Akcesoria AudiolubaKable zasilające-na co zwracać uwagę.

Czyli wszystko poza przewodami, a więc: gniazda, wtyki, zwory, przejściówki, interkonekty, kondycjonery, filtry, listwy sieciowe, a także podstawki antywibracyjne, w tym wszelkie akcesoria uznane za voodoo.
Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#76 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » śr 24 cze 2020, 22:23

DiBatonio pisze:
śr 24 cze 2020, 18:24
Kurde, po co mi to wszystko, jak teraz jestem zadowolony z tego co mam.
Kluczowe pytanie w tym hobby :lol: .

Dzisiaj przyszedł Harmonix. Miałem plan. Właśnie: "miałem", bo jak powiedział któryś bokser (nie pamiętam który), w ringu każdy ma plan, dopóki nie zostanie trafiony. Otóż plan zakładał, że tymczasowo podepnę Harmonixa do prowizorycznego transformatora napięcia 230V / 100V, który to zasila mój wzmacniacz Sansui. Kabel przez kilka dni przepłucze się prądem, wygrzeje, a w sobotę wieczorem, po robocie, z wolną niedzielą w perspektywie, przepnę go do cedeka (Ayon) i przeprowadzę "krytyczne" odsłuchy. Plan był to doskonały, bo przecież nie usłyszę kabla zasilającego trafo. Z resztą cały czas zastanawiam się, czy po podpięciu Harmonixa do Ayona zmiany będą na tyle duże i słyszalne, że uzasadnią wydatek. Normalne obawy po zakupie nowej i drogiej zabawki. Bo z Furutechem jak i z Oyaide nie było źle, choć z każdym inaczej (i zawsze "coś za coś" niestety).
Tak więc wpiąłem kabel, włączyłem sprzęt, żeby coś tam grało w tle, bo głównie chodziło o to, żeby prąd płynął przez tor, no i leci trzecia płyta a mnie zdumienie nie opuszcza. Nie jest dobrze zamieszczać posty w emocjach, więc dziś nie chcę napisać za dużo. Zatem krótko: doskonały plan się sypnął, a moja metodologia wprowadzania nowego elementu do toru audio jest skompromitowana i śmiechu warta. Miało grać jak zwykle, a ja słucham i nie wierzę co wyrabia te 1,5 metra przewodu. Wiecie, tu nie chodzi o jeden kabel. Tu pod znakiem zapytania staje całe dotychczasowe podejście do budowania systemu.
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#77 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » śr 24 cze 2020, 23:33

Właśnie, nie chciałem tego mówić, ale najlepszy z kabli zawsze powinien być między ścianą, a listwą lub kondycjonerem (w praktyce niekoniecznie).
Niestety u mnie musiałbym przestawiać kondycjoner, bo 1,5m Hijiri nie starczy, ale nie wiem, czy nie zrobię taki myk, żeby przesunąć i sprawdzić. Tylko wtedy pozostałe przewody mogą być za krótkie, albo napięte jak bycze jajca 😂
Nadal twierdzę, że jego miejsce będzie przy wzmacniaczu, kurczę nigdzie nie ma informacji o przekroju przewodów roboczych w tym Hijiri. Jedyną informacją, że to specjalna miedź, czyli taki trochę bełkot marketingowy. Cieszy jedynie, że wtyki zastosowane w tym Hijiri, to bdb Wattgate (R), nie wiem, czy nie lepsze niż furu fi28/38(R).
Ajj, te nasze hobby, jak każde trzepie kieszenie , aż miło.
O moich fotogragicznych sprzętach nie wspomnę, dopiero co 6,5 tys wytrzepałem na szkło :cry:

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#78 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » czw 25 cze 2020, 10:24

Kurza twarz, a nie masz możliwości przybliżenia gniazdka do sprzętu? U mnie dzięki temu że jadę na prowizorce, mogę sobie gniazdkiem manewrować do woli. Owa prowizorka polega na tym, że przewód który pociągnąłem sobie z rozdzielni pod audio, jest póki co nie zamurowany. Leży sobie luzem za listwami podłogowymi, meblami, w dodatku mam na nim sporo zapasu. Więc gniazdko jest "lotne". Za to komodę na której stoją klocki mam dość szeroką, więc jak klocek stoi po przeciwnej stronie niż listwa to muszę mieć dla niego długość minimum taką jaką daje Oyaide, tj. 1,8m. Kable 1,5m nie sięgają, ale to w sumie na tą chwilę dotyczy tylko "kombajnu" Denona, a i tak nic lepszego niż Oyaide ten Denon nie dostanie, bo ten kabel kosztował mnie dwa razy więcej niż ten odtwarzacz :mrgreen: . No chyba żeby przyrównać ceny nowych, to by wyszło bardziej racjonalnie, bo Oyaide GPX to katalogowo 2 tysiące, a Denon DVD 3930 katalogowo to chyba z 6 tysięcy kosztował, i to w czasach gdy minimalna pensja to było koło 1000 złotych brutto...

Co zaś się tyczy kabli zasilających produkowanych przez pana Kazuo Kiuchi - san (chyba tak zapisuje się nazwisko właściciela Combak Corp.), to obojętnie czy chodzi o te wypuszczone na rynek w ciągu ostatnich dwóch dekad pod nazwą Harmonix, czy też w ostatnich latach jako Hijiri, to zasadniczo opisy budowy dostępne nie są. W dodatku zdawkowy tekst, że używają "specjalnej miedzi" brzmi trochę jak rzucony na odczepnego, żeby nie powiedzieć: kpina. To już chyba pan Kazuo mógł lepiej nic nie mówić i od razu zbywać wszelkie pytania, że informacji o budowie nie udzielają. Przynajmniej brzmiało by to jak ekscytująca tajemnica, nie jak kpina :mrgreen: .
Jednak samo tłumaczenie właściciela ww. marek, dlaczego nie podają szczegółowych informacji o budowie swoich kabli, trafia już do mnie jak najbardziej. Po prostu pan Kazuo twierdzi że my, klienci, powinniśmy oceniać jego produkty przez pryzmat tego, co brzmieniowo wnoszą do systemu, a nie z czego są zrobione. Słuchać, nie czytać opisy, które też przecież mogą powodować u delikwenta w mniejszym lub większym stopniu sugestię co do efektu finalnego. Z tego punktu widzenia marketingowym bełkotem są te wszystkie opisy producentów mówiące, jakie to kosmiczne (często dosłownie) technologie są zastosowane, że wszystko jest 6N, kriogenizowane, monokrystaliczne, wyżarzane itp., itd., etc. Priorytetem ma być brzmienie, a nie technika jaką je osiągnięto. Wiadomo, sam czułbym się lepiej wiedząc, że zapłaciłem za srebro 6N i wtyki z miedzi berylowej, a nie za jakiś ładnie zapakowany badziew. Fajnie jest też wiedzieć jakie są przekroje żył, żeby wiedzieć jakie są czysto techniczne możliwości przewodu. Niemniej jednak powtórzę: z argumentem, że mam ocenić kabel (lub dowolny komponent audio) po tym, co zmieniło się brzmieniowo w systemie po jego wpięciu, a nie po tym z czego jest zbudowany, trudno mi dyskutować. Choć jednocześnie uważam, że jednak podawanie konkretów i szczegółów wydaje się być nieco bardziej uprzejme wobec klientów.

P.S. Co do foto - pasji to wiem, że lekko też nie jest. Akurat kolega z którym najczęściej wymieniam się audio doświadczeniami i słucham muzyki jest na to chory :mrgreen: . Ja zamówiłem kabelek a on statyw. Poprzednio jechaliśmy do sąsiedniego miasta po inne kabelki dla mnie, a dla niego po obiektywy. Oczywiście jeździmy z kolei moim hobby - japońskimi autami "z epoki". Też niezła skarbonka. Wszędzie ta Japonia w moim życiu, chyba rząd Japonii powinien przyznać mi jakąś rentę w przyszłości :mrgreen: .
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#79 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » czw 25 cze 2020, 16:13

Hahahaha. Dobre z tą Japonią.
Racja, że nie płacimy za to z czego jest, a raczej za to co wnosi do brzmienia. Oczekiwanym chociaż informacji o przekroju żył roboczych, już nie obchodzi mnie, czy tą miedź wyżarzały japońskie Geishe w pełni Księżyca.
Żeby tylko kiedyś, ktoś nie wpadł na pomysł rozebrania Hijiri, tak jak w przypadku niejednego kabla, gdzie okazało się, że to kicha jeśli chodzi o zastosowane materiały, ale marketing i ideologia zadziałały. Nawet nie chcę o tym myśleć. 🤔
Z gniazdem mam podobnie, przewód pod listwą do gniazda, ale gniazdo jest natynkowo zrobione i nie do ruszenia. Zrobiłem tak, by wszelkie gniazda ścienne Furutecha pasowały i też takie mam. 😁
Czuje, że to będzie kosa ten Hijirii, a jak się sprawdzi ze wzmacniaczem to tym bardziej, nie omieszkam jednak nakarmić nim kondycjoner, wszak to z niego prąd zasila resztę urządzeń audio.
Znowu kasa, kasa, kasa.
Strzelę sobie w łeb sznurkiem...😂

P.S.
Na giełdzie wisi jakiś Harmonix Studio Master Improved Version 2m

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#80 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » czw 25 cze 2020, 23:08

Widziałem tego Harmonixa na giełdzie, zerknąłem tylko, to środkowa generacja tego kabelka, nowsza od mojego, starsza od tego który do Ciebie trafi. Szybko dałem nogę stamtąd, żeby nawet nie myśleć o zrobieniu czegoś głupiego. Zwłaszcza, że jestem od momentu wpięcia mojego kabelka dosyć nakręcony. Na razie i tak przekroczyłem pewną barierę, coś w rodzaju szklanego sufitu zasilania w audio hobby :lol: .

Warto wspomnieć, że przewód o którego różnych odsłonach tu rozmawiamy, czyli Harmonix Studio Master / M2R Improved-Version / Hijiri Sound Matter od początku swego istnienia reklamowany jest całkiem niezłym sloganem. Mianowicie przewód ten używany jest w studiach JVC, do zasilania sprzętu pracującego przy masterach płyt XRCD / K2. Czyli nie ma to tamto, można się dowartościować :mrgreen: . Oczywiście fakt ten przypominany jest zawsze gdy mowa o tych kabelkach, ale jako że za Harmonixem / Hijiri oraz za wspomnianymi specjalnymi masterami płyt stoi ten sam człowiek, to trudno żeby podpinał sprzęt Tarą albo Nordostem :lol: .
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#81 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » pt 26 cze 2020, 00:11

Podobno ten Hijiri jest o dwie klasy lepszy od swoich poprzedników, na naszymaudio chłopacy bardzo go chwalą i jak to w życiu bywa, nie zawsze sprawdza się ze wzmacniaczem.
W linku jest jego porównanie z wcześniejszą wersją.
http://www.highfidelity.pl/@main-3504&lang=

Nie powiem, że sam się grzeję na ten przewód, twoja opinia o jego starszym braciszku też ma w tym swój udział 😁

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#82 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » sob 27 cze 2020, 09:01

Nie wątpię, że Hijiri to duży postęp w stosunku do starszych Harmonixów. Może przyjdzie taki dzień, że sam porównam. Na razie staram się o tym nie myśleć. W końcu dopiero zapoznaję się ze swoim Studio Masterem 350. A właśnie, może by tak kilka fotek rozpakowawczych?
HSM1.JPG
HSM1A.JPG
HSM2.JPG
HSM3.JPG


Jak widać polaryzacja od strony wtyku Schuko oznaczana jest odwrotnie niż w Furutechu czy Oyaide. A wydawało by się, że chociaż w Japonii mają jednolite normy. Do tego przewód jest dość sztywny, więc jak polaryzacja w listwie wyjdzie "na odwrót", trzeba się trochę naukładać ten kabelek, żeby obrócić wtyczkę o 180 stopni.

HSM4.JPG
HSM5.JPG
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#83 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » sob 27 cze 2020, 22:58

Jaka by nie była ta polaryzacja od strony schuko, to zawsze w IEC musi być z prawej patrząc na front wtyku IEC.
Co zresztą tutaj też jest oznaczone, kabel technicznie jest wykonany bez przeplotu.
Trzeba by sprawdzić, czy jak faza znajdzie się na oznaczonym miejscu w schuko, czy też będzie na oznaczonym w IEC.
A później odwrócić schuko i sprawdzić, czy w IEC znajdzie się po lewej.
Wtyki Wattgate bardzo cenione, tutaj goldy w Hijiri te same wtyki, tylko Rh-rodowane, podobno lepsze sonicznie niż furu FI28/38 R.
Nie wiem, czy jak będę miał nadmiar w sakiewce nie zrobię sobie 3TS20 dla odmiany na Rodowanych, będę mógł wtedy łeb w łeb porównać z goldami.
Chociaż mocno chodzi mi po głowie Alpha-3, ale wtedy też chyba bym dał Wattgate. W tych przewodnikiem jest stop miedzi, brązu i mosiądzu, a w furu jednak czysta miedź.

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#84 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » ndz 28 cze 2020, 18:16

Miałem w sobotę sprawdzić Harmonixa z cedekiem, ale niestety. Jak o 5.00 zacząłem pracę, to usiadłem z napojem chłodzącym o 22.00. Włączyłem coś na rozruszanie sprzętu, jakiś dżezik na spokojnie, a o 23.00 sąsiad mieszkający pode mną zaczął walić w sufit. Co za brak zrozumienia, to była naprawdę świetna płyta i głośno nie słuchałem.

W międzyczasie zastanowiłem się nad metodologią. (Uwaga, ten akapit tylko dla wytrwałych): Bo tak: najpierw miałem myśl, że jak przepnę Harmonixa, od trafa zasilającego wzmacniacz do cedeka, w miejsce Furutecha, to zwolni mi się Furutech i zasilę nim trafo. Ale to daje dwie zmienne na raz: inne zasilenie trafa, inne odtwarzacza. Trochę nieakademicko. Bo jak wpinałem Harmonixa do trafa zamiast Helukabla to zmienna była jedna i mogłem wszystkie zmiany przypisać Harmonixowi. No to myślę, że trza by najpierw wrócić do stanu poprzedniego, czyli Helukabel do trafa, posłuchać, przypomnieć sobie, no i wtedy Harmonix zamiast Furutecha do CD. To jednak może niesprawiedliwie wpłynąć na porównanie możliwości Harmonixa w zasilaniu trafa względem jego możliwości w zasilaniu cedeka, bo jak zasila trafo to jakby nie było współpracuje w systemie z dobrym Furutechem, a tak będzie współpracował z marnym Helukablem. Uff. Więc dam sobie spokój z akademicką metodologią. W końcu chodzi o to, żeby muzyka mi dobrze grała, a nie żebym przeprowadził wartościowe z punktu naukowego badania. Więc po prostu zamienię kable miejscami i zobaczę jak lepiej. No a jeśli Harmonix ze źródłem pokaże coś ciekawego, to zawsze mogę jako punkt odniesienia wziąć dobrze mi znanego Oyaide i pozamieniać miejscami z nowym nabytkiem, żeby lepiej określić cechy osobnicze Hermonixa. Taką mam koncepcję. Uff, nieźle przynudziłem. Za to kolejny raz uzmysłowiłem sobie, że akademickie podejście w audio nie jest dla mnie :mrgreen: :mrgreen: .

Na koniec mała refleksja ogólna. Ilu sprzedających obecnie kolumny na giełdzie, w tym wiele bardzo drogich kompletów, dopiero co kupionych w salonie za kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy, zna na prawdę ich możliwości? Można od ręki znaleźć oferty, gdzie ktoś sprzedaje prawie nowe kolumny ze stratą 5-10 (i więcej) tysięcy złotych. Oczywiście to samo dotyczy wzmacniaczy, źródeł itp. Gdyby tak zamiast sprzedawać niemal nowy sprzęt z dużą stratą, przeznaczyć tą kasę na lepsze kabelki... Pewnie jeśli chodzi o IC lub głośnikowe, to OK, wiele osób da się przekonać. Ale zasilanie? Niejeden przerzuci przez system z tuzin par kultowych i cenionych kolumn, ze 300 kg wzmacniaczy, 100 kg odtwarzaczy, a na zasilanie nie wyda, bo to voodoo. Oczywiście zasada: "Kto bogatemu zabroni?" obowiązuje. Tylko ogólnie trochę szkoda, że stereotypy, uprzedzenia, pozorna logika i brak wniosków z własnych doświadczeń jednak często stają na drodze dobremu brzmieniu. Sam miałem myśli, czy nie zamienić moich Dynaudio Contour S 3.4 na coś innego, a po kupnie kilka miesięcy temu przewodów połączeniowych Albedo, a teraz zasilającego Harmonixa - to nie te same kolumny. W dodatku czuję, że mają jeszcze dużo więcej do powiedzenia. Bo to fantastyczne paczki są. Pewnie po prostu miałem trochę farta, ale obecnie wnioski są dla mnie proste i oczywiste: Zasilanie, głupcze!

:mrgreen: :mrgreen:
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#85 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » ndz 28 cze 2020, 20:34

Zgadza się, zasilanie jest ważne, a wiesz, że w zasilaniu to jeszcze bezpieczniki 😂😂😂
Już kiedyś pisałem, że zasilanie jest równie ważne co akustyka i będę się tego trzymać, czy to się komuś podoba, czy nie.
Metodologia jaką opisałeś, ani pokrętna ani akademicka, tylko audiofilska 😁
Ten hellukabel, to może bym się skusił do monitora, ale nie do audio.
Wyrżnij ten sznurek, bo nie przystoi do reszty. :mrgreen: już lepiej wystrugać coś na OCC z Furutecha ino nie oszczędzać na wtykach.
A tak serio, zmiany na pewno będą, tylko pamiętaj, że gdy Harmonix wpięty przed trafem, to zyskuje cała reszta, a tak to tylko CD.
Może zadziała psychoakustyka, ale jednak widzę Harmonixa przed trafem, chyba że się mylę.

P.S.
Właśnie dlatego czasem warto mieć 2szt tak jak ja mam Oyaide GPX Re v2, ale to też dlatego korci mnie FP-3TS20 z metra plus wtyki Furu FI28/38 (R), bo na goldach już mam. Wtedy naprawdę łatwiej ocenić który z kabelków, co wnosi.
Jeszcze jest kwestia techniczna zakończenia przewodów, na tych wtykach (FI28/38) nie trzeba tulejek, bo o ile pamiętam obie wtyczki są na blaszkach zaciskających, a nie jak to ma miejsce w większości, że w schuko docisk jest na śrubce.

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#86 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » pn 29 cze 2020, 21:15

No dobra, dzisiaj trochę powalczyłem. Na początek jednak pozwolę sobie na małe doprecyzowanie roli transformatora napięcia, którego używam w systemie.
DiBatonio pisze:
ndz 28 cze 2020, 20:34
tylko pamiętaj, że gdy Harmonix wpięty przed trafem, to zyskuje cała reszta, a tak to tylko CD.
No więc to trafo to nic innego jak przetwornica napięcia na potrzeby wzmacniacza, z naszego 230V na japońskie 100V. Więc jak wpinam Harmonixa do trafa, to w pierwszej kolejności zyskuje wzmacniacz, tak jak przy wpinaniu do CD, zyskuje odtwarzacz. Choć oczywiście w obu przypadkach w efekcie zyskuje cały system :D . Jednak nie jest tak jak przy listwie czy kondycjonerze, gdy kabel który je zasila wpływa na wiele urządzeń na raz. Nie da się jednak ukryć, że wzmacniacz uważam za serce mojego systemu, a dzisiejsze zabawy z kablami potwierdziły, że dobre zasilenie tego mojego badziewiastego, prowizorycznego trafa redukującego napięcie, którego wciąż używam, bo koncepcja budowy nowego ciągle mi się odmienia, bardzo mocno wpływa na system. Szczerze mówiąc lekceważyłem dotąd ten odcinek. Bo kierowałem się, zupełnie bez sensu, logiką sprawdzającą się przy kablach połączeniowych, a kompletnie nie pasującą do zasilających. Przy połączeniach działa zasada najsłabszego ogniwa. Jak wepniesz pomiędzy źródło a wzmaka super hiper interkonekt, a między wzmaka a kolumny badziewiasty głośnikowiec, to słabszy kabel zniweczy wszystko, co dał ten lepszy. Więc błędnie przenosząc tą zasadę na zasilanie myślałem: co mi da super przewód do trafa, jak samo ono jest badziewiaste. Poza tym sercem wzmaka jest 13 kilogramowy transformator Tamury. Wygląda to na tyle solidnie, że automatycznie zakładałem, iż zbytniej wrażliwości na zasilanie pokazywać nie powinno. Byle by dać solidne przekroje przewodów, żeby wzmak miał tyle świeżego prądu ile zechce. Helukabel spełniał te kryteria :mrgreen: Jednak z tego co dziś posłuchałem wygląda na to, że jak w zasilaniu damy dobry przewód, to robi on robotę i nawet jak dalej w torze będą słabe przewody zasilające, słabe wtyki/gniazda, to nie ma takiej degrengolady jak przy łączówkach. Można zaryzykować stwierdzenie, że przy połączeniach chodzi o to, żeby jak najmniej filtrować, bo straconego sygnału już się nie odzyska, a przy zasilaniu odfiltrowanie badziewia z sieci jest przecież jak najbardziej wskazane. A raz odfiltrowane, nie wróci od tak sobie.

Wybaczcie te amatorskie dywagacje, ale tak to już jest, że człowiek stara się tłumaczyć sobie zjawiska których doświadcza. Celność tych tłumaczeń ma drugorzędne znaczenie :lol: . W następnym wpisie zbiorę jakoś do kupy ciekawe dla mnie efekty z mieszania w zasilaniu kablami Furutecha, Oyaide i Harmonixa. Żeby nie było, że na dywagacjach się skończyło :lol: .
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#87 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » wt 30 cze 2020, 01:52

A to przepraszam, bo jakoś tak mi się skojarzyło to trafo z kondycjonerem lub listwą.
Zwracam honor, pisałeś przecież o tym wcześniej, a ja ze starości chyba już zapomniałem 😁
Ciekawy jestem, tych twoich barwnych opisów.
Czekam...

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#88 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Miles » sob 04 lip 2020, 15:11

Więc tak. Jak pisałem wcześniej, po zakupie sieciówki Harmonix X-DC Studio Master 350 wpiąłem ten przewód do zasilania transformatora redukującego napięcie z 230V na 100V, który to transformator zasila mój wzmacniacz. Wymyśliłem, że nabytek wygrzeje się na tej "bocznicy", a wtedy przepnę go do cedeka i sprawdzę, czy będą korzystne zmiany, czy też ich nie będzie i trzeba będzie kabelek sprzedać. Byłem przekonany, że zasilanie technicznego trafa to nie jest rola, w jakiej Harmonix może cokolwiek pokazać. Przecież mówimy tu o zwykłej przetwornicy napięcia. No chyba, że byłby na tyle słaby, że ograniczyłby swobodny przepływ prądu powodując zamulenie wzmaka. Wszak zawsze podpinam pod to trafo kable o solidnych przekrojach żył, a Harmonix szczegółów technicznych nt. budowy swoich sieciówek nie podaje, poza tym że są z miedzi :mrgreen: . Zatem Harmonix do trafa, zaś w cedeku pozostał Furutech FP-3TS20 FI-E35(G) FI-25(G).
Wpiąłem przewód, odpaliłem płytkę i zasadniczo zacząłem się zajmować czymś innym niż słuchanie muzyki. Jednak ledwo zaczęło grać, a ja siadłem zaskoczony. Długo myślałem, jakimi słowami opisać wprowadzone zmiany. Pisanie o dźwięku proste nie jest, w dodatku wiele określeń zdewaluowało się przez ich dość swobodne używanie, często nadużywanie, w internetowych opisach. Ileż to już koców zdjęli niektórzy ze swoich kolumn, ile razy czytałem o "wysokich rozdzielczych, ale nie natarczywych" i "basie nisko schodzącym, ale kontrolowanym" itp., itd., etc. Możliwe, że sam nie raz tak się wypowiadałem. Z Harmonixem chodzi o coś innego. Coś, co natychmiast słychać, ale ciężko to zdefiniować. Dla mnie to wrażenie zdecydowanie większej wyrazistości poszczególnych instrumentów, ich obecności, przy jednoczesnym uspokojeniu i zharmonizowaniu całości przekazu. Uff. Miałem nie słuchać muzyki tylko robić coś innego, ale już pierwsze uderzenie w talerze perkusji przyciągnęło moją uwagę. Blacha momentalnie nabrała cech wielobarwnego mosiądzu. Dźwięk talerza ciągnął się długo, mieniąc się w tym czasie kolorami, jakbyśmy trzymając go w palcach obracali nim ustawiając go pod różnym kątami do słońca. Rany, ale fajowo. Myślałem, że mam całkiem dobrze brzmiące blachy w systemie, że to mocna strona moich klocków, a tu okazało się, że może to od ręki zagrać znacznie lepiej i ciekawiej. Perkusista uderza w bębny i uśmiech mi się poszerza. Raz że dobrze słychać sprężystość naciągu, ale przede wszystkim przy większych werblach bardzo realistycznie słychać ich głębię. Uderzenia w duże bębny bardziej przypominają soczyste walnięcia. To jedna z moich ulubionych zmian, jakie wniósł Harmonix. Potem wiolonczelista przeciągnął smyczkiem po strunach i ta ich wyrazistość, jak na koncertach symfonicznych gdy siedzi się w pierwszych rzędach po prawej stronie. Gitara to samo, świetna, prawdziwa. Przy kontrabasie zwraca uwagę sprężystość strun i całościowe zwarcie i dyscyplina niskich dźwięków, co przy Dynaudio ma ogromne znaczenie, bo jak się im ciutkę poluzuje to momentalnie robi się z basu budyń. Tu bas zabrzmiał jak z dobrych obudów zamkniętych. Saksofon - znowu te smakowite kolory, pełnia brzmienia, chropowatość trzciny zamkniętej w mosiądzu. Flet - jakżesz przyjemnie... Mógłbym tak w nieskończoność, bo każdy instrument zyskał. A to dopiero pierwsza płyta - moja ukochana Melody Gardot z albumem Live in Europe. Potem była Pat Metheny Group i Offramp, następnie oczywiście Sobremesa I Minione Anny Marii Jopek we fragmentach, a następnie Tool i ich Lateralus, bo chciałem zasmakować tej fantastycznej kontroli niskiego uderzenia w cięższej muzyce.

Efekt wpięcia Harmonixa w tym a nie innym miejscu zaskakujący, jednocześnie niezwykle satysfakcjonujący. Zwłaszcza, że wzrost wyrazistości i obecności wszelkich instrumentów ani trochę nie wynika z podbicia, wyostrzenia, wypchnięcia do przodu czegokolwiek. Każdy dźwięk z osobna sprawia wrażenie poprawionego, bardziej dopracowanego, a jednocześnie przekaz jako całość sprawia wrażenie niesamowicie zrelaksowanego, odprężonego, uporządkowanego, płynnego. Pełna satysfakcja. W kolejnym poście postaram się już znacznie krócej opisać, co stało się, gdy Furutech I Harmonix zamieniły się w systemie miejscami.
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 473
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#89 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: DiBatonio » sob 04 lip 2020, 17:12

To czekam z niecierpliwością, bo może to by była alternatywa dla Hijiri o którym na razie cisza ze strony kolegi.


Jackobtone
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 194
Rejestracja: sob 08 gru 2018, 16:24
Lokalizacja: Łódź

#90 Kable zasilające-na co zwracać uwagę.

Post autor: Jackobtone » ndz 05 lip 2020, 13:41

Pożyczyłem na testy kabel Elecaudio CS-316B na wtykach Yarbo od @DiBatonio, pograłem już kilka dni na nim i po przepięciu na poprzedni, zwykły, komputerowy, czarny kabel jestem w stanie napisać o Elecaudio kilka słów.
Zacznę od początku. Kabel przyjechał, wyjęty z pudełka został wpięty w streamer w miejsce zwykłego komputerowca. Od razu dało się zauważyć że system gra "inaczej", ale nie byłem jeszcze w stanie obrać tego w odpowiednie słowa i wskazać, co tak naprawdę wniósł kabel. Dzisiaj, po 3 dniach nieustającego grania, nastąpiła zamiana kabli no i cóż... Różnica jest ogromna. Prawdą jest stwierdzenie - "jak nakarmisz, tak dostaniesz". Elecaudio pozamiatał :)
Po przepięciu na komputerowca wyłączyłem muzykę po minucie, bo nie dało się tego słuchać! Wyłączyłem ponieważ piękne, dobrze zrealizowane utwory nagle stały się oschłe, bez wyrazu i po prostu jazgotliwe. Tak, wiem że grał u mnie nieprzerwanie od prawie roku, jednak tak to jest jak się nie ma porównania. Po pierwsze - rzecz najbardziej rzucająca się w uszy to uporządkowanie i równowaga tonalna. Instrumenty na swoich miejscach z łagodniejszymi, niekłującymi w uszy, dłuższymi wybrzmieniami. Scena lekko się zdystansowała, oddaliła, nabrała powietrza, a wokal pozostał na swoim miejscu dając lepsze wrażenie trójwymiarowości. Bas nabrał nieco masy, ale nie stracił na precyzji. Mam wrażenie, że ze w przypadku kabla komputerowego jest delikatne opóźnienie na dole pasma, na granicy percepcji ale jednak możliwe do wychwycenia, czego nie ma w przypadku Elecaudio.
Porównam jeszcze Elecaudio z kablami zasilajacymi Gigawtta czyli LC-1 MK2 i LC-2 MK2, które mam pod ręką. Ciekaw jestem jakie zmiany uda mi się wyłapać. Nie mniej jednak już teraz jestem pewien, że kabel komputerowy wróci na swoje miejsce czyli do pudła w garażu.

Utwory testowe (między innymi bo było ich znacznie, znacznie więcej):
"Two Bodies" zespołu Flight Facilities z płyty "Down To Earth" FLAC 16/44.1
"Clair The Lune" zespołu Flight Facilities z płyty "Down To Earth" FLAC 16/44.1
"Boris" wykonawcy Lo-Fang z płyty "Blue Film" FLAC 16/44.1
"Pray For Rain" od Massive Attack z płyty "Heligoland" FLAC 24/192
"Bumerang" wykonawcy Kortez z płyty "Bumerang" FLAC 16/44.1
"Piłem w Spale, spałem w Pile" Artur Andrus z płyty "Myśliwiecka" FLAC 16/44.1
"Dym" Lao Che z płyty "Koncerty W Trójce [Live]" FLAC 16/44.1
"Call Me Joker" Hildur Guðnadóttir ze ścieżki dźwiękowej do filmu "Joker" FLAC 16/44.1
"En blanissekveld" Hoff Ensemble z płyty "Quiet Winter Night" DSD128
"Starlight Scene" od Yello z płyty "Toy" FLAC 16/44.1
"Money For Nothing" Dire Straits "Brothers In Arms" DSD128
"Every Time We Say Goodbye" Diana Krall z płyty "Quiet Nights" FLAC 16/44.1
"You`ll Never Know" Renee Fleming ze ścieżki dźwiękowej do filmu "Shape Of Water" FLAC 16/44.1
"Something Good" Alt-J z płyty "An Awesome Wave" FLAC 24/96
"Sailing Ships From Heaven" Katie Melua z płyty "Katevan" FLAC 16/44.1
"Apocalypse" Cigarettes After Sex z płyty "Cigarettes After Sex" DSD128
"Nothing Else Matters" Metallica z płyty " Metallica Through the Never" FLAC 16/44.1
"I Grieve" Peter Gabriel "Up" FLAC 24/44.1
"Another Day In Paradise" Phil Collins z płyty "But Seriously" FLAC 24/192
Załączniki
IMG_2217.jpg
Kabel jest gruby, ale na szczęście nie jest za specjalnie sztywny, więc można go spokojnie ułożyć za szafką RTV. Mój streamer też lekki nie jest, więc w efekcie nie jest przez kabel unoszony.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości