Imprezy, koncerty oraz muzyka w radiu i telewizjiNa co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#1 Na co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Post autor: Miles » czw 04 lip 2019, 09:46

Jakoś wczoraj mnie naszło wybrać się do kina. Rzadko chodzę na seanse filmowe; wstyd się przyznać, ale żona na ogół chodzi z koleżankami, dziećmi, albo sama. Trochę charakter pracy utrudnia mi takie wypady, zaś wolny czas w pierwszej kolejności przeznaczam na koncerty. Zatem niestety jeżeli chodzi o kinematografię to można powiedzieć, że zatrzymałem się w rozwoju i nie jestem na bieżąco. Spróbuję to zmienić, bo kino jest wspaniałe...

...a więc szybki rzut oka na program multipleksu i załamka: jakaś animacja dla dzieci, ze dwa horrory i jeden thriller Luca Bessona o tytule "Anna". Cóż, ze ćwierć wieku temu widziałem na kasecie wideo jego "Nikitę" i coś mi się zdaje (a słyszałem co nie co o tym filmie w radiu), że ta "Anna" to taka "Nikita" po liftingu, nic nowego, interesującego - zatem odpada. Na szczęście w mieście jest jeszcze stare kino zrzeszone w sieci kin studyjnych. Trafiony: grają "Rocketman", czyli taką jakby quasi - biografię Eltona Johna. Może i nie mam całej półki płyt tego artysty, ale jego wkład w muzykę rozrywkową i popkulturę jest ogromny. Urwałem się więc z roboty i do kina.

Każdemu miłośnikowi muzyki film "Rocketman" polecam. Może i biografia Eltona Johna jest typowa dla gwiazd: z biedy i nieśmiałości po wielki sukces, a ceną uzależnienia od alkoholu, narkotyków, seksu. Fura szmalu, a prawdziwej miłości co kot napłakał. Oczywiście film trwa dwie godziny, a życie Eltona ponad siedemdziesiąt lat (życzę mu by trwało jak najdłużej), więc jak to w filmie - trzeba się było zdecydować, jakie wątki pokazać i to w ogromnym skrócie i uproszczeniu. Jednak ogląda się to świetnie. Kilka razy noga sama mi chodziła w rytm muzyki, kilka razy posmutniałem widząc na ekranie samotnego człowieka, jednak ostatecznie z kina wyszedłem poruszony i pokrzepiony, bo jakby nie było Elton John wyszedł cało z życiowych opresji. Zaś po powrocie do domu pierwsze co to odpaliłem sprzęt, bo musiałem jeszcze raz tego wieczoru usłyszeć "Sorry Seems to Be the Hardest Word", choć prawdę powiedziawszy mam tylko wersję...Diany Krall :mrgreen: .
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Revo

#2 Na co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Post autor: Revo » czw 04 lip 2019, 12:42

Hmm, z tymi filmami i ogólnie tematyką kinematografii to ostatnio uważam jest słabo. Czasami człowiek chciałby się wybrać, ale nie ma po prostu na co. Poza tym, nie oszukujmy się, ale coraz więcej pozycji to czysta tandeta, na którą nie warto wykładać takiej kasy (kina są uważam dość drogie). @Miles z tej tematyki to ja w kinie byłem na "Bohemian Rhapsody". Kilka Oscarów, trochę innych nagród, ale mnie osobiście film aż tak bardzo się nie spodobał. Z różnych powodów. Generalnie - był po prostu za słodki, zbyt wygładzony. Owszem, rzetelnie trzeba dać temu filmowi ocenę dobrą, jednak czy jest to aż tak wielkie dzieło? Może po prostu tęsknimy za czymś podobnym, bo jest tego trochę mniej, temu też zachwycamy się my jako odbiorcy. Queen wiadomo, się zna, się lub i szanuje a ich wkład w muzykę jest niepodważalny. Dla mnie kapela była jak doładowany motor V6 - dynamit i energia, typowo rockowy wulkan. Film odebrałem jako próba ścigania się 1.2 po ładnym torze z włączoną klimą. Generalnie niby wszystko OK, film dobry, ale jednak... Może faktycznie przejdę się na "Rocketman".

Jeśli oczywiście kogoś uraziłem swoim wpisem to proszę o wybaczenie. Jestem jednak outsiderem w kwestii kinematografii i obrazu. Za totalny bezsens uważam choćby coś takiego jak "Gra o Tron".

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 662
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#3 Na co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Post autor: Audio Autonomy » czw 04 lip 2019, 17:48

Nie widziałem żadnego ze wspomnianych przez Was filmów, więc w najbliższym czasie nadrobię te zaległości. Podobnie jak @Miles dosyć rzadko udaje mi się wybrać do kina, więc i zaległości mam spore...
Ze swojej strony mogę polecić "Whiplash". Do kino na niego się już niestety nie wybierzemy, ale warto go gdzieś odszukać. Na mnie zrobił on spore wrażenie. Muzyka jest w nim co prawda tylko tłem, ale sama fabuła też jest związana z muzyką i z muzykami.
Pomagamy usłyszeć więcej
facebook.com/AudioAutonomy
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech


Revo

#4 Na co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Post autor: Revo » czw 04 lip 2019, 18:02

Aaaa "Whiplash" to absolutna rewelacja. Obejrzałem chyba że 3 razy. Świetny jest.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 458
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#5 Na co do kina - filmy z muzyką w tle i nie tylko.

Post autor: Miles » czw 04 lip 2019, 22:27

No "Whiplash" kapitalny, żałuje że oglądałem to w domu a nie w kinie. Do tego pożyczyłem komuś płytę z filmem i tyle ją widzieli. Trza będzie skombinować kopię, bo obejrzałbym to jeszcze raz.

Czy koncepcja "Rocketmana" Wam się spodoba - nie wiem. Do tego należy uczciwie ostrzec, że nie jest to film dla widza o mocno konserwatywnych poglądach, z uwagi na "sceny". No ale w końcu to nie jest film o papieżu, tylko o Eltonie Johnie.

Niestety w dzisiejszych czasach "duże" filmy adresowane do szerokiej rzeszy widzów mają jak dla mnie jedną zasadniczą wadę - łopatologiczny przekaz. Nie zostawia się odbiorcy zbyt wiele pola do własnych przemyśleń. Jakby autorzy filmu bali się, że widz może wyciągnąć z obrazu inne wnioski niż zamierzali.
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość