Imprezy, koncerty oraz muzyka w radiu i telewizjiInformator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#31 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » czw 28 lut 2019, 12:29

Dorzucam kolejne bilety do koszyka, no ale nie mogłem ominąć tego koncertu: Beth Hart wystąpi w Gdyni 24.lipca w hali Arena w ramach Ladies' Jazz Festiwal. W zeszłym roku w ramach ww. festiwalu mieliśmy okazję (wraz z małżonką) uczestniczyć w koncercie zjawiskowej Melody Gardot, w tym roku już zaklepaliśmy bilety na występ nietuzinkowej Beth Hart - takich głosów i osobowości nie ma wiele na świecie!, więc fakt, że trza przejechać pół Polski nas nie przeraża :mrgreen: Tym razem zabierzemy do Gdyni jeszcze 9 letniego syna - jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że jak mam się pocić z szukaniem opieki dla dziecka na czas koncertu, to prościej wychodzi kupić trzeci bilet. Więc mały był już np. na zeszłorocznym InoRocku, czy na jubileuszu Lynxmusic w Krakowie. Jako że syn ostatnio jest pod silnym wrażeniem filmu Blues Brothers i sam na okrągło słucha muzyki z tegoż obrazu, to myślę że na Ladies' Jazz będzie się bawił równie dobrze co i my ;)

Tu informacja organizatora wydarzenia:

http://www.ladiesjazz.pl/aktualnosci/be ... _sprzedazy

tu plakat:
Beth Hart.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#32 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » śr 06 mar 2019, 09:23

Ależ wypas na tegorocznym Ino-Rocku się szykuje! No w sumie na tym znakomitym letnim festiwalu zawsze jest super ciekawie. Lista wykonawców którzy pojawią się w Inowrocławiu w tym roku w ułamku sekundy spowodowała u mnie jedyną możliwą decyzję: trza jechać!
Wczoraj Rock-Serwis Piotra Kosińskiego podał oficjalną informację, a zatem 24. sierpnia w Teatrze Letnim w Inowrocławiu usłyszymy:

1. Crippled Black Phoenix. Celowo wymieniam tą grupę na pierwszym miejscu, bo ich muzyka trafia do mnie wyjątkowo. Pamiętam ich koncert rok czy dwa lata temu (w czasoprzestrzeni to mam słabą orientację) w Zaklętych Rewirach we Wrocławiu. Na widowni było kilkanaście osób, zaś na scenie osiem, a w porywach dziewięć. Na Zenka Martyniuka przyszedłby nadkomplet... Zespół wtedy wzbudził we mnie skojarzenie z wędrowną trupą artystów nie dbających zbytnio o doczesność; całkowicie zatopionych w swojej muzyce.

2. Antimatter, czyli Mick Moss i jego mistrzowski, rozdzierający duszę muzyczny nastrój. Posłuchajcie płyty Leaving Eden... W swoim fachu jest to mistrz nad mistrze!

3. Anathema. Ich koncerty na których byłem, zarówno w wydaniu akustycznym jak i w pełnym składzie, zawsze trzymały świetny poziom. W dodatku styl zespołu ciekawie ewoluuje, ich muzyka nie nudzi się. To pewnie będzie gwiazda wieczoru.

4. Lion Shepherd - sympatyczna polska grupa. Bogate w style granie, najbliższe chyba gustom takiej widowni, jaką spotyka się właśnie na Ino-Rocku. W swoim czasie miałem okazję słuchać ich w koncertowym wydaniu, gdy występowali jako przed-grupa na trasie Riverside.

5. Joanna Vorbodt - jej ostatnia płyta: "Punkty zwrotne" została wydana jako tomik poezji z dołączoną częścią muzyczną na cd. Jeżeli jednak myślicie, że jej muzyczne interpretacje to coś w rodzaju poetyckiej Krainy Łagodności, zdziwicie się. Rozpisywać się nie będę, posłuchajcie tej płyty i wszystko stanie się jasne...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#33 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » pn 06 maja 2019, 22:49

...i tak oto wybrzmiały ostatnie nuty zagrane przez Steve’a Hacketta w Poznaniu. Usłyszeć na żywo solo z Firth of Fifth - bezbrzeżne szczęście...

...a to tylko cząstka atrakcji przygotowanych przez Mistrza.
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#34 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » pt 07 cze 2019, 12:01

Ileż to razy, jadąc na jakiś koncert zastanawiam się: czy warto się tak trudzić?

Mieszkam na peryferiach, u podnóża gór. Korzystam na co dzień z bogactwa jakie mi to daje, jednak do wielkich sal koncertowych na ogół mam daleko lub bardzo daleko. Wyjątkiem jest tu Filharmonia Sudecka, którą mam pod bokiem i mogę się cieszyć jej ofertą niemal co piątek.

Zatem wyjazd na "duży" lub zwyczajnie ważny dla mnie koncert często wiąże się ze sporym przedsięwzięciem. Trzeba upolować bilety, najlepiej na dobre miejsca, często wiele miesięcy wcześniej. Koszt nieraz jest bardzo znaczący, wręcz powodujący skurcz pewnej części ciała. Potem, gdy nadciąga oczekiwana data, okazuje się, że nie tak łatwo ułożyć w pracy i w domu wszystko tak, żeby wyjazd nie przysporzył problemów. Następnie trzeba jeszcze zatankować do pełna etylinę, znowu tanio nie jest (przyznaję, lubię klasyczne, "nieekologiczne" silniki benzynowe "z epoki", tak od 2.5 litra w benzynie w górę :mrgreen: ) no i można jechać. A i może pomyśleć o noclegu. Bo czasem nie mam już siły zasuwać z powrotem nocą przez pół Polski.

...takie myśli kołatały mi się w głowie, gdy w 30 - stopniowym upale gnałem w minioną niedzielę na ostatnią chwilę, objazdami zakorkowanej jak zwykle autostrady A4 , z żoną i synem do NOSPR-u na recital Bomsori Kim i Rafała Blechacza. Ileż czasu i pieniędzy mógłbym zaoszczędzić, gdybym zadowolił się posiadaniem płyty z nagraniami tego duetu?

Powyższe rozważania były aktualne tylko do momentu, gdy ze sceny popłynęła muzyka. W ułamku sekundy banalne troski przestały mieć znaczenie. (Słowa może i nazbyt górnolotne, ale pisane szczerze). Dwoje ludzi na scenie, tylko skrzypce i fortepian. Kilka sonat: Mozart, Faure, Debussy, Szymanowski. Na bis nokturn Chopina. Przez dwie godziny życie miało inny smak. Piękny, niebanalny, subtelny, wyrafinowany, bogaty, poruszający.
Obserwując tą dwójkę artystów odnajdujących szczęście w muzyce, słuchacz sam staje się szczęśliwszy. Osobiście z utworów wykonanych tego dnia na pierwszym miejscu postawiłbym chyba Sonatę g-moll na skrzypce i fortepian Claude'a Debussy'ego. Choć w Sonacie d-moll na skrzypce i fortepian op.9 Karola Szymanowskiego tyle się działo... sam już nie wiem...a był jeszcze przepiękny nokturn cis-moll nr 20 z opusu pośmiertnego Fryderyka Chopina... Tu warto zauważyć, że sala NOSPR-u wg mnie jest bardzo udanym projektem i sprzyja muzyce. Zwyczajnie to nie tylko piękna architektura i świetne brzmienie, ale też atmosfera - coś trudno uchwytnego.

Po koncercie artyści podpisywali cierpliwie we foyer płyty. Przygotowałem się biorąc z domu jedną płytę Rafała Blechacza, jedną Bomsori Kim, no i rzecz jasna także tą wspólną. Choć na miejscu nie wytrzymałem i dokupiłem jeszcze pięknie wydany long play z koncertami Chopina granymi oczywiście przez Rafała Blechacza. Kolejka po autografy była bardzo długa, ale przecież można umilić sobie czas oczekiwania sympatyczną pogawędką z również oczekującym po pamiątkowy podpis, lokalnym (znaczy się: śląskim :D ) audiofilem i melomanem Wojtkiem Pszoniakiem ( http://wpszoniak.pl ).

I o co tyle pisania? Sam sobie zadaję to pytanie nakreśliwszy powyższe. Może po prostu ktoś stojąc przed dylematem, czy słuchać koncertów na żywo, stwierdzi, że jednak warto...?

...zwłaszcza, że jesteśmy na forum audio, a ilekroć zaglądam w takie miejsca trapi mnie kolejne pytanie: w jaki sposób ćwiczą słuch pasjonaci audio, co dla nich jest wzorcem, punktem odniesienia przy "strojeniu" własnych systemów muzycznych, jeżeli nie chadzają na akustyczne koncerty?
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#35 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » pn 17 cze 2019, 11:27

W ramach trzydniowego mini festiwalu Strefa Sztuki wczoraj w Jedlinie - Zdroju Marcin Masecki zagrał trzy ostatnie sonaty fortepianowe Ludwiga van Beethovena.
Luźna atmosfera festiwalu sprzyja kontaktowi z kulturą. Jak człowieka nie uwiera wykrochmalony kołnierzyk, to i gra się lepiej, i słucha :mrgreen:
Pan Marcin Masecki jest pianistą wyjątkowym, bo zdaje się na równi oddawać repertuarowi klasycznemu co jazzowemu. Dlatego gdy okazało się, że gra po drugiej stronie góry u podnóża której mieszkam, że nie wspomnę o darmowym wstępie na wydarzenie - trzeba było jechać. No i świetnie było.

Pawilon zdrojowy w Jedlinie Zdroju jest salą kompletnie nie przystosowaną do poprawnego oddawania brzmienia muzyki. W zasadzie poruszanie tematu akustyki tego miejsca to pomyłka. Fortepian to raczej też nie była górna światowa półka. No ale pianista i kompozytor to już rewelacja. Co daje suma tych składników? Piękny, żywy kontakt z muzyką.
Oczywiście jeżeli utalentowany pianista dysponujący nienaganną techniką gra te utwory w perfekcyjnej sali na idealnym fortepianie to brzmi to wspaniale. Bo to wielka muzyka jest. Ja osobiście sympatyzuję jednak z popularnym nurtem wykonawstwa historycznego, lub co najmniej w jakiejś mierze historycznie zorientowanego. Naturalnie najczęściej odnoszenie się do historii oznacza używanie dawnych instrumentów. Ja podciągam jeszcze pod to wszelkie niedoskonałości sal, instrumentów, hałasy otoczenia itp. Bo czy Chopin czy Beethoven komponując mieli na uwadze Steinwaya ustawionego w sali NOSPR? Podejrzewam, że codziennością były takie-sobie pianinka ustawione w salonikach ludzi, których na takowe było stać.

Zatem po powrocie do domu, mając jeszcze w głowie powyższe przemyślenia, zasiadłem do komputera zamówić płytę, bo jak się okazało, a o czym wcześniej w swojej ignorancji nie poinformowałem się, Marcin Masecki nagrał ten materiał. Wstyd mi się zrobiło, że mam wykonania owych sonat z pod ręki "obcych" pianistów, a nie posiadam nagrań artysty "naszego". Jakież było moje zaskoczenie, gdy w opisie płyty przeczytałem:

Na swojej najnowszej płycie „Beethoven – ostatnie sonaty fortepianowe” Marcin Masecki po raz kolejny, dzięki swojej oryginalnej interpretacji, nadaje klasycznym utworom nowy wymiar. Uznany pianista (...), gra Beethovena z zatyczkami w uszach i w specjalnych słuchawkach wygłuszających, zbliżając się tym samym do perspektywy wielkiego kompozytora, który w trakcie komponowania sonat był już od wielu lat głuchy. Jak mówi sam Masecki: „Paradoksalnie umożliwiło mu to tworzenie niezwykle oryginalnych i abstrakcyjnych form, często ledwie mieszczących się w tradycyjnych możliwościach percepcyjnych".

Pianista idzie jednak w swoich eksperymentach jeszcze dalej. Masecki wykonuje sonaty na małym, dalekim od ideału fortepianie 6-oktawowym, zrywając tym samym z tradycją grania wielkich utworów wyłącznie na perfekcyjnych i precyzyjnych instrumentach. Prezentując klasykę w ten nowatorski sposób, pianista nadaje sonatom nowej ekspresji i burzy sztuczne granice między gatunkami.
(źródło: NInA).

No i wszystko jasne. Moje luźne przemyślenia widać nie wzięły się znikąd - po prostu "padłem ofiarą" zamysłu artystycznego pianisty :mrgreen: .
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#36 Informator koncertowy - zapowiedzi, relacje.

Post autor: Miles » pn 24 cze 2019, 19:25

Jakby nie było, już w środę i czwartek entuzjaści niebanalnego grania będą mieli ucztę: King Crimson kolejny raz zawita do Polski, dając dwa koncerty w warszawskim teatrze Roma. Zespół świętuje 50-lecie, liczę na jakieś niespodzianki. W ostatnich latach byliśmy z żoną dwa razy na KCr, drugim razem myślałem, że to już ostatni ich koncert jaki oglądam. Jednak gdy przed miesiącami gruchnęła wiadomość, że Karmazynowy Król znów pojawi się nad Wisłą jasne było, że musimy tam być. Jak sobie przypomnę czym jest Starless na żywo to mam ciary na plecach...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości