Oddział zamkniętyOddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Gadaj zdrów.
Awatar użytkownika

Sqter
Czeladnik Audiolub
Posty: 223
Rejestracja: pn 01 mar 2021, 22:02
Lokalizacja: Białystok

#526 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Sqter » czw 25 lis 2021, 10:32

Ja podam jeden tytuł "Show must go on", a z drugim się wstrzymam , bo jako niedojrzały słuchacz, nie znam jeszcze całej dyskografii grupy, ale powoli nadrabiam zaległości

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 646
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#527 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Miles » czw 25 lis 2021, 20:28

Wiesz, siła tego utworu leży w jego kontekście. To ostatni utwór na ostatniej wydanej za życia Freddiego płycie Queen. Jak wyżej wspominałem, bardzo lubię płytę Innuendo, o której tu mowa. Osobiście jednak ciarki na plecach mam przy utworze tytułowym z tego albumu. Trzydzieści lat temu, gdy Piotr Kaczkowski prezentował te nagrania w Trójce (była kiedyś taka świetna stacja radiowa), powiedział o Innuendo właśnie, że utwór ten ma w sobie taką energię, że mógłby po jego wysłuchaniu własnoręcznie odśnieżyć Stadion Dziesięciolecia (był kiedyś taki stadion :mrgreen: ).
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Sqter
Czeladnik Audiolub
Posty: 223
Rejestracja: pn 01 mar 2021, 22:02
Lokalizacja: Białystok

#528 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Sqter » pt 26 lis 2021, 21:29

No pamiętam że było coś takiego jak stadion Dziesięciolecia i program 3 polskiego radia :lol: ja wtedy jeszcze biegałem za piłką, ale mogę sobie wyobrazić że w tamtych czasach kawałki grane w radio zapadały na długo w pamięci.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 854
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#529 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » pt 26 lis 2021, 21:50

Oj długo. Nie tylko zresztą w pamięci, bo każdy czatował na tę i inne audycje muzyczne z magnetofonem i nagrywał co lepsze kawałki. Rzadziej całe płyty, ale i to się zdarzało. Szczególnie później w audycji "Wieczór z płytą kompaktową".
Najbardziej zaś zapadały w pamięć takie sesje nagraniowe (wiele lat wcześniej), gdy jeszcze dużo osób nie miało radia z odpowiednim wyjściem do nagrywania i wówczas korzystali z mikrofonu wbudowanego w magnetofon. Jeśli brało się udział w takiej sesji u kolegi obowiązywała absolutna cisza.
Ale były takie momenty, gdy np. drzwi się otwierają i wchodzi mama kolegi mówiąc na cały głos "Bogdan zjesz zupę?"
Takie nagranie stawało się później unikalnym rarytasem. :lol:

Były też takie przypadki, gdy się już słuchało. Pisałem chyba o tym, ale przypomnę. Puściłem "Bohemian Rhapsody" i śpiewam z Freddym "Mama, uuuu..." Nagle wchodzi do pokoju moja mama i pyta "co chciałeś synu?"

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 646
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#530 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Miles » pt 26 lis 2021, 22:09

Ostatnio zbieram się na strych poszukać kasety z płytą "Stationary Traveller" grupy Camel. "Kasety z płytą", he he, jak to brzmi. Kaseta oczywiście nagrywana z radia. Katowałem ją w swoim czasie na okrągło. Mam na niej zarejestrowany głos Tomasza Beksińskiego podającego tłumaczenia tytułów utworów. A Tomasz Beksiński nie żyje już 22 lata. Leci ten czas.
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 854
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#531 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » pt 26 lis 2021, 23:05

To już tyle lat? No tak. Pamiętam jakby to wczoraj było. Mieszkałem wówczas w Otwocku. Dowiedziałem się o śmierci Tomasza Beksińskiego, to mną wstrząsnęło jakbym stracił kogoś bliskiego. I był mi w dużym stopniu bliski, choć znałem go tylko z radia i artykułów w prasie. Głównie z "Opowieści z krypty" w Tylko Rocku. Czytałem nawet ten jego ostatni artykuł, mam go do dzisiaj, ale wziąłem go tylko za mroczne podsumowanie końca tamtej epoki. A był on także testamentem Tomasza.

Nie podoba mi się film "Ostatnia rodzina" o losach "Beksińskich, nie przekonuje mnie Dawid Ogrodnik jako Tomasz Beksiński, choć wiele osób w tym krytycy zachwycali się jego kreacją. Moim zdaniem jest przerysowana i momentami Tomasz wygląda tam jak jakiś czubek, zachowuje się jak półgłówek. A był to przecież bardzo inteligentny człowiek. Teksty filmów z jego tłumaczeniami do dziś nie mają równych.

Aaa, przypomniała mi się jedna z zapowiedzi trójkowych prezenterów, którą nagrał kumpel. Później wszyscy znajomi to skopiowali od niego i mieliśmy muzykę z taką samą zapowiedzią.
"To już tyle lat i wciąż ta sama satysfakcja z odbioru pierwszego albumu grupy Led Zeppelin"
Choć śmialiśmy się bardzo z zapowiedzi także "trójkowej" prezenterki zapowiadającej album Pata Matheny'ego:
"A teraz posłuchamy najnowszej płyty Patana Methiego" :lol:
Nie wiem też, czy to ta sama pani przetłumaczyła utwór King Cromson "Moonchild" jako "Księżycek"

Awatar użytkownika

Sqter
Czeladnik Audiolub
Posty: 223
Rejestracja: pn 01 mar 2021, 22:02
Lokalizacja: Białystok

#532 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Sqter » pt 03 gru 2021, 23:28

Poczytałem o Beksińskim bo nazwisko mi się kojarzyło tylko nie mogłem przypomnieć z czym.
To on tłumaczył Monty Pythona, szkoda że otrzymał pomocy na czas
Ostatnio zmieniony sob 04 gru 2021, 00:07 przez Sqter, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 913
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#533 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » pt 03 gru 2021, 23:39

Pamiętam audycje Tomka, mam kilka książek jego ojca Zdzisława Beksińskiego, zawsze ta postać była mi bliska i inspiracją do miziania ołówkiem po kartce.
Polecam książkę ostatnia rodzina, film też fajny, chociaż postać Tomka troszkę przerysowana, był też w wieczorze z wampirem u Jagielskiego też miałem okazję obejrzeć.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 854
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#534 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » ndz 05 gru 2021, 10:09

Jak napisałem w wątku o przewodach zasilających sieciówka DIY na kabelku zasilającym Neotech NEP-3001III oraz wtykach Neotech NC-P312G i IEC Viborg VF521F podaje mi dźwięk tak pięknie, że aż się chce słuchać. Posłuchałem trochę w nocy, później zasnąłem i od rana znów gram. Jest pięknie, nagrania nabrały więcej ciała i przestrzeni. A myślałem, że to już nie będzie możliwe tak tanimi środkami.
Dźwięk jest bardzo piękny, naturalistyczny, choć nie napiszę, że analogowy, bo jednak mimo wysokiej jakości źródła (a "kilka" takich miałem okazję odsłuchać), muszę stwierdzić, że prawdziwy dźwięk z płyty winylowej i gramofonu analogowego jest nie do podrobienia.
Dlatego też w najbliższym czasie mam zamiar kupić jakiś przyzwoicie grający gramofon z wkładką MC.
Jeszcze się wahom jak ten baca z dowcipu, ale kupię gramiaka, to już przesądzone. Pozostała tylko kwestia tzw. bazy. Bo oprzyrządowanie typu wkładka, headshell, ramię, przedwzmacniacz gramofonowy, okablowanie itp. będę systematycznie zmieniał na lepsze.
Tymczasem kupiłem siedem płyt gramofonowych. Co ciekawe trzy na przezroczystym winylu a jedną na różowym. Takie to obecnie są trendy wydawnicze.
Pat Metheny "American Epic" (Clear Vinyl)
Jethro Tull "Aqualung" (Clear Vinyl)
Alice Cooper "Welcome To My Nightmare" (Clear Vinyl Album)
SBB "Ze słowem biegnę do Ciebie" (różowy winyl)
Joshua Redman Quartet "Come What May"
RGG "Polish Jazz: Memento. Volume 81"
Andre Previn, London Symphony Orchestra "Prokofiev: Romeo and Juliet"

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 913
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#535 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » pn 06 gru 2021, 00:04

Angel pisze:
ndz 05 gru 2021, 10:09
Jak napisałem w wątku o przewodach zasilających sieciówka DIY na kabelku zasilającym Neotech NEP-3001III oraz wtykach Neotech NC-P312G i IEC Viborg VF521F podaje mi dźwięk tak pięknie, że aż się chce słuchać. Posłuchałem trochę w nocy, później zasnąłem i od rana znów gram. Jest pięknie, nagrania nabrały więcej ciała i przestrzeni. A myślałem, że to już nie będzie możliwe tak tanimi środkami.
Dźwięk jest bardzo piękny, naturalistyczny, choć nie napiszę, że analogowy, bo jednak mimo wysokiej jakości źródła (a "kilka" takich miałem okazję odsłuchać), muszę stwierdzić, że prawdziwy dźwięk z płyty winylowej i gramofonu analogowego jest nie do podrobienia.
Dlatego też w najbliższym czasie mam zamiar kupić jakiś przyzwoicie grający gramofon z wkładką MC.
Jeszcze się wahom jak ten baca z dowcipu, ale kupię gramiaka, to już przesądzone. Pozostała tylko kwestia tzw. bazy. Bo oprzyrządowanie typu wkładka, headshell, ramię, przedwzmacniacz gramofonowy, okablowanie itp. będę systematycznie zmieniał na lepsze.
Tymczasem kupiłem siedem płyt gramofonowych.
Nie pisz już o tym Neotechu, bo kłujesz co poniektórych po oczach😛

Właśnie dlatego to co wytłuściłem w twoim tekście jest dowodem na to, że drapak będzie co jakiś czas wołał "jeść", więcej i więcej, a to lepsza wkładka, a to ramię może z karbonu, a może dłuższe, a to myjka, a to nowy pre itd.
Dlatego jest to kosztowne medium, Ciebie jestem w stanie rozumieć, masz już jakąś kolekcje płyt i to rozumiem.
Nie pojmę tylko wchodzenie w drapaki z zerowym stanem płyt winylowych.
Pzdr

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 854
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#536 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » pn 06 gru 2021, 01:19

Napiszę Ci tak. Od młodzieńczych lat kupowałem płyty. Bardzo niewiele się tego uzbierało, bo kupowałem rzadko, okazjonalnie. Choć mam w kolekcji kilka rarytasów, szczególnie z polskiego rynku. Na przykład "Cztery Pory Roku" z Konstantym Andrzejem Kulką jako solistą, czy pierwszą i drugą płytę zespołu Maanam, polskie wydania blues-rockowego (choć na ich stronie widnieje gatunek Heavy Rock) zespołu Livin' Blues, "Ona Przyszła Prosto z Chmur" i "Za Ostatni Grosz" zespołu Budka Suflera, "Mobilization" Porter Bandu, Pierwsze płyty Kultu, "The Most Beautiful Day" grupy Exodus, "Jestem Panem Świata" zespołu Bank czy "Ogród Króla Świtu" Marka Bilińskiego i wiele innych. Kupione przeze mnie jako nówki w księgarni albo w kiosku "RUCHu"
Zawsze wiedziałem, że będę miał gramofon. Trochę tak na siłę odsprzedał mi swój budżetowy Toshiba SR-F330 z wkładką Ortofon 510mkII kolega, który kupił go, bo taka była moda.
Dostałem wówczas od niego także kilkadziesiąt płyt jazzowych. Czasem nieśmiało na Audio Show kupowałem używane płyty np. Pata Matheny'ego
A to wszedłem do antykwariatu i kupiłem kilka pozycji. Tak więc pomału uzbierała się niewielka kolekcja.
Nie tak dawno temu postanowiłem posłuchać na drugim zestawie kilku dobrze nagranych płyt i stwierdziłem, że jak na tak niedrogim sprzęcie analogi zagrały w taki sposób, że nie chciało mi się przestać słuchać, to pomyślałem jak muszą grać z gramofonu, wkładki, preampu o wiele lepszego.
Właściwie od dawna to wiedziałem, ale broniłem się przed tym, bo cena gramofonu, osprzętu i płyt wydawała mi się zaporowa.
Kiedy nastąpił przełom? Ano wtedy, gdy urwała się wajcha od włączania gramofonu. Pomyślałem, że czas na lepszy sprzęt.
Zamówiłem też kilka płyt winylowych. Na dodatek @Miles pokazał mi, że można kupić fajne płyty a nawet wielopaki w świetnych cenach. I to sprzed okresu zapisu cyfrowego.
Zastanawiałem się nad gramofonem i wkładką. I znów Wojtek mnie postawił do pionu, pisząc, że przy moich wymaganiach powinienem kupić dobry gramofon z wkładką typu MC. Bo da mi o wiele więcej niuansów niż wkładka MM.
Czy ktoś, kto nie ma nawet minimalnej kolekcji płyt winylowych nie powinien wchodzić w ten temat? Dlaczego nie?
Tylko jak piszesz. powinien sobie zdawać sprawę z tego, że to jest droga zabawa. Dobry gramofon, używany nie jest tani. Nowy jest bardzo drogi, bo tych tańszych nie warto kupować. Drogi jest osprzęt. I płyty na pewno płyty są droższe niż wydawnictwa na CD.
Ale jeśli ktoś zechce pójść tą drogą, nic go nie powstrzyma.
U mnie momentem przełomowym było to, że urwał się przełącznik, który włącza i zatrzymuje ruch talerza. Pomyślałem, że naprawa będzie bardziej kosztowna, niż to, ile zapłaciłem za gramofon (250 zł).
Płyty ju wiem gdzie tanio kupić. Wybrane pozycje oczywiście nabędę jako nowe.
Tak, nie jest tanio. Ale nasze hobby ogólnie nie jest tanie. Nie będę się z nikim spierał, czy dźwięk z analogu jest lepszy, czy gorszy niż ten z kompaktu. Może być nawet, że jest gorszy. Ale do mnie bardziej przemawia. Wciąga i powoduje chęć dalszego słuchania.
Mam z tym walczyć, bo dźwięk z odtwarzacza CD, czy plików powinien być lepszy? Może jest, ale nie dla mnie. Dla mnie jest lepszy ten dźwięk, który generuje MUZYKĘ przez duże MU (jak mówi mój kolega). I nic na to nie poradzę. Bedę słuchał tego, co mi sprawia przyjemność.
Jeśli ktoś woli analizować dźwięk, to pewnie pliki hi-res będą akuratne. Dobrze, że w audio można wybierać. Jest jakiś wybór a nie tylko "Rotel dla każdego".
Dziś kupiłem wkładkę Denon DL-103LC II. Używana, ale w doskonałym stanie. Teraz tylko dokupić gramofon. :lol:
Z preampem na razie zostanę budżetowym, czyli Vincentem PHO111 MM/MC
Będę pisał o swoich przygodach z analogiem. Może nawet założę osobny wątek?
Czy audiolub musi być racjonalistą? Może, ale nie musi. Ja na pewno nim nie jestem i wielu moich Kolegów.
Dla mnie racjonalnym jest to, co usłyszą moje uszy. Że ktoś mi będzie wmawiał, iż pomiary mówią inaczej, to co z tego? Ja słucham dla siebie a nie dla pomiarów, czy czyjegoś zadowolenia. Zadowolony mam być ja. I będę. :D :!: :idea:

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 913
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#537 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: DiBatonio » pn 06 gru 2021, 01:44

@Angel
I takie podejście mi się podoba właśnie 😉
Nie znam wkładki Denona, bardziej miałem na myśli jakieś Ortofona, Sumiko, Goldringa itp.
Pliki Hires też potrafią zagrać bardzo analogowo, wcale nie dzielą włosa na czworo, tutaj też jak z plytami CD trzeba szukać wytwórni, które słyną z dobrych realizacji, podobnie z wykonawcami, jak sam wiesz jedni mają świetnie zrealizowane płyty inni niekoniecznie.
Z Qobuza słucha się naprawdę dobrze, co świadczy o ich jakości, Tidal już wypada mniej przekonująco, a o dziwo Deezer już lepiej niż Tidal, pomijam pliki Hires zakupione z serwisów, do tego znowu trzeba dobrze przygotowanego kompa lub innego odtwarzacza plików.

Mnie się zawsze brzmienie z drapaka podobało, ale u kogoś u siebie nie widzę tego 😉
Jeden z moich kolegów ma robiony gramiak na stoliku Rogoza z dwoma ramionami jedno 12" drugie 14" niezależny napęd, ramiona jakoś wiszą bezwładnie jak igła kompasu, masakra jakaś.
Brzmienie mega dobre.
Ja w to nie wchodzę, bo znam siebie, nie zarobiłbym na to wszystko jak bym zaczął wymyślać 😁😁😁
Kibicuję zatem Tobie i czekam jak już coś zakupisz i zaczniesz zabawę z gramiakiem.
Pzdr

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 854
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#538 Oddział zamknięty - Gadaj zdrów.

Post autor: Angel » pn 17 sty 2022, 07:10

Rozmawiałem niedawno poprzez znany komunikator z kolegą.
Jak zwykle o życiu, o koronie (tu się zawsze sprzeczamy, szczególnie o szkodliwości preparatów i śmiertelność) oraz o muzyce.
O sprzęcie nie rozmawiamy, bo kolega jest raczej melomanem i choć słuch ma dobry, bo jest czynnie muzykujący (instrumenty klawiszowe), to sprzęt audio, jego jakość traktuje marginalnie.
Wysłałem mu taki dowcip.

Rozmawiają dwa korniki.
- Smakuje normalnie.
- A czego się spodziewałeś?
- Ludzie mówią, że to Stradivarius...

Zapytał z czego tak naprawdę budowano Stradivariusy. Musiałem się zastanowić. Później poszukałem w internecie.
Stradivariusy były robione ze świerku.

"Najpiękniej brzmią ponoć świerki ścięte w grudniowy dzień. Tuż przed zimowym przesileniem lub wkrótce po nim, gdy księżyc znajduje się w nowiu i nie srebrzy regli najbledszą nawet poświatą. Jego przyciąganie, a więc i wpływ na rośliny, jest wtedy najsłabsze. Drzewa ścina się tak, by upadły w dół stoku, i zostawia w lesie, pozwalając żywicy i sokom spłynąć z pnia do gałęzi. Na ich drewno mawiają w Dolomitach Mondholz – drewno księżycowe. Podobno właśnie tę odmianę najwyżej cenił Antonio Stradivari."

Polityka 43.2020 (3284) z dnia 20.10.2020; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Las stradivariusów"

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości