Gramofony, przedwzmacniacze gramofonowe i akcesoria gramofonoweCzy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Czyli urządzenia do odtwarzania płyt analogowych oraz wszelkie akcesoria do czyszczenia płyt, a także dodatki - wagi, narzędzia, wzorce do konfiguracji, przewody itd.

Autor tematu
Blashemer
Nowicjusz Audiolub
Posty: 2
Rejestracja: sob 23 lis 2019, 18:07

#1 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Blashemer » sob 23 lis 2019, 18:21

Otóż spotkałem się z taką sytuacją - Od kilkunastu lat zbieram stare winylowe wydania, metal z lat 80. i wczesnych 90. Do niedawna był to głównie tradycyjny heavy (głównie pierwsza połowa lat 80.) i thrash (druga połowa 80.) było też trochę wczesnego blacku i deathu z lat 80. ale ostatnio dochodzi dużo deathu z wczesnych lat 90. który jest sporo mocniejszy niż thrash czy death z 80.
Ale do sedna - ostatnio na dwóch z rzędu płytach (ostatnio kupionych) spotkałem się ze zjawiskiem z którym nie spotkałem się na żadnej z około 140 płyt, które kupiłem przedtem na przestrzeni wielu lat - dźwięk czasami jest głośniejszy i ostrzejszy a czasem trochę cichszy i mniej wyraźny. Płyty nie są zabrudzone i żaden kurz nie osiada na igle. To sporo mocniejsza muzyka niż cokolwiek z tego co miałem wcześniej na winylach.
Podejrzewam że im głośniejsza, intensywniejsza muzyka tym intensywniej igła drga i może mocniejsze płyty wymagają większego nacisku na igłę, żeby intensywne drganie igły nie powodowało czasami jej lekkiego "wybicia" z rowka, że po prostu nie zawsze jest dobry docisk ?
Jedną z tych płyt przesłuchałem na wyraźnie większym nacisku i grała lepiej i równiej, mam wrażenie że nie ma tego problemu albo jest zminimalizowany.
A inna rzecz tak przy okazji - niektóre inne płyty są chyba po prostu zabrudzone bo większość nawet jak puszczę bez czyszczenia to dopiero jak jest dużo kurzu to się spory paproch uzbiera na igle i wystarczy że igłę podniosę a paproch zostaje na płycie i można go zdmuchnąć. Ale niektóre muszę przed każdym słuchaniem czyścić około minutę (mam tylko szczotkę z włókna węglowego) bo inaczej nawet małe ilości kurzu się przyczepiają do igły i trzeba igłę czyścić szczotką. A i tak nawet po dokładnym wyczyszczeniu nie uzbiera się tego na igle co prawda na tyle żeby zakłócić odsłuch ale trochę się nazbiera i trzeba to czyścić szczotką. Może pomogło by wyczyszczenie na mokro ?
Pozdrawiam i czy ktoś z Was też miał podobne problemy ?

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 481
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#2 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Miles » ndz 24 lis 2019, 12:21

@Blashemer , masz bardzo ciekawe i oryginalne hobby. Pierwszy raz się spotykam, żeby ktoś zbierał na winylach metal w różnych odmianach. Nieźle. Aż nabrałem ochoty żeby sprawdzić, jak z winylu zagrałoby coś w rodzaju Reign in Blood :mrgreen: .

Jak przeczytałem Twoje pytanie w tytule wątku to od razu nasunęła mi się odpowiedź: tak, oczywiście. Dopiero co słuchałem płyt u doświadczonego w analogu kolegi, który tłumacząc mi potrzebę montowania kolejnych ramion w swoich gramofonach (ma tego trochę) argumentował, że właśnie gdy sięga po starsze płyty potrzebuje innego nacisku igły itp. Jednak w tym przypadku "starsze" to były takie sprzed - powiedzmy - 60 lat. Te Twoje takie znowu stare jak na winyl to wcale nie są. Więc może w Twoim przypadku nie tyle chodzi o "epokę" w której wytłoczono te konkretne płyty, a o ich stan, zużycie. Są tu na forum dyżurni spece od analogu, jak choćby @Audio Autonomy, więc ja bym poczekał co na Twoje problemy powie ktoś bardziej kompetentny ode mnie...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 677
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#3 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Audio Autonomy » pn 25 lis 2019, 14:20

Czołem @Blashemer :)

Z całą pewnością jest tak, że niektóre płyty (ze względu na ich jakość, rodzaj zarejestrowanego materiału) wymagają większego nacisku igły. Ja generalnie zwykle polecam wszystkim trzymanie się górnej granicy podawanej przez producenta danej wkładki. Im większy nacisk, tym mamy mniejsze zniekształcenia.
Inną sprawą jest sama jakość płyt. Cóż, niektóre po prostu są jakie są i pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Czyszczenie na mokro to podstawa w przypadku kupowania używanych (i nie tylko) płyt. Na sucho nie jesteśmy w stanie zebrać całego syfu z rowków płyty.

P.S. Jaki masz gramofon i wkładkę?

@Miles złapałeś już analogowego bakcyla? Czy też Twój gramofon dalej kurzy się gdzieś tam w gąszczu pozostałych sprzętów? :D
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie


Autor tematu
Blashemer
Nowicjusz Audiolub
Posty: 2
Rejestracja: sob 23 lis 2019, 18:07

#4 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Blashemer » pn 25 lis 2019, 18:33

Gramofon Technics SL-Q300 Quartz, automat z napędem bezpośrednim. Używam na zamiennik igieł Kyowa. Te dwie płyty to "Legion" Deceide z 1992 i "Nothing But Death Remains" Edge Of Sanity z 1991. A dzisiaj przywiozłem następną płytę z Olsztyna z punktu odbioru DPD, nie polecam firm kurierskich.
Żadnej awizówki, w etrackingu odnotowana tylko jedna próba doręczenia a dzisiaj dzwonię przed robotą (druga zmiana) i dowiaduję się że była druga próba i paczka jest w Olsztynie i jest ostatni dzień przed odsyłką do nadawcy (płyta przyszła z Francji), więc biorę urlop na żądanie i zasuwam na pociąg bez śniadania z bułką i jabłkiem w plecaku i urwanie głowy żeby tam trafić... jakieś przedmieścia na ulicy Sokolej na gutkowie. Mieszkam w Działdowie (Warmińsko-Mazurskie).
No i ta płyta gra bezproblemowo. Druga płyta Hallows Eve "Death and Insanity" z 1986. Thrash metal, mocna muza ale nie aż tak mocna jak death, jeden utwór był w filmie "W Zakolu Rzeki" z młodym Keanu Reeves'em.
W gramofonie mam regulację nacisku od 1 g do 1,5 g. Producent zaleca 1,25 g. Na takim nacisku słucham reszty płyt. Nawet takie rozpierdole jak "Darkness Descends" Dark Angela czy "Altars Of Madness" i "Blessed Are The Sick" Morbid Angel grają bez problemu.
Tak jakoś już w szkole się zaczęło krótko po rozpoczęciu metalowcowania - prawie od razu interesowałem się metalem z lat 80./początku 90. i uważałem że to złota era tej muzyki, wygląd tak jak wtedy metalowcy wyglądali - długie włosy, stara ramona, czasami z pozbawioną rękawów dżinsową kataną z naszywkami zespołów na wierzch i koszykarskie adidasy i dżinsy lekko "na marchewę", a nie glany - glany to nosili wtedy skini i ewentualnie punki ale nie metalowcy. Zostało to wszystko do dzisiaj, po 30-stce. Więc stwierdziłem że lepiej będzie zbierać tą muzykę na winylach niż na CD. Nie wspominając o mp3, uważałem zawsze że to nie to samo co fizyczny nośnik. Nawet nie mam smartfona, jak chcę posłuchać muzyki poza domem to biorę walkmana i kilka kaset.
No a metal z winyli brzmi bardzo fajnie, większa dynamika niż na kompatkowych reedycjach. Trzeba tylko ustawić dobrze bass i treble żeby nie dudniło ani nie syczało.

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 677
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#5 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Audio Autonomy » wt 26 lis 2019, 09:18

Ten Technics ma dosyć skromne ramię i wkładkę. To może być przyczyną problemów na niektórych płytach. Po pierwsze nie ma możliwości ustawienia kąta prowadzenia igły/wkładki. Po drugie to dosyć lekkie ramię, a zakres ustawiania siły nacisku masz dosyć mocno ograniczony niestety. Z czasem może pomyślisz i jakimś gramofonie, który będzie miał trochę lepsze ramię. Niekoniecznie musi to być gramofon jakoś specjalnie droższy. Pewnie za równowartość tego Technicsa udałoby się znaleźć coś ciekawego :)
Blashemer pisze:
pn 25 lis 2019, 18:33
Żadnej awizówki, w etrackingu odnotowana tylko jedna próba doręczenia a dzisiaj dzwonię przed robotą (druga zmiana) i dowiaduję się że była druga próba i paczka jest w Olsztynie
Niestety zdarzają się czasem takie dziwne historie z różnymi firmami kurierskimi. Z DPD nigdy nie miałem problemu, ale tu chyba nie ma reguły. W końcu dosyć istotny jest tu czynnik ludzki. Wystarczy, że jeden kurier ma gorszy dzień, tydzień lub rok i później są takie sytuacje.

Blashemer pisze:
pn 25 lis 2019, 18:33
No a metal z winyli brzmi bardzo fajnie, większa dynamika niż na kompatkowych reedycjach.
To muzyka trudna do odtwarzania dla sprzętu audio. Dużo się dzieje, jest głośno i zwykle potrzebna jest umiejętność przekazania sporej dynamiki nagrań. Do tego dochodzą często niestety kiepskie realizacji nagrań z ciężką muzyką.
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 481
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#6 Czy niektóre płyty wymagają większego nacisku igły niż inne ?

Post autor: Miles » czw 28 lis 2019, 10:34

Audio Autonomy pisze:
pn 25 lis 2019, 14:20
Czy też Twój gramofon dalej kurzy się gdzieś tam w gąszczu pozostałych sprzętów?
No kurzy się jak każdy pełnoprawny członek rodziny sprzętowej, he he. Tak na poważnie to próbuję zorganizować spotkanie na szczycie z kolegą który obiecał mi kompleksowe ogarnięcie tematu gramofonu. On zabiegany, ja ciągle nie wiem za co się złapać. Czyli jak u większości pracujących ludzi. Spotykamy się na koncertach, albo u niego lub u mnie w domu na bardzo krótkich przelotnych odsłuchach płyt i sprzętu. Dziś może nawet wpadnie do mnie posłuchać chwilę kolumn, ale pewnie znowu tylko chwilę między obowiązkami, póki żony nie widzą. Tzw. tajne audio spotkania gdy dzieci w szkole a żony w pracy. Pełna konspiracja. Jedyne czego się obawiam, to ilość wkładek, ramion, przedwzmacniaczy które on posiada. Wiesz, co mam na myśli, czym to się może skończyć :mrgreen: . Wczoraj byłem mu podrzucić (też przelotem) bilety na marcowy koncert AMJ w NFM. W tajemnicy, żony jeszcze nic nie wiedzą. A ten już odpala nową, kolejną wkładkę (MC od Ortofona) i siadaj, posłuchaj...

@Blashemer , wybacz, że powyżej rozpisałem się w Twoim wątku nieco nie na temat :oops: . Wracając do Twojej przygody z kurierem, wiadomo - to temat rzeka. Natomiast Twoje zaangażowanie by odebrać tą płytę - chylę czoła. Jak pozwolisz, to opowiem żonie tą historię. Może przestanie gadać, że jestem jedynym wariatem na punkcie zakupów płytowych. Bo ciągle słyszę, w temacie niezałatwionych spraw, że gdyby to chodziło o płyty, to na pewno dawno już bym ogarnął temat itp. :D
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość