitowaną w komercyjnych radiostacjach i telewizjach muzycznych, jednak artystka o której mowa znana jest co najmniej tak długo jak Stonesi. Porównanie nieprzypadkowe, bo chodzi o Marianne Faithfull i jej ostatnią płytę Negative Capability.
Pewnie większość z Was zetknęła się z tymi nagraniami, bo przyzwoite radiostacje prezentowały wiele z nich (co do marnych radiostacji to nie wiem, bo takowych unikam), zaś głos artystki jest jedyny i niepowtarzalny, a zatem zawsze rozpoznawalny. Jednak pomyślałem, że warto w tym miejscu dodatkowo Was zachęcić do zaopatrzenia się płytę Marianny, bo jest znakomita i tyle!
Marianna.jpg
Marianna cd..jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości