PUB czyli forumowe pogawędkiCoda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Dyskusje około audio i nie związane z audio.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#76 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » ndz 16 sty 2022, 23:05

10 stycznia 2022 roku w wieku 71 lat zmarł John Burke Shelley, walijski muzyk rockowy, basista i wokalista zespołu Budgie.
Jego rodzina ma polskie korzenie i pochodzi ze Szczecina.
Pod koniec roku 1967 artysta założył zespół Budgie. Powiedział kiedyś, że Budgie będzie trwać tak długo, jak długo będzie mógł utrzymać gitarę w rękach albo ustać na scenie.
W latach '80 grupa stała się jednym z najważniejszych prekursorów nurtu zwanego New Wave of British Heavy Metal.
Wśród krytyków Budgie uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych grup w historii ciężkiej muzyki, porównywaną pod tym względem z takimi zespołami jak Black Sabbath, Led Zeppelin czy Deep Purple.
Muzyk chorował ostatnio na serce i przeszedł w 2010 roku poważną operację tętniaka.
Shelley'a pożegnał Lars Ulrich z zespołu Metallica pisząc na Instagramie. "Dziękuję Ci Burke, za wszystko co zrobiłeś dla muzyki heavy i za to, że Metellica miała zaszczyt zagrać dwie współtworzone przez Ciebie piosenki 'Breadfan' i 'Crash Course In Brain Surgery".

A ja żegnam się z artystą moim ulubionym utworem zespołu Budgie "Parents".



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#77 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » pn 17 sty 2022, 18:48

13 stycznia 2022 w wieku 73 lat zmarł Andrzej Kozioł, polski piosenkarz, członek zespołu VOX.

W 1978 Witold Paszt założył wokalny zespół VOX W składzie którego Andrzej Kozioł znalazł się razem z Ryszardem Rynkowskim i Jerzym Słotą.
Formacja VOX raz pierwszy przed publicznością wystąpiła w 1979 roku na Międzynarodowej Wiośnie Estradowej w Poznaniu, prezentując utwór "Dwa życia, dwa nieba".
Grupa wylansowała w tym składzie takie przeboje jak „Bananowy Song”, „Rycz mała, rycz” czy „Szczęśliwej drogi, już czas”.
Na Festiwalu Interwizji w Sopocie w 1980 zespół otrzymał I Nagrodę Dnia Płytowego i Nagrodę Publiczności za wykonanie piosenki „Bananowy song”. Płyta „Monte Carlo Is Great” sprzedała się w nakładzie ponad 400 tysięcy egzemplarzy. W tym samym roku zespół zdobył Grand Prix na festiwalu Bratysławska Lira, a w 1982 roku – główną nagrodę w Rostocku. VOX wygrywał plebiscyty radiowe, telewizyjne i prasowe. Koncertował na całym świecie – w NRD, RFN, Holandii, Szwecji, na Kubie, w Czechosłowacji, ZSRR i Bułgarii oraz w ośrodkach polonijnych USA, Kanady i Australii.
W repertuarze VOX były piosenki pop i funk, ballady, standardy jazzowe i utwory gospel.
W 1996 artysta opuścił zespół, ale nie kontynuował później kariery piosenkarskiej. Prowadził kawiarnię artystyczną i nagrywał audiobooki oraz występował w reklamach. Był także lektorem w Radiu Plus i Radiu Józef.

Andrzej Kozioł zmarł w Zamościu, po długiej chorobie. Żegnamy się z artystą pierwszym wielkim przebojem VOXu "Bananowy song"



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#78 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » czw 27 sty 2022, 19:49

20 stycznia 2022 w Nashville w Tennessee zmarł Meat Loaf, właśc. Marvin Lee Aday. Amerykański piosenkarz i aktor.

Muzyk zasłynął utworem "I’d Do Anything For Love (But I Won’t Do That)", za którą otrzymał nagrodę Grammy w 1993 roku.
Znany był ze swoich występów na scenie muzycznej i płyty Bat Out of Hell (1977), która sprzedała się w ponad 43 milionach egzemplarzy.
Inny jego wielki przebój to „Rock and Roll Dreams Come Through”, pochodzący z albumu Bat Out of Hell II: Back Into Hell (1993).
Wystąpił w około pięćdziesięciu filmach i programach telewizyjnych, czasem jako on sam. Najbardziej znany jest z roli w musicalu The Rocky Horror Picture Show (1975), gdzie zagrał Eddiego.
Na ekranie Amerykanin pojawił się m.in. w kultowym filmie "Podziemny krąg".



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#79 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » pn 07 lut 2022, 23:51

Ogromna strata dla polskiego jazzu. Legendarny i jeden z najważniejszych muzyków jazzowych w naszym kraju nie żyje.
Dziś, 7 lutego 2022 roku zmarł Zbigniew Jacek Namysłowski (ur. 9 września 1939) – polski saksofonista jazzowy, kompozytor i aranżer. Współpracował m.in. z Krzysztofem Komedą, Czesławem Niemenem, Michałem Urbaniakiem, Januszem Muniakiem, Krzysztofem Herdzinem i Leszkiem Możdżerem oraz wieloma innymi wspaniałymi muzykami.

Zbigniew Namysłowaki.jpg
Foto Paweł Supernak/PAP

Artysta swoją edukację muzyczną rozpoczął w szkole muzycznej w Krakowie, gdzie grał na fortepianie i wiolonczeli. W 1954 r. przeniósł się Warszawy i tam włączył się w środowisko jazzowe.
Jazz zaczął grać w 1957 r. w Klubie Studenckim Hybrydy. Później brał udział w drugim Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie. Grał między innymi z zespołami All Stars i Modern Combo. Początkowo fascynował go jazz tradycyjny. Grał na puzonie w znanych polskich zespołach dixielandowych, był liderem grupy Modern Dixielanders. Potem odkrył jazz nowoczesny i rozpoczął karierę saksofonisty. Z zespołem The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego odbył w 1962 roku trasę koncertową po USA. Nagrał dla wytwórni Decca znakomitą płytę "Lola" (niestety niedostępną dziś ani na kompakcie, ani na winylu). W latach 60. XX w. grał we własnych zespołach: Jazz Rockers i Zbigniew Namysłowski Quartet. Brał też udział w nagrywaniu płyt innych artystów, m.in. "Astigmatic" Krzysztofa Komedy i "Enigmatic" Czesława Niemena.
Bardzo popularnymi jego albumami są: "Winobranie" i "Kujaviak Goes Funky", "Air Conditon". Muzyk do końca życia utrzymywał wysoką formę a jego płyta "Polish Jazz - Yes!" jest równie perfekcyjna, co interesująca. Artysta nagrał ponad 30 autorskich płyt.
Występował jako lider zespołów m.in. Winobranie, Kuyaviak Goes Funky, Jasmin Lady, Air Condition, Super Band, Zbigniew Namysłowski Quintet.

Najbardziej znane kompozycje Namysłowskiego to: "Der Schmalz Tango", "Jasmin Lady", "Double Trouble Blues", "Western Ballad", "Quiet Afternoon", "Sprzedaj mnie wiatrowi". Jest również autorem wielu utworów inspirowanych folklorem. "Piątawka", "Siódmawka", "Zabłąkana owiecka", "1.2.3.4...", "W to Mi Graj", "Bop-Berek", to niektóre z nich. Łączył jazz z muzyką klasyczną. Jest autorem projektów m.in. "Mozart in Jazz" oraz "Mozart Goes Jazz".
Wielokrotnie magazyny muzyczne obwoływały Namysłowskiego muzykiem roku, czy instrumentalistą albo kompozytorem roku a jego płyty zyskiwały miano albumów roku. Kilkakrotnie zdobył nagrodę"Fryderyki". Również zagraniczne pisma muzyczne często nagradzały i wyróżniały muzyka.
Pre­zy­dent RP uho­no­ro­wał go Krzy­żem Ka­wa­ler­skim Or­de­ru Od­ro­dze­nia Pol­ski.
5 czerwca 2007 roku artysta otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.


Awatar użytkownika

Kulek
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 102
Rejestracja: wt 31 paź 2017, 18:24
Lokalizacja: Chrzanów

#80 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Kulek » czw 10 lut 2022, 20:52

Zmarł Roman Kostrzewski.
Karierę zaczynał w 1981 roku, gdy dołączył do grupy Kat. Formacja szybko zdobyła miano jednej z najpopularniejszych grup metalowych w Polsce, a wokalista stał się wiodącą i jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci tej sceny. Owocem tej popularności była m.in. nieoficjalna nagroda publiczności na festiwalu w Jarocinie. Obok płyt nagranych z zespołem Kostrzewski miał także na koncie trzy albumy solowe oraz płytę nagraną z grupą Alkatraz.
Z zespołem Kat rozstał się w 2004 roku. Od tamtej pory występował pod szyldem Kat & Roman Kostrzewski, z którym wydał cztery krążki. Ostatni z nich - Popiór - ukazał się w 2019 roku.
W ostatnich latach wokalista walczył z nowotworem. Za kilka dni skończyłby 62 lata.


Radio Rockserwis FM
Załączniki
273354139_323370189805108_4084047426485564101_n.jpg

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#81 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » ndz 13 lut 2022, 20:14

Dnia 9 lutego 2022 w wieku 75 lat, w Nowym Jorku zmarł Ian McDonald. Brytyjski muzyk, kompozytor, producent muzyczny oraz multiinstrumentalista.

Występował w supergrupie King Crimson gdzie śpiewał i grał na flecie, saksofonie oraz instrumentach klawiszowych.
W debiutanckim albumie grupy z 1969 r. "In the Court of the Crimson King" artysta gra na wielu instrumentach - między innymi na saksofonie, flecie i wibrafonie. Album uważany jest obecnie za przełomowy, ponieważ zapoczątkował wprowadzenie do rock and rolla motywów muzyki klasycznej i znacznie wydłużył czas trwania utworów.
W 1970 po odejściu wraz z Michaelem Gilesem z King Crimson współtworzyli duet McDonald and Giles. Nagrali tylko jeden album.

Ponadto występował w grupach Gibraltar oraz Foreigner. W 1976 r. McDonald założył z brytyjskim gitarzystą Mickiem Jonesem i amerykańskim wokalistą Lou Grammem zespół Foreigner, którego trzy albumy dostały się na amerykańską listę przebojów Top 10. Zespół wylansował takie hity jak "Cold as Ice" i "I Want To Know What Love Is".

Występował również samodzielnie. Współtworzył też wraz z innymi byłymi członkami King Crimson grupę 21st Century Schizoid Band.
Jak poinformował jego syn, przyczyną śmierci muzyka była choroba nowotworowa.


Awatar użytkownika

Kulek
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 102
Rejestracja: wt 31 paź 2017, 18:24
Lokalizacja: Chrzanów

#82 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Kulek » sob 19 lut 2022, 15:54

Mój ulubiony głos.

"Radio Rockserwis FM
42 lat temu odszedł Bon Scott - legendarny wokalista AC/DC. Miał 33 lata.
Urodził się w Forfar w Szkocji. W wieku 6 lat przeniósł się ze swoją rodziną do Australii. W 1964 roku założył swój pierwszy zespół The Spektors. Później były kolejne: The Valentines i Fraternity.
Prawdziwa kariera Bona rozpoczęła się w chwili zastąpienia Dave'a Evansa w roli wokalisty w zespole AC/DC. Był 1974 rok. Kolejne płyty nakręcały coraz większą popularność grupy.
Bon Scott zmarł 19 lutego 1980 roku, wskutek zadławienia się własnymi wymiocinami po ostrym zatruciu alkoholowym. Został pochowany na cmentarzu w australijskim mieście Fremantle."
Przygotował: Marek Anioł

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#83 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » sob 19 lut 2022, 16:44

Odchodzi w naszą pamięć dawny zespół Vox. Witold Stefan Paszt zmarł 18 lutego 2022 w wieku 68 lat . Polski piosenkarz, założyciel i wokalista zespołu Vox.

Urodził się i ukończył szkołę muzyczną w Zamościu. Następnie kształcił się na Wydziale Wychowania Muzycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Karierę muzyczną rozpoczął w 1977 roku. Założył wówczas grupę Victoria Singers. W 1978 założył zespół Vox, męski kwartet wokalny w którego składzie oprócz Witolda Paszta znaleźli się: Andrzej Kozioł, Ryszard Rynkowski, Jerzy Słota. Zagrali dziesiątki koncertów w Polsce i za granicą, m.in. Holandii, NRD, RFN, Szwecji, Czechosłowacji, Kanadzie, USA, Australii oraz czy na Kubie.
Artysta z zespołem Vox wydał kilka albumów:
"Vox" (1979)
"Monte Carlo Is Great" (1981)
"Sing, sing, sing" (1986)
"Vox 2" (1989)
"Największe przeboje" (1993)
"The Best of Vox" (1994)
"Cudowna podróż" (1996)
"Moda i miłość" (1998).

Witold Paszt 9 czerwca 2001 wydał pierwszy solowy album studyjny pt. "Jak słońce". Były to piosenki w stylu muzyki pop i pop-rock.
Teksty były dziełem Jacka Bukowskiego, a muzykę wokalista napisał wraz z Markiem Hojdą, Sewerynem Krajewskim, Robertem Chojnackim i Jerzym Matuszkiewiczem.

Artysta zagrał w kilku filmach.
"Klinika samotnych serc" - jako on sam (2005)
"Wesele w kurnej chacie" - jako Król Cyganów (2016)
"Gwiazdy" jako Géza Kalocsay (2017)
"Planeta singli 2" - jako on sam (2018)
Wystąpił również w programach telewizyjnych "Taniec z gwiazdami" i "The Voice Senior".

Żegnam dziś tego świetnego wokalistę jednym z największych przebojów zespołu Vox "Rycz mała rycz"


Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#84 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » czw 24 lut 2022, 16:18

Mark William Lanegan zmarł 22 lutego 2022 w wieku 57 lat. Amerykański muzyk, kompozytor, wokalista i autor tekstów.
Wydał 11 albumów solowych.
Znany najbardziej jako wokalista zespołu Screaming Trees z którym śpiewał od początku do końca, czyli w latach 1984 - 2000. Zespół wydał 8 albumów studyjnych, 5 kompilacji oraz 7 singli i minialbumów,
W latach 1994–1995 był wokalistą Mad Season i wydali razem płytę "Above".
Natomiast w latach 2000–2014 współpracował z zespołem Queens of the Stone Age z którym wydał płyty "Rated R.", "Songs for the Deaf"," Lullabies to Paralyze", "Era Vulgaris" i "…Like Clockwork".
Współpracował też w latach 2003–2009 z Gregiem Dulli z którym stworzyli The Gutter Twins.
Natomiast w latach 2004 - 2013 podjął współpracę ze szkocką wokalistą Isobel Campbell nagrali "Why Does My Head Hurt So?" autorstwa Lanegana. Następnie wspólnie nagrali "Ballad of the Broken Seas", "Sunday at Devil Dirt" i "Hawk".
Współpracował także z takimi artystami jak: Kurt Cobain, Krist Novoselic, Mike Watt, zespołem Soulsavers, Duke Garwood, Moby, UNKLE, Mark Steward.





W Londynie 19 lutego 2022 zmarł Gary Brooker. Brytyjski wokalista, kompozytor i klawiszowiec.
Brooker znany jest z występów głównie w grupie Procol Harum, ale także w zespołach The Paramounts i Willie and the Poor Boys.
Odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego (2003).
Muzyk grał także z Erikiem Claptonem, Ringo Starrem, Paulem McCartneyem, Billem Wymanem, George'em Harrisonem i wieloma innymi.
W 1996 roku pojawił się u boku Madonny w musicalu "Evita" Alana Parkera.

"My tego nie wymyśliliśmy, nasz ówczesny menedżer zadzwonił i powiedział, że znalazł nazwę dla naszego zespołu. Zapytaliśmy: 'Jaką?'. 'Procol Harum'. 'O, świetnie'. I to pasuje do nas, właściwie to brzmi jak my, więc tak zostało. Nie wziął tego z powietrza, to była nazwa rodowodu kota jego przyjaciela" - wspominał lider.

W jednym z wywiadów Brooker tak tłumaczył pochodzenie nazwy zespołu.
"Oczywiście każdy pytał: 'Co to znaczy? Co to znaczy?'. Nie wiedzieliśmy, więc musieliśmy się dowiedzieć. I okazało się, że źle zrozumieliśmy nazwę dla naszego zespołu przez telefon, źle ją zapisaliśmy. Kot nazywał się 'Procul' przez 'u' i 'Harun' z 'n' na końcu co po łacinie znaczyło 'poza tymi rzeczami'. Zaczęliśmy mówić że Procol Harum znaczy właściwie 'poza tymi rzeczami' (po polsku w dosłownym tłumaczeniu z łaciny: 'rzucić trzcinę na ziemię') co było miłym zbiegiem okoliczności: przynajmniej nie znaczyło to 'idę do miasta kupić krowę' czy coś podobnego"


Czytaj więcej na https://muzyka.interia.pl/wiadomosci/ne ... gn=firefox

Największy przebój zespołu Procol Harum "Whiter Shade of Pale" zainspirowany był "Arią na strunie G" Johanna Sebastiana Bacha.
Zespół nagrał także takie piosenki jak: "Conquistador", "Shine on Brightly", "A Salty Dog", "Whisky Train", "Whaling Stories", "Simple Sister", "Grand Hotel" i "Pandora’s Box".
"Whiter Shade of Pale", którego Brooker był współautorem i który śpiewał, powstał w 1967 roku. Utwór stał się jednym z najlepiej sprzedających się singli wszech czasów. Na świecie kupiono ponad 10 mln egzemplarzy. Podczas pierwszego w historii rozdania Brit Awards w 1977. Razem z "Bohemian Rhapsody" Queenu uznana została za najlepszy singiel pop lat 1952-77.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#85 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » wt 22 mar 2022, 17:09

W Warszawie 2 marca 2022 roku zmarł w wieku 76 lat Zbigniew Jaremko. Polski saksofonista tenorowy i sopranowy, klarnecista, kompozytor, aranżer, twórca muzyki teatralnej oraz filmowej.
Zadebiutował w 1966 roku w zespole Hagaw, wykonującym jazz dixielandowy. Był wówczas jeszcze 20 letnim studentem.
Następnie występował z zespołem Old Timers, w którym grał w latach 1967-1971. Brał udział w festiwalach Jazz Jamboree i Jazz nad Odrą.
Jaremko okazjonalnie współpracował z Big Bandem Stodoła. W dorocznym plebiscycie czytelnicy miesięcznika „Jazz” przyznali mu w 1970 roku I miejsce w kategorii klarnet.
W roku 1971 założył własny zespół Jazz Carriers z którym odniósł wiele sukcesów na festiwalach krajowych i zagranicznych. W zespole tym grali perkusista Zbigniew Kitliński, kontrabasista Marian Komar oraz saksofonista Henryk Miśkiewicz.
W późniejszych latach Jaremko współpracował z Krzysztofem Sadowskim, Henrykiem Alberem i Januszem Stroblem,
W roku 1978 dołączył do zespołu Sun Ship założonego przez pianistę Władysława Sendeckiego.
Równocześnie nawiązał współpracę z Orkiestrą Polskiego Radia i Telewizji Studio S-1, kierowaną przez Andrzeja Trzaskowskiego, Studiem Jazzowym Polskiego Radia, oraz z grupą Swing Session. Pracował także z licznymi własnymi zespołami.
W 1984 roku wziął udział w nagraniu płyty gitarzysty Jarka Śmietany „Talking Guitar”.
W 1986 roku w Klubie Płytowym PSJ ukazał się autorski album Jaremki „Dedications” z jego kompozycjami, m.in. Memory wyróżnioną na Międzynarodowym Konkursie Tematów Jazzowych Monaco 1984 (dwa lata wcześniej w tym konkursie nagrodę otrzymał utwór dedykowany pianiście Billowi Evansowi Walz For Billy).
W latach 90. XX wieku Jaremko współpracował z zespołem Sami Swoi oraz Casino Band w Baden-Baden.
Artysta od kilku lat zmagał się z chorobą Alzheimera.



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#86 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » pn 25 kwie 2022, 20:17

Niestety 18 kwietnia 2022 roku zmarł Andrzej Waldemar Korzyński, pseud. „Andrzej Spol”. Polski kompozytor, aranżer i pianista, oraz członek Polskiej Akademii Filmowej.
W 1965 wspólnie z Mateuszem Święcickim i Witoldem Pogranicznym założył Młodzieżowe Studio „Rytm”
W latach 70 Korzyński prowadził zespół Arp Life, który wykorzystywał pionierską wtedy muzykę elektroniczną z syntezatorów, m.in. do filmu "W pustyni i w puszczy". W 1973 podpisał umowę na udźwiękowienie piętnastu filmów wytwórni DEFA z NRD, a 1986 pracował także dla zachodnioniemieckich wytwórni takich jak FILM POOL i Bavaria Film.
Artysta stworzył muzykę do wielu polskich filmów, między innymi do: "Wszystko na sprzedaż", "Człowiek z marmuru", "Na srebrnym globie", "Akademia pana Kleksa" czy "Wielki Szu".
Andrzej Korzyński napisał muzykę również do wielu znanych nam filmów w reżyserii Andrzeja Wajdy, Andrzeja Żuławskiego, Sylwestra Chęcińskiego, Krzysztofa Gradowskiego, Zbigniewa Kuźmińskiego, Janusza Nasetera, Władysława Ślesićkiego, Janusza Morgensterna, czy Xawerego Żuławskiego.
Był twórcą popularnej w latach '80. postaci Franka Kimono, w którą wcielał się aktor Piotr Fronczewski, a także autorem wykonywanych przez niego piosenek.
Był też niestety autorem słów do piosenki "Mydełko Fa" wykonywanej przez Marlenę Drozdowską i Marka Kondrata. Utwór miał być parodią chodnikowo-straganowych przebojów, parodią reklamy mydła Fa, ale stał się jednym z pierwszych polskich przebojów disco polo.
Nie zapominajmy, że Andrzej Korzyński był współtwórcą takich przebojów różnych wykonawców jak:
„Meluzyna” (sł. Krzysztof Gradowski, z repertuaru Małgorzaty Ostrowskiej)
„Żółte kalendarze” (sł. Jerzy Miller, z repertuaru Piotra Szczepanika)
„Kochać” (sł. Andrzej Tylczyński, z repertuaru Piotra Szczepanika)
„King Bruce Lee karate mistrz” (z własnymi słowami, z repertuaru Franka Kimono)
„Kasa sex” (z własnymi słowami, z repertuaru Maryli Rodowicz)
„Szparka sekretarka” (sł. Jan Wołek, z repertuaru Maryli Rodowicz)
„Do łezki łezka” (sł. Jonasz Kofta, z repertuaru Maryli Rodowicz)
„Domek bez adresu” (sł. Andrzej Tylczyński, z repertuaru Czesława Niemena)
„Motylem jestem” (sł. Andrzej Tylczyński, z repertuaru Ireny Jarockiej)
Oraz wielu innych.


Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#87 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » czw 28 kwie 2022, 20:45

Andrew Woolfolk nie żyje. Amerykański saksofonista i członek zespołu Earth, Wind & Fire. Zmarł 24 kwietnia 2022roku w wieku 71 lat.
Zasłynął z przebojów "September", "Shining Star", "Let’s Groove", "Fantasy", "Sing a Song" czy "Boogie Wonderland".
Więcej: https://rozrywka.radiozet.pl/Muzyka/And ... ial-71-lat. Od kilku lat Andrew Woolfolk zmagał się z chorobą.
Andrew Woolfolk dołączył do Earth, Wind & Fire w 1973 roku i występował w formacji do 1993 roku. Nagrodzona sześcioma nagrodami Grammy grupa jest jednym z najlepiej sprzedających się zespołów w historii, a ich muzyka łącząca w sobie wiele gatunków (pop, R&B, soul, jazz, disco) stała się ponadczasowa.
Andrew Woolfolk pracował również jako muzyk sesyjny i koncertowy. Współpracował m.in. z Philem Collinsem, Twennynine czy Level 42.
W 2000 roku za zasługi dla rozwoju muzyki muzyk i pozostali członkowie Earth, Wind & Fire zostali wprowadzeni do prestiżowej galerii sław Rock and Roll Hall of Fame.




----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejna muzyczna legenda odeszła. 26 kwietnia 2022 roku zmarł w wieku 74 lat Klaus Schulze. Niemiecki muzyk, jeden z prekursorów rocka elektronicznego, nurtu muzyki elektronicznej, wybitny przedstawiciel sceny Krautrock.
Powiązany z takimi formacjami jak: Tangerine Dream (1969–1970), Ash Ra Tempel (1970–1971), The Cosmic Jokers (1973).
Współpracował również z takimi artystami jak: Stomu Yamashita, Rainer Bloss, Alphaville, Lisa Gerrard.
Wydał ponad czterdzieści płyt solowych. Stworzył również bardzo ciekawą serię 11 płyt z cyklu „The Dark Side Of The Moog” i serię albumów „Wahnfried



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#88 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » pt 20 maja 2022, 18:59

W wieku 79 lat odszedł do wieczności Vangelis, właśc. Ewangelos Odiseas Papatanasiu zmarł 17 maja 2022 w Paryżu. Twórca muzyki elektronicznej i muzyki filmowej. Pochodził z Grecji. Znany szerokiej publiczności ze swej charakterystycznej, bogatej i melodyjnej muzyki. Stworzył wiele dzieł solowych, pisał muzykę do filmów w tym do "Chariots of Fire" i "Blade Runner".
W latach 1968 - 1972 nagrał kilka albumów z grupą z Aphrodite’s Child który utworzył z Demisem Roussosem. To właśnie Vangelis napisał przebój Roussosa "Rain and Tears".
W latach 1980 - 1994 współpracował z Jonem Andersonem (wokalista grupy Yes) i nagrali kilka albumów: "Short Stories", "The Friends of Mr Cairo". "Private Collection". "The Best of Jon and Vangelis". "Page of Life". "Chronicles", które zawierały wiele światowych przebojów.
Artysta został uhonorowany francuskimi odznaczeniami
Kawaler Orderu Sztuki i Literatury (1992)
Kawaler Legii Honorowej (2001)
Komandor Orderu Sztuki i Literatury (2017)



Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1134
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#89 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Angel » pn 23 maja 2022, 17:19

Dominik Jokiel.jpg

Dominik Jokiel nie żyje. Zmarł 18 maja 2022 roku w Poznaniu. Był polskim gitarzystą heavymetalowym związanym z zespołami Turbo i Aion. Miał 43 lata.
W latach 1996-2004 był członkiem zespołu Aion z którą uzyskał nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka. W 2001 roku dołączył do zespołu Turbo, z którym nagrał trzy albumy studyjne: Tożsamość (2004), Strażnik Światła (2009) i Piąty żywioł (2013). W 2014 roku muzyk opuścił Turbo.
Jokiel był członkiem Akademii Fonograficznej ZPAV.



Awatar użytkownika

Kulek
Poszukiwacz Audiolub
Posty: 102
Rejestracja: wt 31 paź 2017, 18:24
Lokalizacja: Chrzanów

#90 Coda, czyli więcej nie będzie. O artystach, którzy odeszli.

Post autor: Kulek » czw 26 maja 2022, 21:10

W wieku 72 lat zmarł Alan White, perkusista grupy Yes.
W wieku sześciu lat zaczął uczyć się gry na fortepianie, w wieku 12 lat - na perkusji. Już rok później występował publicznie. W latach 60. pracował z takimi wykonawcami jak Billy Fury, Alan Price Big Band, Terry Reid czy Ginger Baker. Pod koniec lat 60. podjął współpracę z Johnem Lennonem. Zagrał na singlu Instant Karma! i płycie Imagine. W tym samym czasie pracował też z George'em Harrisonem, m.in. na płycie All Things Must Pass.
W 1972 roku dołączył do grupy Yes, w której grał aż do swojej śmierci, będąc drugim po Chrisie Squierze muzykiem z najdłuższym stażem w tej formacji. Zastąpił w niej pierwszego perkusistę, Billa Bruforda. W 2017 roku został wraz z innymi muzykami Yes członkiem Rock and Roll Hall of Fame.
Zaledwie kilka dni temu w internecie pojawiło się oświadczenie zespołu, że White ze względów zdrowotnych nie dołączy do grupy podczas zbliżających się koncertów z okazji 50-lecia płyty Close to the Edge.

tekst i foto pochodzi z Radio Rockserwis FM
Załączniki
284096206_396671002475026_4076132071192808194_n.jpeg

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość