Oddział zamkniętyOddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Gadaj zdrów.
Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 694
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#541 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Miles » czw 10 lut 2022, 21:44

Fakt, do niemieckiego trzeba się przyzwyczaić. Ale ja już jestem w tym wieku, że zacząłem słuchać kantat i motetów J.S.Bacha. Więc jeszcze trochę i ten język zacznie mi się nawet podobać.
Wracając do samej Lacrimosy, chyba jednak ich opus magnum to były dla mnie płyty Elodia i Stille.
Jednakże mam wciąż do nich duży sentyment.
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#542 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » ndz 13 lut 2022, 20:58

Koledzy u mnie święto. W sobotę byli u mnie Wojtek i Andrzej. Dwaj audiolubowie z Wałbrzycha. Wojtek dzielnie darł w nieprzyjazną pogodę swoją Toyotą Tundrą. Jak podjechał pod dom, to aż sąsiadka wyjrzała z okna i lament, że jej smrodzi z 8 cylindrów, i wezwie straż miejską.
A kumple przywieźli mi kolumny. Kupione właśnie od Wojtka Vandersteen 2Ce. Ciężkie jak cholera. Szacunek dla Wojtka, który sam je wpakował do samochodu. Wizyta była krótka, ale owocna. Posłuchaliśmy muzyki z gramofonu i CDka. Na zestawie UR CD Due, Linn Sondek LP12 (pre gramofonowe Elac PPA-2), Leben CS-300XS, Sf Electa Amator 1. Szkoda było czasu na wypakowywanie Vandersteenów.
Zrobiłem to dzisiaj. Na prędce zacisnąłem na przewodach Belden 9497 wtyki bananowe Eagle BFA hole. Od strony wzmacniacza Naim 3R miedziane posrebrzane a od strony kolumn miedziane pozłacane. Bo pożyczone od Wojtka QEDy, grube jak węże niestety są tak sztywne, że jak wsuwałem w gniazdo plus, to minus się wysuwał.
Początkowo dźwięk był zbyt basowy, bombastyczny wręcz. Ale tak to bywa z zimnymi wzmacniaczami, bo Naim musi być cały czas pod prądem a ten przez dwa dni stał odłączony. Po godzinie grał już lepiej a teraz już po czterech całkiem dobrze. Dopiero jednak jutro powinno być optymalnie.
Vandersteeny mówię Wam mają to coś. Grają a nie udają. Nie mają takiej rozdzielczości i finezji góry jak SfEA 1, ale cała reszta bajka.
Zabawne, bo zapuściłem King Crimson (pewnie myślałem o zmarłym niedawno Mc Donaldzie - to oczywiście nie jest zabawne) i słuchając "21st Century Schizoid Man" nagle ściszyłem dźwięk, bo wydawało mi się, że ktoś wali do drzwi. A to perkusista tak walił. :lol:
Świetne kolumny, polecam Wam. Może za jakiś czas szarpnę się na opinię.
Tak, że Wojtek dziękuję za odwiedziny i przywiezienie mi kolumn. Słucham teraz muzyki i sam już nie wiem, czy częściej będę siedział na górze słuchając na Sonusach, czy na dole delektując się dźwiękiem z Vandersteenów. Leci w dalszym ciągu pierwsza płyta King Crimson a ja mam ciarki na plecach. Tak monumentalnego i pełnego grozy "Epitaph" w życiu nie słyszałem. Czapki z głów.


Audio-Pan
Junior Audiolub
Posty: 89
Rejestracja: czw 13 cze 2019, 10:45

#543 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Audio-Pan » wt 15 lut 2022, 08:22

O, to fajny zakup. Żałuję, że gdy kilka lat temu kolega takie sprzedawał (identyczny model) to ich nie kupiłem. Trochę u mnie w mieszkaniu byłyby za duże, ale może by się udało coś zrobić. Te kolumny są bardzo mocne w basie. W 25m2 słychać było trochę dudnienia, ale pokój był mocno pusty. Szkoda, że nawet nie sprawdziłem ich u siebie. Ciekawe ile teraz kosztują, bo kolega jak pamięam sprzedał je w dość wysokiej cenie.
Gratuluję i opisz kiedyś jak się sprawdzają i w ilu metrach pomieszczenia one stoją.

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 694
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#544 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Miles » wt 15 lut 2022, 10:22

@Audio-Pan , u mnie Vandersteeny grały kilka lat w 20m2 i nic nawet przez sekundę nie zadudniło. Przeciwnie, niskie tony z obudowy zamkniętej, oferowane przez V2CE, zostaną w mojej pamięci jako wzorzec na długie lata, a może i na zawsze. Myślę, że tu nie chodzi o to, czy ktoś ma 15m2, czy 45m2, ale o odpowiedź akustyczną pomieszczenia. Osobiście wyznaję pogląd, za co mogę zaraz zostać zgromiony, że nie ma czegoś takiego, jak kolumny zbyt duże do pomieszczenia, oczywiście jeżeli tylko zmieszczą się fizycznie :mrgreen: . Jeżeli występują problemy, to nie obwiniam metrażu, a akustykę. Tak uogólniając, bo oczywiście w jakimś stopniu te kwestie wiążą się ze sobą.
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Sofokles
Czeladnik Audiolub
Posty: 376
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#545 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Sofokles » wt 15 lut 2022, 11:07

Miles pisze:
wt 15 lut 2022, 10:22
Osobiście wyznaję pogląd, za co mogę zaraz zostać zgromiony, że nie ma czegoś takiego, jak kolumny zbyt duże do pomieszczenia, oczywiście jeżeli tylko zmieszczą się fizycznie :mrgreen: . Jeżeli występują problemy, to nie obwiniam metrażu, a akustykę. Tak uogólniając, bo oczywiście w jakimś stopniu te kwestie wiążą się ze sobą.
O tym pisałem już dosyć dawno. Wkleję linka dla przypomnienia:

viewtopic.php?f=5&t=915#p12782

Oczywiście, że nie ma za dużych kolumn do pokoju.
We wcześniejszym wpisie czytałem, że @Angel pisał, że (ogólnie) kolumny podstawkowe są lepsze w średnicy i górze, a tego typu podłogowe- na dole pasma. Ja się z tym zgodzę, przy czym pełniejszy obraz dźwięku uzyskać można tylko z porządncyh dużych kolumn podłogowych, to one mają dopracowane często zakresy wszystkie. Podstawkowe jak są nawet z bardzo wysokiej póły, to tego dołu zawsze będzie brakować.
Ja rozumiem zwolenników podstawkowców, bo mimo jakby nie dokońca szerokiego oddania przekazu, mają takie tknięcie powabiu. A też nie ma się co kłamać, że kolumna odda rzeczywisty obraz dźwiękowy. Każda oszukuje, podbarwia, uwypukla. Jedne kolumny robią to chamsko, inne mniej chamsko, dążą do dosonałości, ale jej nigdy nie osiągną.
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 1018
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#546 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » wt 15 lut 2022, 21:48

Nie do końca wierzę w to co czytam....
Zatem proponuję do 15-18m pokoju takie cosik, zagrać zagra, jak każda kolumna ... :D :D
image_30251.jpg

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#547 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » śr 16 lut 2022, 18:59

@Audio-Pan u mnie kolumny stoją pomieszczeniu ok. 21 m² (trudno wyliczyć, bo ściany nierównoległe - stare budownictwo). Wysokość 281 cm. Pewnie kiedyś napiszę o tym jak grają te kolumny. w tej chwili chyba to nie ma dużego sensu ponieważ napędzam je wzmacniaczem Naim Nait 3R. Jest on bardzo fajny, całkiem dobrze sobie radzi i sprawia mi dużo radości, ale to raczej nie jest dobry partner do kolumn Vandersteen 2Ce. Na pewno te konstrukcje zasługują na lepszy i mocniejszy wzmacniacz. Choć na razie z braku laku muszą dłuższy czas pograć z tym, który mam.

@DiBatonio wątpisz, że Vandersteeny dobrze mi zagrały w pokoju o takim metrażu jak podałem wyżej?
Nie jest źle. Na pewno muszę kupić pułapki basowe, by dopracować dźwięk. Na razie za kolumnami stoją ustroje pochłaniające z wełny PT-80.
Kolumny są wysunięte (licząc od środka górnej krawędzi przedniej "ścianki" 139 cm od bocznych ścian a 90 cm od tylnej.
Muszę sprawdzić jeszcze większe wysunięcie, choć tak nie będą stały na co dzień, bo i tak już trochę domownikom przeszkadzają.
Mnie oczywiście nie. 8-)

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 1018
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#548 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » śr 16 lut 2022, 20:20

@Angel
Nie neguje, ale jak we wszystkim tutaj też są granice.
Do 15m nie wstawiłbym podłogówek, właśnie z godzinę temu rozmawiałem z moim kolegą i pomimo, że ma większy salon i zacne kolumny podłogowe 3way. Podjął decyzję o odejściu od dużych kolumn i wchodzi w monitory, wciąż siedzi mu w głowie brzmienie jakim raczy się u mnie z monitorami.
Twierdzi, że monitory łatwiej znikają z pokoju niż duże, myślę, że coś w tym jest.
W piątek znów się widzimy i znowu u mnie, temat Oyaide w ścianie chce obczaić.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#549 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » śr 16 lut 2022, 22:48

Masz rację @DiBatonio, że są granice, ale nie ustawiałbym ich sztucznie na ileś tam metrów. Bo to zależy właśnie, jak pisał @Miles od odpowiedzi pomieszczenia, rozkładu modów własnych w pokoju. Także od możliwości ustawienia kolumn względem ścian.
Na pewno im bliżej nich, tym większą uwagę musimy zwracać na wielkość membran niskotonowych, czy średnio-niskotonowych, na ich ilość, sposób strojenia kolumny itp.
U mnie spore przecież Vandersteeny świetnie znikają, pokazują piękną przestrzeń. Potrafią zagrać potężnie, przywalić niskimi, ale też umieją cyzelować detale. Pokój jak pisałem ma ok. 21 metrów, plus głębokie wnęki na drzwi i okna. Poza tym kubatura większa niż w typowym pomieszczeniu w bloku, bo sufit wyżej.
W tym samym pokoju grały do niedawna filigranowe RLS Callisto IV. I dawały radę. Oczywiście takim maluchom znacznie łatwiej "znikać".
Pokazywały też wielką chęć do grania, nawet udawały, że mają głębokie niskie tony. Bardzo udatnie, ale udawały. Słychać to szczególnie teraz przy naprawdę nisko schodzących kolumnach podłogowych.
SfEA1 już nie muszą za bardzo udawać. Schodzą całkiem nisko, mają mocne to pasmo, choć oczywiście nie tak jak Vandersteeny.
Ciekawe, że mieszkając w innym miejscu i posiadając różne kolumny podłogowe w niecałych 14 m² miałem zawsze niedostatek niskich tonów. Takie pomieszczenie i już.
W obecnym bywało, że niskie wzbudzały się nawet przy kolumnach podstawkowych, gdy te stały za blisko ścian.
Z kolei w mniejszym, bo 17 metrowym, na poddaszu z niskim sufitem i skosami nie odnotowałem znaczących podbić niższych zakresów dźwięku.

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 1018
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#550 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » czw 17 lut 2022, 08:54

Mody można wyliczyć ze stosunku długości boków do wysokości pokoju.
Każde pomieszczenie to indywidualna sprawa dotyczącą akustyki, znaczenie ma to z czego są ściany itd.
21m z ponad 2,5m wysokością to już przyzwoita kubatura, zatem przy sensownym ustawieniu podłogówki powinny też zagrać.

Awatar użytkownika

Sofokles
Czeladnik Audiolub
Posty: 376
Rejestracja: wt 30 kwie 2019, 17:14

#551 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Sofokles » czw 17 lut 2022, 16:42

Ja gdy pisałem o za dużych kolumnach też nie mam na myśli kolumn, które wypełnią objętością pół pomieszczenia, a pisałem o takich, które wg poradników, czy ogólnych norm są za duże i nie powinny dobrze zagrać. Dawno temu już takie pomieszczenia widziałem, gdzie kolumny były ogromne w porównaniu z pomieszczeniem, ale adaptacja robiła robotę, gdzie niskie tony wcale nie dokuczały, a nawet przeciwnie- wydobywała z nich to co najlepsze.
Łatwiej z kolumnami podstawkowymi sobie radzić, bo one są inaczej zbudowane, nie tak nisko schdzą, a największe problemy pojawiają się przy mocnych zejściach. Te mocne zejścia najtrudniej się ogarnia właśnie. Ale jak się ogarnie, to wówczas dostaniemy nagrodę.
To co piszę na forum audiolub.pl jest moją prywatną opinią. Nie każdy musi się z nią zgodzić, nie każdy musi się z nią niezgodzić.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#552 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » wt 19 kwie 2022, 12:56

Cześć Moi Drodzy Forumowicze i Czytacze. Już dawno tu nie pisałem. A lubię pisać. Ale w tym miejscu to raczej wynurzenia starego audioluba. Jak wieloryba, który osiadł na mieliźnie, albo na plaży. Leży i rzęzi a wszyscy się zastanawiają dlaczego.
Siedzę sobie przy komputerze i rozmyślam nad sensem życia. Pewnie niczego genialnego nie wymyślę.
Jednego zaś jestem pewien, Nie ma to jak rodzina, najbliżsi ludzie, przyjaciele, koledzy (i koleżanki rzecz jasna 8-) )
Co jest wartością w naszym życiu? Sądzę, że nie jakieś wydumane cele, nie pieniądze, władza, splendory są ważne *
Ale miłość bliskich, przyjaźń, dobro, życzliwość innych ludzi.
Naprawdę?
NAPRAWDĘ :!: :!: :!:
Zapytacie, czy ja w tej chwili posiadłem wszelkie mądrości, jak znajomy z innego forum, który sądzi, że wszystkie wzmacniacze powyżej 4 tysięcy złotych grają jednakowo a arbitrem może być Marantz ze średniej półki (przepraszam za to co w nawiasie, ale straszny to ... , tym bardziej szkodliwy, że czytają to młodzi, nieopierzeni adepci audio).
Mniejsza o to i wszystkich uwikłanych w swoje ograniczenia ludzi. Drodzy Audiolubowie bądźcie niezależni. Pamiętajcie o tym, że media Wami manipulują. Zawsze i wszędzie. Dlatego jeśli Wam ktoś mówi, że musicie nosić czerwoną pelerynę, bo służy waszemu zdrowiu i bezpieczeństwu, zapytajcie dlaczego, jakie są na to dowody,
Oczywiście również bardzo ważne jest w życiu, że o ile to możliwe trzeba sprawiać sobie choćby małe przyjemności i robić coś, co nas rozwija, co pozwoli nam wzbogacać naszą osobowość. Dla audioluba jest to zazwyczaj słuchanie muzyki na jak najlepszym dostępnym sprzęcie audio. O ole nie ma też innych pasji, czy zainteresowań.
Co się u mnie działo ostatnio?
Sprawiłem sobie betonowe płyty pod kolumny. Dlaczego betonowe?
Bo są masywne i kolce się w nich dobrze zakotwiczają. Również dlatego, że to są niedrogie rzeczy a jak chcę sprawdzić na ile w obecnych warunkach zmieni się dźwięk, czy poprawi, bo może nie. Czy jeśli w zdecydowany sposób doznania pozytywne przewyższą negatywne zamienię te płyty na np. kamienne (granit, marmur, bazalt itp.) Nie wiem. Może tylko pomaluję farbą do betonu.
Zaraz zabieram się za słuchanie zestawu nr 2.
Co do muzyki sprawiłem sobie kilka płyt (od ostatnich notatek na forum pewnie już kilkadziesiąt) na CD i analogowych.
Dzień po premierze miałem już u siebie podwójny album na winylu RGG "Mysterious Monuments On The Moon".
Muzyka piękna, choć nie wiedzieć czemu płyta przeskoczyła lekko na pierwszym nagraniu. Pod koniec strony zaś zaczęła uporczywie przeskakiwać.
Wziąłem się za regulację ramienia, choć było wyregulowane. Sprawdziłem każdy aspekt. Jest ok. Sprawdziłem na dwóch innych płytach, które znam.
Też jest ok. Włączam pierwszą stronę pierwszej płyty (na drugiej stronie i drugiej płycie odtwarza poprawnie) i znów to samo.
Przyglądam się płycie a ona jest wygięta na kształt soczewki. To samo druga płyta, tylko mniej. I to rant tej wklęsłej strony płyty podbijał pod koniec strony odtwarzanie, powodując przeskakiwanie igły w rowku.
Oczywiście płytę zgłosiłem. Normalnie może zdecydowałbym się na zwrot pieniędzy i kupiłbym muzykę na CD, tylko tam nie ma trzech utworów, które są tylko w wersji winylowej. Tak więc czekam na wymianę, bo warto. Muzyka naprawdę piękna.


* Dla normalnego, nie ogarniętego szaleństwem typu "MUSZĘ" człowieka.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#553 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » śr 20 kwie 2022, 16:30

Cieszy mnie, że czasem jest tu i ówdzie (tym razem ówdzie) reakcja na moje wpisy. Poinformował mnie o tym Kolega, ponieważ ja raczej ówdzie nie bywam, nie czytam (ze względu na dramatycznie tam niski poziom, zaniżany jeszcze przez niektórych w tym mistrza kopiuj - wklej). Chyba, że właśnie ktoś, jak tym razem chce mi pokazać dla rozrywki co się ówdzie wypisuje. Jednak bardzo szybko uśmiech znika z mojej twarzy i pojawia się poczucie niesmaku a nawet grozy.
W sumie, to nawet mógłbym przeprosić za ... , ale to i tak bardzo łagodne określenie dla szkodnika, który nie mając instrumentów (czyli odpowiedniej klasy sprzętu) i przede wszystkim słuchu, wprowadza w błąd młodych adeptów sztuki audio swymi "przemyśleniami" i ...testami (oczywiście powstałymi przez kopiuj - wklej).
Jasne, że braki sprzętowe można nadrobić (zestaw nie musi być drogi, lecz jedynie poprawnie zestawiony). Ale słuchu już nie da się poprawić, będzie tylko gorzej z wiekiem. Dlatego daremne żale.
Gdyby jeszcze mistrz kopiuj - wklej umiał wyodrębnić w cytacie to, co dotyczy jednej sprawy od tego co dotyczy innych (o zrozumieniu przekazu tylko wspomnę). Niestety. Nawet tego nie potrafi.
W sumie smutne.
I to by było na tyle, bo żadnej dyskusji z owymi, czy raczej owym nie zamierzam podejmować.
Przede wszystkim jednak nie jestem audiofilem, więc nie ma znaczenia jakim. Największym, czy też najmniejszym. Jestem Audiolubem.

Co u nas? Zapoczątkowałem wątek o nowych płytach. Będą to krótkie teksty (za radą Kolegi), zajawki zwracające uwagę czytelników na nowe płyty.
Planuję jeszcze kilka tematów, gdzie informacje będą się wyróżniały zwartością formy. Głównie ze względu na dzisiejszą młodzież, która z trudnością przyswaja dłuższe formy pisane. Taka specyfika. 8-)
Myślę też o tym, by wątek "Gadaj zdrów" odzyskał pierwotną funkcję, czyli był namiastką forumowego komunikatora.
Każdy mógłby tu się podzielić z innymi swoimi przemyśleniami na dowolny temat. Obojętnie na jaki i wszystko jedno w jakiej formie stylistycznej.
Można pisać nawet zupełnie niemerytorycznie i abstrakcyjnie.
Takie forumowe bla, bla, bla. Można wyrażać się bardzo poważnie i bardzo niepoważnie.

Co Wy na to?
O ile znam życie, pewnie nic. I znów będę głównie sam tu pisał. :lol:
"Ale nie uprzedzajmy faktów" jak mawiał Bogusław Wołoszański. ;)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#554 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » pn 25 kwie 2022, 21:10

Hej, no znów piszę do Was (echo, echo, echooo...), choć ktoś może powiedzieć o czym ja gadam jak nie mam nic ciekawego do przekazania.
Ano, jak mówią Czesi, każda gadka cieszy. Może nie? A luźne "gatki" w szczególności.
Piszę, dzwonię do Kolegów, proszę. Weź napisz coś na forum, cokolwiek. Ale co? Pyta ten i ów. A nic myślę sobie ... .
Jak się zadzwoni do delikwenta albo on do mnie, to może pitolić godzinę, dwie albo dłużej. Jakoś ma o czym gadać i wciąż za dużo tematów a zbyt mało czasu. Ledwo można dojść do głosu.
A na forum? Wstydzi się. Nie ma czasu, Nie ma o czym pisać. Po co będzie pisał. Jak napisze, to co z tego wyniknie. I takie tam dyrdymały, wymówki.
Kurczę, no szkoda, myślę sobie. Bo można by tu w fajnym gronie nie tylko we dwóch, trzech pogadać o dupie Maryni i Maryni płytach oraz sprzęcie audio, ale o Maryni kuchni, zwierzakach, wydatkach, wycinankach kurpiowskich, czy lękach i lekach.
Dziś tak mało takich miejsc, tak rzadko się o czymkolwiek rozmawia a już głębiej, to na pewno.
Wiem, wiem, to niewątpliwie kolejny mój post bez odzewu, kolejne moje wołanie na puszczy (z mojej paszczy).
Aaa, to sobie będę wołał. Co mi tam. Że mnie ocenią, wyśmieją, zastanowią się, czy policzyłem wszystkie klepki? I tak to robią. Więc jaka różnica?
No tak, nie odzywają się, bo mnie nie lubią. Czasem nazywam kogoś "baranem", albo bywam niemiły. To rzeczywiście powód. Ale nie robię tego w stosunku do osób miłych, światłych, dobrych, szanujących innych, nie udających kogoś, kim nie są. Szanuję natomiast każdego. Prostego (nie prostaka), hamującego się (nie chama), wariata (nie psychola).
No i opowiadam dowcipy rodem z przedszkola mojego syna, Jeszcze w dodatku spłycone, Jasne, przecież nie każdy potrafi opowiadać takie górnolotne, co to mało kto zrozumie. A może mógłbym, tylko wówczas już nikt mnie nie zrozumie a tylko pokiwa głową zniesmaczony.
Kto lubi czarny humor? Ja wiem kto. Ale opowiadać takie dowcipy na forum? Zlinczują mnie tu. Na przykład o Rumunku, co chciał kupę..., albo o tym czym się różni Japonia od dwunastolatki 8-) . Mniejsza o to.
Do spraw egzystencjalnych, emocjonalnych i filozoficznych pewnie jeszcze wrócę.
Tymczasem coś ze spraw bieżących. Odebrałem dziś telefon ze sklepu internetowego, gdzie kupiłem podwójny album analogowy grupy RGG "Mysterious Monuments on The Moon". Dowiedziałem się, że znaleźli mi proste, niezniekształcone płyty i wysyłają do mnie. Bardzo się cieszę, bo z tego, co zdążyłem posłuchać, to świetna, magiczna muzyka. Recenzja wkrótce.
Mam też zaległość w postaci niesamowitej wręcz płyty, która po pierwszym, drugim przesłuchaniu wydaje się dobra, ale...
Dopiero kolejne odtworzenia przekonują (mnie na pewno), że to dzieło wybitne i trudno przestać tego słuchać. Chodzi mi tu o płytę zespołu Marian Pawlik Quartet "Bezsenność We Dwoje". Mam jeszcze kilka innych smakowitych kąsków, jak np. Tomasz Chyła Quintet "da Vinci"
I parę/naście/dziesiąt/... jeszcze opiszę, bo to lubię. Co? No muzykę, ale opisywanie też. Co znanego i lubianego ostatnio?
Pat Metheny/Lyle Mays "As Falls Wichita, So Falls Wichita Falls"
Piękna muzyka, która nie zestarzała się od ponad czterdziestu lat.
Tymczasem kończę tu, zniesmaczony rzeczywistością. Choć myślę sobie, wbrew zdrowemu rozsądkowi, że chciałbym spędzić być może te ostatnie lata a kto wie może tylko miesiące spokoju, pokoju, życia w takiej, swoistej enklawie nierzeczywistego świata muzyki i fajnych pogaduch.
Prowadź mnie żółta ceglana drogo...

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#555 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » śr 27 kwie 2022, 18:05

Dzień dobry Mili Spoglądacze.
Dzień w pracy miałem ciężki. Zdrowo się nachodziłem, ale spacery to podobno zdrowie. Więc na zdrowie :!:
Dziękuję. :P
(Jaś mi się rozdwaja, cy co?)
Po pracy wstąpiłem do sklepu, ale nazwy nie wymienię, bo to trudny niemiecki wyraz. Kupiłem przekąski dla kotek. Tak, są dwie. Frida i Kika.
Dla siebie pastę i płyn do pielęgnacji rzeczonej w poprzednim poście paszczy.
Tak na marginesie z paszczą kojarzy mi się poczciwy Paszczak i pewien rodzaj żienszczin zza wschodniej granicy. Nie korzystałem. Bo po co płacić za coś, co można mieć za darmo, dzięki bezdyskusyjnemu urokowi osobistemu. No i jeszcze bywało, że ta czy owa koleżanka słodycze przynosiła, czy alkohol.
Było minęło, jak raca rozbłysnęło, umysły rozpaliło... czy jakoś tak to leciało.
W domu zjadłem na szybko dwa udka pieczone. W tak zwanym międzyczasie włączyłem lampki, by się zagrzały.
Jako, że nie było nikogo w domu mogłem spokojnie posłuchać najnowszego, dwupłytowego RGG.
Teraz słucham 2 stronę 2 płyty. Piękna ta muzyką, choć chyba nie dla początkującego jazzfana. Jeden ze współwydawców tej płyty w rozmowie ze mną stwierdził, że to trudna w odbiorze muzyka. Czy ja wiem? Może dla znerwicowanego pokolenia smsowego tak. Nie przesądzam też, bo jak jeszcze nie słuchałem jazzu, dostałem płytę Keitha Jarretta "Shades" i też mówili mi, że trudna, mogę się zniechęcić. A ja tak w to wsiąkłem, że do dziś słucham jej z niesłabnącą przyjemnością, nie mogąc wyjść z podziwu jak jest przemyślana. Więcej o płycie RGG "Mysterious Monuments On The Moim" już wkrótce.
Hmm, włączyłem znów ostatnią stronę (po co zmieniać przekładać krążek jeśli i tak do tego wrócę).

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość