Nasi ulubieni wykonawcy i ich płytyNiebezpieczne utwory

Awatar użytkownika

Autor tematu
Profi
Początkujący Audiolub
Posty: 43
Rejestracja: ndz 01 paź 2017, 12:58

#1 Niebezpieczne utwory

Post autor: Profi » czw 19 paź 2017, 00:29

Temat nazwałem trochę przekornie, gdyż chodzi mi o utwory nie tyle niebezpieczne dla sprzętu, mogące narobić szkód przy nierozważnym korzystaniu z regulatora głośności czy barwy, ale o tak ulubione, że aż uzależniające. Utwory tak magnetyczne, że szalenie trudno przestać ich słuchać.
Mam sporo takich utworów, których świadomie nie puszczam wieczorem, bo grozi to zarwaniem nocy. Niestety na jednorazowym przesłuchaniu takiego utworu się nie kończy, co gorsza jeden niebezpieczny kawałek uruchamia efekt domina, czyli przemożną chęć posłuchania innych uzależniających utworów i tak się zapętlam, po czym o 4-tej rano z pianą na ustach idę spać, bo o 5-tej trza wstawać do pracy.

Też tak macie? To podajcie tytuły ku przestrodze, choć to przecież kwestia indywidualnego gustu.



Kilka moich narko-songów (oraz linki do Youtube bądź witryn, gdzie można ich posłuchać) w przypadkowej kolejności

1. Tangerine Dream "Cloudburst Flight" (od 5'57" mam takie ciary, że włosy po prostu wypadają i długo nie odrastają :lol: )
https://www.youtube.com/watch?v=oiTBccgJBCQ
2. Tangerine Dream pierwsze 3 utwory z albumu 'Tyger', czyli tytułowy "Tyger" + "London" + "Alchemy Of The Heart"
https://www.youtube.com/watch?v=nJbgBtafsho

W ogóle jak zaczynam słuchać za dużo TD, to wszystko co mam od nich robi się uzależniające :D

3. Vangelis & Stina Nordenstam "Ask The Mountains" w dłuższej, albumowej wersji
https://www.youtube.com/watch?v=QFlcs8vwLK4
4. Solar Quest 3 utwory z albumu 'Orgship' czyli "Liquid Sky" + "The Open Path" + "Save The Whale"
(ok. 30 min. od zaznaczonego miejsca)
https://youtu.be/bcXpF01e6kg?t=1496

oraz przepiękny "Trancendental Floss"
https://www.youtube.com/watch?v=8vIp7COs9d8


Jak słucham Solara, to zawsze się przypęta Makyo :P
5. "Suzhou River"
https://makyo.bandcamp.com/album/suzhou ... er-dub-mix
6. Joey Baron "Wide Load" - tego nie potrafię słuchać cicho, nawet przez słuchawki
https://www.youtube.com/watch?v=e6uoj1hdRZ8
7. Ulf Wakenius "The Windup" - jak wyżej
https://www.allmusic.com/album/notes-fr ... 0000703883
8. Ravel i słynne "Bolero" - wszyscy znają 8-)
9. Emmanuel Top "Reflex" - jeden z moich najlepszych kawałków testowych techno
https://www.youtube.com/watch?v=bgXi9XjQKwc

i jeszcze dwa kawałki internetowe
10. Elf Trio z orkiestrą "Hammer Baby Hammer" - wersja 100 tysięcy razy lepsza niż nagranie z albumu
https://www.youtube.com/watch?v=xUUx-78C8Ug
11. Senri Kawaguchi świetny cover "Lover Come Back To Me" - przyznam, że zbyt intensywna gra na saksofonie idzie mi na zęby. W tym przypadku wybaczam i proszę o więcej. No i ta ekspresja Senri...
https://www.youtube.com/watch?v=BA3lvWaC7PY


no i mój absolutny rekordzista

STEVE REICH Drumming część 3. Ten utwór jak puszczę, to gra minimum godzinę a bywało że dociagnąłem do czterech... Dla mnie to takie dźwiękowe opium :ugeek:
https://www.youtube.com/watch?v=PvnWdpIWiTY

Oczywiście mógłbym podać koło setki tytułów... ale starczy :twisted:

Awatar użytkownika

Revo
Czeladnik Audiolub
Posty: 377
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 13:14
Lokalizacja: Bielsko-Biała

#2 Re: Niebezpieczne utwory

Post autor: Revo » czw 19 paź 2017, 10:43

Witam @Profi

Wiesz, bardzo interesujący temat założyłeś, bo o sprzęcie, systemie i muzyce można pisać dużo, ale jest jeszcze coś co każdy z Nas może po prostu przeżywać podczas słuchania danej płyty na danym sprzęcie. Mam tu na myśli coś więcej, niż tylko dobre brzmienie samo w sobie, ale emocje, "wejście" w inny świat przedstawiany w pokoju przez nas system audio w danym momencie. Wszystko to, co "przeżywamy bardziej". Mam nadzieję, że Tobie o to też chodziło przy zakładaniu tematu? I chyba każdy będzie miał coś tutaj do napisania. Fajny temat.

Ja osobiście mam sporo takich płyt i propozycji dużo. Ale na początek zacznę od tych wciągających najbardziej. Pozwól, że napiszę o całych płytach, bo to jeden pejzaż właściwie. Bo dla mnie tam wszystko jest "niebezpieczne".

1. Lisa Gerrard & Patrick Cassidy - "Immortal Memory" - arcydzieło. Płyta jest tak ...przepełniona tajemnicą i niesamowitym bólem, że niejeden nie jest w stanie wysłuchać jej do końca. Dla mnie - jedna z ulubionych w dyskografii Lisy. Album nagrany z poświęceniem i poświęcenia wymaga wysłuchanie go. I powiem szczerze też, że wielokrotnie brałem ten album na odsłuchy, jak miałem kupować jakiegoś klocka. Jak nie zagrał i nie był w stanie oddać tego bólu, przekazać majestatu, nie ma mowy o tym, żebym, go kupił. Dziwne? Myślę, że nie. Raczej takie preferencje.

2. David Sylvian - "Alchemy An Index of Possibilities " - zwłaszcza trzy części rozbudowanego "Words With The Shaman" (ta powtarzająca się perkusja...., świetna gitara akustyczna, niesamowicie wciągające dźwięki!) oraz doskonałe "Steel Cathedrals" które wciąga na tyle, że nie orientujemy się, iż minęło ponad 18 minut. Na albumie obok Davida, Robert Fripp, Holger Czukay, Riyuchi Sakamoto....

Mam nadzieję @Profi , że spełniłem warunki wątku choć w małym procencie :) Pozdrawiam.


wpszoniak

#3 Re: Niebezpieczne utwory

Post autor: wpszoniak » pt 20 paź 2017, 16:15

Ja też mam, ale ich nie wymienię, bo lista jest olbrzymia. Zresztą już w innym miejscy podałem listę 2*10 najlepszych (najulubieńszych płyt).
Oto one:
viewtopic.php?f=22&t=153

viewtopic.php?f=22&t=157

Awatar użytkownika

Autor tematu
Profi
Początkujący Audiolub
Posty: 43
Rejestracja: ndz 01 paź 2017, 12:58

#4 Re: Niebezpieczne utwory

Post autor: Profi » pt 20 paź 2017, 22:32

Doskonale to @Revo ująłeś z tym "przeżywaniem bardziej", dokładnie o to chodzi

Albumy (na szczęście) tak na mnie nie działają. Zanurzam się i na koniec wynurzam, po czym bez problemu mogę zakończyć odsłuch, bądź przerwać w trakcie. Zawsze to są przyjemne doznania, jakby nie było, ale nie ma tego "czegoś". Gorzej gdy leci album, na którym znajduje się utwór niebezpieczny, który zwykle mam ochotę posłuchać jeszcze raz, potem jeszcze jeden raz, no dobra ostatni raz i... kończy się jak zwykle.
Totalnie się wtedy zatracam, czas przestaje istnieć i przy okazji mam takie ciary, że jest mi autentycznie zimno. Nie potrafię również utworu przerwać, bynajmniej nie pamiętam, abym coś takiego popełnił. Zawsze musi grać do ostatniego taktu.

Aha, i lepiej żeby w tym momencie nikt z domowników mi nie przeszkodził, bo mogę być bardzo niemiły :?

W moim dość licznym zbiorze płyt tylko nieznaczny procent muzyki ma takie hipnotyczne na mnie oddziaływanie, zawsze jednak korci :lol:

P.S. Na razie słucham Sylviana w pracy - ŚWIETNE!!
Album Immortal Memory chyba mam , tak coś mi się ta okładka kojarzy


Angel

#5 Re: Niebezpieczne utwory

Post autor: Angel » sob 21 paź 2017, 01:44

Moi drodzy. Ja jestem raczej "albumowy" czyli mam takie całe płyty, których mógłbym słuchać w kółko.
Wiele lat temu, lecz do dzisiaj robią ze mną to coś, słuchałem namiętnie:
The Doors "Absolutely Live" a pojedyncze utwór tej grupy, który mnie hipnotyzują, to "The End" i "The Celebration Of The Lizard"
Queen "Jazz" i utwory: "Bicycle Race" oraz "Mustapha" i "Don't Stop Me Now". Natomiast z płyty "A Night at the Opera" - "Bohemian Rhapsody". Kiedyś, gdy w wiadomym momencie darłem się za Freddym "mama", to moja mama weszła do pokoju i zapytała z niepokojem, co chciałem. ;)
Journey - cały album "Captured". Jako młodzian jeszcze zajechałem kasetę z tą płytą. Też lubiłem śpiewać (wyć raczej) ze Steve'm Perry.
Cały pierwszy album King Crimson. I utwór, który nigdy w życiu mi się nie znudzi. Mogę słuchać w kółko i dostaję amoku, czyli „21st Century Schizoid Man”.
Keith Jarrett "Shades" - całą płytę łykam jednym tchem i wciąż mi mało.
This Mortal Coil "It'll End in Tears".
Pink Floyd "Wish You Were Here", "The Wall", "Dark Side On The Moon" - jak się zacznie, to trudno skończyć.

Pojedyncze inne utwory, to Peter Gabriel i Kate Bush "Don't Give Up", Weather Report "Birdland", Yes "Into The Lens" (tu najchętniej słucham bardzo głośno, jak nikogo nie ma w domu), Chick Corea "Dayride" (Return to Forever), Krzak "Tajemniczy Świat Mariana", Wipers "When It's Over", Wishbone Ash "Persephone" i "Handy".

Obecnie bardzo często zapętlam się w albumy takie jak:
Shirley Horn "Here's To Life". A "Summer (Estate)" powoduje, że włączam płytę od początku. Tu same pozytywne odczucia, ale nie można się uwolnić.
The Legendary Pink Dots "The Maria Dimension". Bardzo mroczne i wciągające. Szczególnie w nocy.
Następny mroczniak, to Opposition "Intimacy". Równie "trująca" płyta, jak poprzednia.
Atticus Fault "Atticus Fault". Niby nic szczególnego. Ale im dłużej się tego słucha tym bardziej pochłania.
Pat Metheny Group "Offramp" - może lecieć w kółko i ... często leci.
No i pojedyncze utwory: Abraxas "Pokuszenie" oraz Archive "Again" i Gavin Friday "Caruso".

To nie są wszystkie te moje niebezpieczne płyty, czy utwory, bo jest ich sporo więcej. Może reszta innym razem. A dlaczego tak mnie wciągają te utwory? Bo są świetne, najczęściej błyskotliwe. Ale nie tylko, bo jak widać są i pozornie przeciętne. Sam nie wiem.


Belfer54

#6 Niebezpieczne utwory

Post autor: Belfer54 » wt 24 paź 2017, 18:27

Temat bardzo ciekawy. Żałuję, że nie będę w stanie podać konkretnych utworów.
Jest ich tak dużo, że miałbym problem, aby je tutaj wymienić. Poza tym wszystko w tej materii u mnie fluktuuje, w zależności od pory roku, humoru, czy inaczej mówiąc kondycji psycho - fizycznej.
Przykładowo miałem kiedyś taki stan, w którym słuchałem namiętnie przez kila dni "Knockin' on Heaven's Door" Boba Dylana. Ba nawet pościągałem z netu różne wykonania tego utworu, tzn. przez różnych wykonawców i nagrałem płytkę. Leciała w kółko.


JanSebastian
Junior Audiolub
Posty: 92
Rejestracja: ndz 24 wrz 2017, 12:03
Lokalizacja: Warszawa

#7 Niebezpieczne utwory

Post autor: JanSebastian » ndz 19 lis 2017, 10:51

Profi pisze:
czw 19 paź 2017, 00:29
Temat nazwałem trochę przekornie, gdyż chodzi mi o utwory nie tyle niebezpieczne dla sprzętu, mogące narobić szkód przy nierozważnym korzystaniu z regulatora głośności czy barwy, ale o tak ulubione, że aż uzależniające. Utwory tak magnetyczne, że szalenie trudno przestać ich słuchać.
Mam sporo takich utworów, których świadomie nie puszczam wieczorem, bo grozi to zarwaniem nocy. Niestety na jednorazowym przesłuchaniu takiego utworu się nie kończy, co gorsza jeden niebezpieczny kawałek uruchamia efekt domina, czyli przemożną chęć posłuchania innych uzależniających utworów i tak się zapętlam, po czym o 4-tej rano z pianą na ustach idę spać, bo o 5-tej trza wstawać do pracy.

Też tak macie? To podajcie tytuły ku przestrodze, choć to przecież kwestia indywidualnego gustu.



Hej Marku,
ja tez tak mam,

prześle teraz dwa linki, bez komentarza...

https://www.youtube.com/watch?v=0KUMxmoEl1U

https://www.youtube.com/watch?v=tlgz71v1oIk

... można na różne sposoby odebrać powyższe, mnie one rozrywają serce....

ps
niestety komp mi zwariował pomieszały mu sie języki, na tym zamknę - przepraszam za błędy


ponizej tłumaczenie tematu


https://youtu.be/j3tB82dGhSA


Słowo nic nie mówi
A jednocześnie wszystko ukrywa
Jak wiatr, który ukrywa wodę
Jak kwiaty, które ukrywa błoto

Spojrzenie nic nie mówi
A jednocześnie mówi to wszystko
Jak deszcz na twojej twarzy
Albo stara mapa jakiegoś skarbu
Jak deszcz na twojej twarzy
Albo stara mapa jakiegoś skarbu

Jedna prawda nic nie mówi
A jednocześnie wszystko ukrywa
Jak ognisko, które nie gaśnie
Jak kamień, który rodzi się z kurzu

Jeśli któregoś dnia za mną tęsknisz, nie będę niczym
I w tym samym czasie będę wszystkim
Ponieważ w twoich oczach są moje skrzydła
I jest brzeg, na którym tonę
Ponieważ w twoich oczach są moje skrzydła
I jest brzeg, na którym tonę

oraz suplement

https://www.youtube.com/watch?v=dAf9P87ww_U

https://www.youtube.com/watch?v=K8kvgb9W6gI




pozdrawiam Andrzej
... kiedy kamienie toczą się z góry na dół, nie należy od razu za nimi biec.
Stój i patrz, jak się toczą, i obserwuj, gdzie się zatrzymają.

Kurt Wallander/ Henning Mankell[/


JanSebastian
Junior Audiolub
Posty: 92
Rejestracja: ndz 24 wrz 2017, 12:03
Lokalizacja: Warszawa

#8 Niebezpieczne utwory

Post autor: JanSebastian » ndz 04 lut 2018, 11:18

Koledzy, Doskonały Temat, Muzyka nie tylko Łagodzi obyczaje, ale też uzależnia...

Mój wybór jest absolutnie wirtualny, oparty jedynie na pozostałościach z moich zwojów mózgu..
Jednak gdybym teraz mógł podejść do "półki" z muzyką...

1' w pierwszej kolejności sięgnął bym, jak dawniej po "Pierwszy koncert fortepianowy" Piotra Czajkowskiego. Słuchałem tego dzieła w wielu wykonaniach...teraz nie wskażę najlepszego,.
Lub Ex æquo" Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego
2' jako drugi LP, byłby "Dies Ihrae" Krzysztofa Pendereckiego... lub wymiennie "Siedem bram Jerozolimy"
3' na trzecim miejscu ,Ex æquo [wym. Ex æquo lub eksekfo] (łac. „na równi”, „jednakowo”, „w ten sam sposób”, „w równej mierze” „równo”) Krzysztof Komeda z jego kołysanką do filmu "Rozmerys baby", oraz Miles Davies, płyta z muzyką do filmu " Windą na szafot"
4' "Koncerty Brandenburskie Bacha
5' tu ukłon w stronę Czesława Niemena i jego "piosenki rosyjskie" nie pamiętam wydania, ani tytułu albumu.
6' mam tu pewien kłopot ... pozycja sześć to IMAGINE .. czyje? Jestem pewien że wiecie !
bywały jednak dni, gdy IMAGINE oraz WOMAN IS THE NIGER of THE WORLD... szły na pierwszy ogień.
7' "A hard Day's night" Beatles, kto zna słowa? It's been a hard day's night, and I been working like a dog / It's been a hard day's night, I should be sleeping like a log / But when I get home to you I'll find the things that you do / Will make me feel all right… ex aequo "Bohemian rapsody" Queen lub " Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band"
8' przyznam, nie łatwe to zadanie.. komu przyznać ten zaszczyt?
Już wiem, A. Dvorak cytat "Od syna rzeźnika do Carnegie Hall – tak mógłby brzmieć nagłówek w gazecie, który lapidarnie streściłby drogę artystyczną Antonina Dvořáka" z jego Symfonią #9 "Z Nowego Świata"...
a "Rapsodie Węgierskie " Liszta, czy Bramsa Hungarian Dance No.5 in G Minor,
"Błękitna Rapsodia" Gershwin-a,
"I can't geth no" Rolling Stones....
9' Strauss z "Tako rzecze Zaratustra" przecież to muzyka z "Odyseja kosmiczna 2001" ,
Farinelli, Geniusz Mozart, Bella Bartok... , „Per Gynt” Edvada Griga, wymieniane jednym tchem...

Zmieniając tempo, wymienię „ Caravanserai” – czwarty album studyjny Santany wydany w 1972 r. Ostatni album z udziałem Gregga Roliego.
Przepiękna, Muzyka teatralna i telewizyjna - Warska Wanda, Niemen Czesław, Kurylewicz Andrzej.
Ewa Demarczyk...
Seria "Polski Jazz" pierwsze wydania.. na przestrzeni 2 lat...
Sinatra , król rocka Elvis Presley , Edith Piaf , Bary White , na poziomie emocjonalnym ten sam poziom,
Dean Martin ...
Bolero Mourisa Rawela wywołało nie mniejszy skandal i euforię jak Serge Gainsborough - Je t'aime moi non plus
Harry Belafonte…
Lara Fabian - Je T'aime - Live Concert - magyar fordítással - YouTube
10' Na miejscu dziesiątym... doprawdy nie wiem, może John Mayall, John Lee Hooker: Boom boom - YouTube
były tygodnie gdy słuchałem wyłącznie... Buddy Rich: Drum Solo - 1974 - YouTube
a w 1996 nie przestawałem słuchać Celine Dion - Ziggy (Un Garcon Pas Comme Les Autres) - YouTube
Celine Dion jest jak opium, uzależniała mnie na wiele miesięcy...

Wymieniać dalej? , powyższa lista to Cream de la Cream ...
Wszystkie z listy, miałem na "półce" Zależnie od mojego wieku, na przestrzeni lat, wyjmowałem z koperty, czyściłem szmatką, kładłem na "talerz"...to co poruszało moje serce.

ps.
dodam słowo..
pierwszą, jako świadomy słuchacz, zakupiłem pocztówkę dźwiękową z The Beatles - Hey Jude
za 9 złoty na bazarze Różyckiego ... cóż, takie były czasy.
Z polskich wykonawców, pierwszym albumem było NO TO CO za 65 zł w księgarni.
Doskonałe albumy, można było kupić w ośrodkach kultury, NRD , Czechosłowacji , Węgier... po 110 złoty

pozdrawiam
BACH
... kiedy kamienie toczą się z góry na dół, nie należy od razu za nimi biec.
Stój i patrz, jak się toczą, i obserwuj, gdzie się zatrzymają.

Kurt Wallander/ Henning Mankell[/


wpszoniak

#9 Niebezpieczne utwory

Post autor: wpszoniak » ndz 04 lut 2018, 15:40

Podpowiem tym co nie wiedzą- "Imagine" nagrał, skomponował i tekst ułożył John Lennon


wpszoniak

#10 Niebezpieczne utwory

Post autor: wpszoniak » ndz 04 lut 2018, 15:43

JanSebastian pisze:
ndz 04 lut 2018, 11:18
Wymieniać dalej?
Tak. Wymieniać proszę!


JanSebastian
Junior Audiolub
Posty: 92
Rejestracja: ndz 24 wrz 2017, 12:03
Lokalizacja: Warszawa

#11 Niebezpieczne utwory

Post autor: JanSebastian » ndz 04 lut 2018, 16:41

Hej kolego @w@wpszoniak dziękuję za pochylenie nad moim postem. Zaraz siądę do pisania suplementu.
pozdrawiam
BACH
... kiedy kamienie toczą się z góry na dół, nie należy od razu za nimi biec.
Stój i patrz, jak się toczą, i obserwuj, gdzie się zatrzymają.

Kurt Wallander/ Henning Mankell[/


Angel

#12 Niebezpieczne utwory

Post autor: Angel » ndz 04 lut 2018, 16:58

@JanSebastian, swoim wpisem sprowokowałeś dalszą część moich wynurzeń na temat "niebezpiecznych utworów", czy tych po prostu od których się trudno uwolnić.
Rzeczywiście, jeśli idzie o muzykę klasyczną, czy tzw. poważną, mam sporo takich dzieł, czy pojedynczych utworów, które jak do mnie przylgną, to muszę je grać dość długo.
Był czas, że namiętnie słuchałem właśnie "Piano Concerto No. 1 in B minor, Op. 23" Piotra Czajkowskiego . O wykonaniach tu nie będę pisał, bo to inny temat a sporo dywagacji. Ale lubię w wykonaniu Pogorelića jako solisty.
https://www.youtube.com/watch?v=PVXJDtWuj3Q

Bardzo mnie także wciągały koncerty fortepianowe Fryderyka Chopina. Tu także kontrowersyjni Pogorelić i Zimerman.
Na ostatnim jak dotychczas Festiwalu Chopinowskim jak zaczarowany słuchałem 2 Koncertu w wykonaniu zdobywcy drugiego miejsca Charlesa Richarda-Hamelina.
https://www.youtube.com/watch?v=rawF-OsPE70

"Peer Gynt" Griega, bywało że wałkowałem niemal na okrągło. Także "Piano Concerto in A minor", bo był akurat na tej samej płycie.
https://www.youtube.com/watch?v=O2gDFJW ... 2gDFJWhXp8

Miałem czas na "Requiem" Mozarta. I tu od razu napiszę, że najbardziej mi podeszło wykonanie Berliner Philharmoniker pod dyrekcją von Karajana z 1962 roku. Piękne, mroczne i niezbyt spiesznie wykonane, co się nieraz zarzuca temu dyrygentowi.
https://www.youtube.com/watch?v=78KtEjdAszw

"Obrazki z Wystawy" Modesta Musorgskiego często mnie zajmowały.
https://www.youtube.com/watch?v=syLm-9JyhuY
Dodatkowo bardzo podobały mi się wersje: rockowa w wykonaniu Emerson, Lake & Palmer (ELP)https://www.youtube.com/watch?v=ZTU1eYjxNSg , czy elektroniczna wizja jaką zaprezentował Isao Tomita. https://www.youtube.com/watch?v=IVvQQMrEUzQ

Bardzo lubię "Planety" (The Planets, op. 32) Gustava Holsta. Szczególnie hipnotyzująco na mnie wpływa "Mars, the Bringer of War".
https://www.youtube.com/watch?v=q7zW9Ssiobs

Stojąc jakby po przeciwnej stronie, kojąc mnie swoim spokojem, lecz działają równie hipnotycznie utwory Erika Satie: Gymnopédies & Gnossiennes".
https://www.youtube.com/watch?v=0y-7WKLRoX8

Tu muszę wspomnieć o mojej fascynacji utworami współczesnego kompozytora Maxa Richtera.
Mają jego utwory moc "trucia", ale jest to bardzo słodka i łagodna trucizna. Takie płyty jak
"Blue Notebooks", czy "Songs From Before" bardzo mnie wciągają.
Skrócona do godziny (w oryginale dzieło 8 godzinne) wersja "Sleep", Tu jako "from Sleep" przenosi mnie w świat na pograniczu jawy i snu.
https://www.youtube.com/watch?v=Nfy2fs01ZkI
https://www.youtube.com/watch?v=KYrcZ7viFUc&t=13s
https://www.youtube.com/watch?v=yRqzxSHiaSs


Innym rodzajem niebezpiecznie wciągających utworów są na przykład "Goldberg Variations" J.S. Bacha, koniecznie w wykonaniu Glenna Goulda.
https://www.youtube.com/watch?v=Cwas_7H5KUs

Pięknie swój czar sączy Sergiusz Rachmaninow w takich swoich dziełach jak "Piano Concerto No. 2 in C minor, Op. 18" czy " Rhapsody on a Theme of Paganini op.43". Mogą być w wykonaniu Askhkenazy'ego, London Symphony Orchestra pod dyrekcją Previna.
Ale tu pokażę Wam w wykonaniu Rubinsteina.
https://www.youtube.com/watch?v=u9QLiefnoDE
https://www.youtube.com/watch?v=2zSqYDH8hbw

Swego czasu bardzo też za mną chodziły dwa dzieła Gershwina: "Rhapsody in Blue" i "An American In Paris".
https://www.youtube.com/watch?v=cH2PH0auTUU
https://www.youtube.com/watch?v=KU1X3Wu ... k0&index=1

Od lat uwielbiam "Cztery Pory Roku" Antonio Vixaldiego. Mam kilkanaście różnych wersji.
Począwszy od kupionej jeszcze w latach młodzieńczych winylowej płyty z tym utworem w wykonaniu Konstantego Andrzeja Kulki i Warsaw Philharmonic Chamber Orchestra (dyr. Karol Teutsch) z 1969 roku.
Poprzez wersję którą zaproponowali: Nils-Erik Sparf, The Drottningholm Baroque Ensemble (1985).
Aż do najlepszej chyba wersji, którą wykonali Fabio Biondi i Europa Galante.
https://www.youtube.com/watch?v=SLP7c0o1Xq0
Bardzo też lubię szaloną, nowatorską wersję Kennedy'ego "Vivaldi: The New Four Seasons".
Jest to bardzo luźna wypowiedź artysty na temat tego dzieła. Polecam tym, którzy nie boją się wszelkich muzycznych wyzwań.
Wspomniany przeze mnie Max Richter też popełnił "Rekompozycję" tego dzieła Vivaldiego.
Bardzo wciągająca wersja, okraszona elektroniką. Ale zapewniam to nie razi (przynajmniej mnie) a całość ma w sobie jakąś moc "trucicielską".

Tylko mi tu napisz @Miles, że Vivaldi był takim Ricky Martinem tamtych czasów, to przy najbliższej okazji Cię uduszę ;)

Równie (a może i czasem bardziej) mocnym i trującym jak niektóre całościowe dzieła były pewne wyimki, utwory.
Na pewno "Also Sprach Zarathustra" Richarda Straussa. Grany głośno i często. Film "2001 Odyseja Kosmiczna" Kubricka, w którym to wykorzystano to dzieło, jest moim ulubionym filmem. To dla mnie chyba najlepszy film bez względu na gatunek.
https://www.youtube.com/watch?v=o5bU7ibqGko

"Ride Of The Valkyries" Richarda Wagnera. Szczególnie po obejrzeniu filmu "Czas Apokalipsy" Copolli puszczało się to głośno i często. Nastąpiło tu chyba wzajemne oddziaływanie muzyki i obrazu.
https://www.youtube.com/watch?v=P73Z6291Pt8

Bardzo często też za mną chodzi "Warsaw Concerto" Richarda Addinsella. Utwór może nie tak jednoznaczny w wyrazie, ale mocno na mnie działa.
https://www.youtube.com/watch?v=Eg0QEpXYmUw
Wszystkie Ryśki, to fajne chłopaki, lubią też konkretnie przywalić. 8-)

Albo jak popadam w jakiś dziwny nastrój, puszczam "Air" J. S. Bacha https://www.youtube.com/watch?v=rrVDATvUitA
Ewentualnie jego "Adagio" https://www.youtube.com/watch?v=-ywL_zokELE
Te utwory wywołują we mnie jakieś wewnętrzne spazmy. Jakbym płakał nad całym światem.
"Adagio in G Minor" Albinoniego nie mniej https://www.youtube.com/watch?v=XMbvcp480Y4
Często włączam do tego jeszcze "Canon In D Major" Pachelbela. https://www.youtube.com/watch?v=NlprozGcs80
"Serenada" Schuberta też ma w sobie tę magiczną moc czynienia mi smutku w duszy. https://www.youtube.com/watch?v=0bjB-IWEYI0
Wiadomo Chopin, Beethoven to już całymi seriami tak potrafią.

Często podśpiewuję sobie jakieś fragmenty arii operowych z "Carmen" Bizeta
"Rigoletto" Verdi'ego "La Dona e mobile"
https://www.youtube.com/watch?v=8A3zetSuYRg
Arię Figara z "Cyrulika Sevilskiego" Rossiniego
https://www.youtube.com/watch?v=7qHZkkgowdY
Arię Jontka „Szumią jodły na gór szczycie” Z "Halki" Moniuszki https://www.youtube.com/watch?v=JhJp2AxR6Z8
Czy też "Ten Zegar Stary" ze "Strasznego Dworu" Moniuszki. https://www.youtube.com/watch?v=mUYhIUlHX70

Nawet kobiece kwestie jak "Aria Królowej Nocy" z "Czarodziejskiego Fletu" Mozarta.
https://www.youtube.com/watch?v=nmqEGAgu2O8
Nie, nie wchodzę w tak wysokie rejestry i to jest dopiero niezła komedia jak się domyślacie. :lol:
Trzecia część moich "trujących" fascynacji pewnie tu za jakiś czas zagości.

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 446
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#13 Niebezpieczne utwory

Post autor: Miles » ndz 04 lut 2018, 18:19

Panowie,

czyta się te Wasze "Listy Przebojów" bardzo interesująco! Są one nie mniej "niebezpieczne" niż same opisywane utwory, bo z miejsca chciało by się biec do półki i odtworzyć niejedno tu opisane...

Angel pisze:
ndz 04 lut 2018, 16:58

Tylko mi tu napisz @Miles, że Vivaldi był takim Ricky Martinem tamtych czasów, to przy najbliższej okazji Cię uduszę ;)
No cóż, nie napiszę zatem :D

Dla mnie dziś niebezpiecznym jest Koncert fortepianowy D-dur na lewą rękę Maurycego Ravela. Po jego wysłuchaniu w piątek na żywo w wykonaniu sympatycznej solistki Anny Miernik ( z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej pod dyr. Mariusza Smolija), chodzi za mną ta muzyka. Trzeba będzie zamówić, bo nie mam. I to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego pewne utwory są dla mnie niebezpieczne - bo wydaję z ich powodu pieniądze :D .

Zastanawiam się jeszcze tylko które wykonanie wybrać, wstępnie mam trzy typy:
Richter.jpg
Osborne.jpg
Larderet.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


JanSebastian
Junior Audiolub
Posty: 92
Rejestracja: ndz 24 wrz 2017, 12:03
Lokalizacja: Warszawa

#14 Niebezpieczne utwory

Post autor: JanSebastian » ndz 04 lut 2018, 20:10

Hej koledzy, hej kolego @wpszoniak szoniak

Słowo się rzekło, kobyłka u płota…
Oto suplement, do mojego poprzedniego postu w temacie „ niebezpieczne utwory”.
Zdaję sobie sprawę, że poniższe nie oddadzą w pełni odpowiedzi na zadane pytanie,
Ale spróbujmy:
1’ Pozycja pierwsza obecnego zestawienia to , Jennis Joplin i album I Got Dem Of Kozmic Blues Again Mama
Pierwszy album solowy, naszej bożyszcze tamtych lat.
Drugi album cieszył się podobną sławą, za „Pearl” można oddać serce, prawda?
2’ Jimi Hendrix „Experience”. O ile pamiętam, właśnie na nim umieszczono utwór „Blues C dur”
Następny to „Lady Ladyland” ostatni album Jimi Hendrix Experience i jego zespołu.
Tu umieszczono między innymi „All Along the Watchtower” …
3’ Grupa Chicago, prosto z ameryki, trafił w moje ręce album „Chicago V”. Zachwycał utworem „State of the Union”
Tą samą drogą, trafił do mnie album „Woodstock II” a wraz z nim nagrana cała plejada Gwiazd.
4’ album „Deep Purple” pod tytułem „Made in Japan”… / pamiętam, był rok 1973, sierpień..
na talerzu „Purple” z głośników płynie „smog on the wather” , okna pootwierane, godzina 23.0
potencjometr prawie na full… Podobna sytuacja w obecnych czasach nie do pomyślenia.
Zaraz sąsiedzi ściągnęli by policję … / wtedy – Milicję /
W sumie trafiło do mnie w owym czasie dwanaście albumów, ale te kilka utkwiły mi w pamięci.
4,5’ Iron Maiden, album „Live After Death”
5’ Na pozycji piątej – „AC piorun DC” tak mówią prześmiewcy, którzy nawet procenta ich sławy nie osiągną.
6’ Tu ukłon do polskiej muzyki ludowej. Posiadałem kilka albumów „Mazowsza” i „Śląska” oraz pojedyncze pakiety innych wykonawców. A z za oceanu, „Polish Polka Orkiestra”…
7’ W stanie wojennym, muzyka pomagała zapomnieć o rzeczywistości, choć i w niej trafiały się perełki…
Kto pamięta, stanie parogodzinne w kolejce do stacji benzynowej -„Tankowanie nocą” Piotra Fronczewskiego
Ta płyta to był żart, ale udany, mój syn album „Franek Kimono” znał w całości na pamięć. :)
8’ „Rammstein” … odkrycie. Boy ‘s Band z Niemiec. Zespół powstał w 1993 do mnie ich sława dotarła w 1996.
Po prostu, do niektórych rzeczy dojrzewamy z wiekiem. Rammstein wydał pierwszy album o tytule
„Herceleid” w 1995 r.
9’ Zespoły „Procol Harum”, „Genesis”, „Police”… z polskich - SBB, „Orkiestra siódmego dnia” Jana A.P. Kaczmarka.
Metallica i ich „Czarny” album / The Black Album z 1991 zawierał między innymi „Nothing Else Matters”
Dziesiątej pozycji nie podam, aby nie zamknąć tematu…

Mój przedmówca, @Angel dodał piękne pozycje....
cieszy mnie, że niektóre pokrywają się z moimi wyborami.

Pozdrawiam
BACH
... kiedy kamienie toczą się z góry na dół, nie należy od razu za nimi biec.
Stój i patrz, jak się toczą, i obserwuj, gdzie się zatrzymają.

Kurt Wallander/ Henning Mankell[/


wpszoniak

#15 Niebezpieczne utwory

Post autor: wpszoniak » ndz 04 lut 2018, 21:01

JanSebastian pisze:
ndz 04 lut 2018, 20:10
Następny to „Lady Ladyland” ostatni album Jimi Hendrix Experience i jego zespołu.
Może się przydam na coś? Zauważyłem byka czeskiego! Jimi Hendrix nagrał "Electric Ladyland"...
Muszę Twoją wypowiedź (proszę nie gniewaj się za moje wtrącalstwo, ale podyktowane jest miłością do skrupulatności zbytniej może) usprawnić nieco. Otóż pełny tytuł płyty Hendrixa wygląda inaczej- "Are You Experienced" i na nim utworu "Blues In C" nie ma... Jest na pewno na bootlegu "Lossless Bootleg Bonanza: Jimi Hendrix – New York, NY (03/17/68) – "Blues at Midnight". Czy kajś jeszcze? Tego nie wiem.
Pozdrawiam szczodrze, WP

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości