Gatunki muzyczneArt & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#1 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » śr 27 wrz 2017, 13:50

Cześć wszystkim!

Chcę abyśmy dyskutowali w tym miejscu o szeroko pojętej muzyce art rockowej. Pod pojęciem art rock rozumiem przede wszystkim wszelkie granie określane jako rock progresywny. Jednak o ile rozmaite próby klasyfikowania podgatunków muzycznych są dla mnie tyleż skomplikowane co niepotrzebne, to w przypadku art oraz progresywnego rocka sprawa może być jeszcze bardziej skomplikowana niż zazwyczaj. Zatem zarzućmy wszelkie klasyfikacje. Piszmy w tym miejscu o muzyce rockowej znajdującej się poza głównym nurtem. O muzyce niekonwencjonalnej, ambitnej, dla której zrozumienia potrzeba nie tyle poczucia rytmu, co wrażliwej duszy...

Na początek kilka linków do stron wartych uwagi każdego fana gatunku.

Wydawnictwo Rock-Serwis Piotra Kosińskiego, działające od roku...1983! Tam zamawiam płyty o których nie słyszeli w Empikach czy Mediamarktach, jeżdżę też na koncerty które organizują. Z ostatnich że wymienię chociażby koncert Airbag czy King Crimson, a w nieco odleglejszej przeszłości Camel (koncert mojego życia...):

http://www.rockserwis.pl/

Od jakiegoś czasu działa radio internetowe ww. instytucji, czyli ROCKSERWIS.FM - mówią o sobie matecznik dźwięków niebanalnych, radio pasjonatów dla pasjonatów. To dla nich ja, będący na bakier z nowoczesną techniką, kupiłem odbiornik radia internetowego:

http://www.rockserwis.fm/

Dorzucę jeszcze link do strony, gdzie recenzje art rockowych płyt piszą prawdziwi pasjonaci, a nie "redaktorzy" którzy wrzuciwszy płytkę do odtwarzacza żeby pograła w tle, piszą po jednym pobieżnym przesłuchaniu kilku wierszowe "recki" w magazynach. Na stronie artrock.pl znajdziecie opisy i oceny płyt sporządzane przez ludzi, którzy znają i czują tą muzykę. Czasem płyta zostanie oceniona na 10/10, innym razem 1/10, ale zawsze będzie to ocena rzetelna, choć naturalnie oparta o gust i wrażliwość piszącego:

http://artrock.pl/

Następnie Mały Leksykon Wielkich Zespołów Artura Chachlowskiego. Tu także znajdziecie trochę ciekawych wiadomości, trochę recenzji, a przede wszystkim każdy miłośnik progresji poczuje się na tej stronie jak u siebie w domu:

http://mlwz.pl/

Na koniec dodam jeszcze mało znaną nazwę : Lynxmusic. Prowadzone przez muzyka grupy Millenium - Ryszarda Kramarskiego, studio nagraniowe, wydawnictwo, sklep internetowy. Tu można kupić płyty, których czasem nie można dostać nawet w Rock -Serwisie. Strona jest trochę toporna, ale da się znaleźć co potrzeba. Natomiast jak chcę coś tu kupić, to mając na uwadze, że opcja zakupu przez tzw.koszyk nie chciała mi w przeszłości działać, wybieram płyty z oferty i posyłam maila z zamówieniem do pana Ryśka. On odpowiada wyceną przesyłki, ja przelewam kasę i najczęściej płyty są u mnie na drugi dzień. Lynxmusic to miejsce, gdzie m.in. wydaje się płyty niszowych progrockowych zespołów, więc to nie oprogramowanię e-sklepu jest tu najważniejsze, lecz muzyka.

http://lynxmusic.pl/

progzdrawiam serdecznie, Miles.
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#2 Re: Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » czw 12 paź 2017, 12:21

Czołem!

Był powitalny post teoretyczny, czas na kilka słów o muzyce.

Nie wiem kiedy do nastąpiło, ale muzyka stałą się pokarmem dla mojej duszy. Bezustannie szukam magicznych bodźców. Słucham, czytam, węszę, rozglądam się, pytam... wszystko po to, by doznać choć chwili ukojenia przy dźwiękach, które okażą się być absolutem. Ileż to już płyt musiałem mieć natychmiast, bo przeczuwałem, że tam właśnie znajdę to coś? Ileż razy się zawiodłem? Ile razy płyta po jednym przesłuchaniu powędrowała bezpowrotnie na półkę, bo nie znalazłem na niej tego czegoś, nie zapewniła mi pożądanego narkotycznego upojenia?
Bywa jednak tak, że muzyka którą poznajemy wzbudza uczucie od pierwszego słyszenia. Od kilku pierwszych zasłyszanych dźwięków...

To była sobota. Jak zwykle o czwartej, przed świtem, zerwałem się do pracy. W pokoju grało małe radyjko odtwarzające Rockserwis.fm, tradycyjnie uruchomione przed snem, bo zarówno mi jak i mojej żonie szkoda rozstawać się z muzyką na czas snu. Jako że żona w soboty nie pracuje, odbiornik pozostał włączony. Niech gra.
W pracy zreflektowałem się, że zapomniałem z domu ważnej rzeczy, więc po kilku godzinach, w wolnej chwili, pognałem zabrać co trzeba. Wszedłem, wziąłem, idę do drzwi lecz... słyszę że coś gra rasowo! Zawróciłem, przysiadłem przy cicho sączącym dźwięk radyjku. Kilka sekund i już wiem, że to może być przygoda. Wiem? Raczej czuję...
Utwór zaczyna się w sposób sygnalizujący, że to nie gra jakaś garażowa piosenkowa kapela. Tu od pierwszych akordów wiadomo, że będzie artrockowo i że goście znają się na rzeczy. Dźwięki narastają, gitary mają mocno postrockowy charakter. Pojawia się wokal i robi się jeszcze ciekawiej. Bo facet nuci jakby był śpiewakiem flamenco! Nie pytajcie bo nie wiem, ile w tym graniu prog- a ile post- rocka. Jednak zaśpiewu rodem z dalekiej Andaluzji w połączeniu z taką muzyką jeszcze nie słyszałem. Utwór trwa dziesięć minut, lecz choć już na starcie atmosfera była gęsta i ciężka, to napięcie wciąż narasta, aż wreszcie śpiew wokalisty przechodzi w krzyk, a ja mam ochotę drzeć się razem z nim!
Pozostało sprawdzić i zanotować, co to za jedni tak przyjemnie łoją o poranku. Zespół : Exquirla, płyta Para Quienes Aun Viven utwór Un Hombre. Naturalnie nic mi to nie mówi. W wolnej chwili wyszukuję więc i zamawiam płytę, nie ma sensu sprawdzać stanu konta, bo i tak muszę ją mieć.
Gdy płyta dotarła, na dwa dni zapętliła się w odtwarzaczu. Trafiła w samopoczucie. Tu przestrzegam: to nie jest muzyka na każdą porę, na każdą pogodę, na każdy nastrój. Może teraz przez wiele miesięcy nie będę jej wcale słuchał? Aż nagle wiedziony impulsem znów umieszczę ją w odtwarzaczu... tak to działa...
Na koniec notka techniczna: album nagrany jest przyjemnie przestrzennie jak na takie gęste granie, jednak brzmienie gitar w mojej ocenie jest trochę zbyt ostre. Wszak mój system jest budowany pod kątem długich i przyjemnych odsłuchów, więc skoro u mnie słychać ostrość, to na bardziej bezpośrednio grających sprzętach może być trochę zbyt metalicznie, ale wszystko to kwestia gustu.
20170928_170138.jpg
20170928_170153.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 635
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#3 Re: Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Audio Autonomy » czw 12 paź 2017, 13:46

Świetna rekomendacja płyty @Miles. Na tyle dobra, że po jej przeczytaniu i wysłuchaniu wspomnianego przez Ciebie utworu, również zamówiłem tą płytkę :D
Ja nie jestem co prawda jakimś wielkim fanem i znawcą takiego "łojenia", ale mimo wszystko lubię czasem posłuchać takiego cięższego grania.

P.S. Czas realizacji zamówienia to 6-8 dni... do tej pory będę chyba jechał z youtuba :)
Pomagamy usłyszeć więcej
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#4 Re: Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » pn 16 paź 2017, 12:32

@Audio Autonomy , zaskoczyłeś mnie, myślałem że jesteś ortodoksyjnym jazz fanem :D Cóż, lubienie pieczonego boczku nie wyklucza lubienia czekolady, a lubienie kwartetów smyczkowych Haydna nie wyklucza lubienia grupy Tool. Tak sobie zawsze myślę, jak patrzę na swoją półkę z płytami.
Jednocześnie niezmiernie się cieszę, że skorzystałeś z mojej rekomendacji. Od czasu do czasu trzeba czymś odkurzyć membrany w kolumnach.

Skoro podajesz czas oczekiwania 6-8 dni, to pewnie kupiłeś w sklepie na literę "E". Ciekawe czy wywiążą się z terminu. W sytuacjach gdy mi się nie śpieszy, lubię zamawiać takie płyty pochodzące z poza kraju w dodax.pl. To niemiecki (chyba) gigant, mają sporo płyt u nas trudnych do dostania, często też są znacznie tańsi od innych, choć zdarza się odwrotnie, tj. że nie mają czegoś dostępnego w dobrych polskich sklepach, lub maja wyższe ceny. Zawsze warto sprawdzić ich ofertę, choć trzeba mieć konto PayPal do płacenia. Dodam że oferują darmową wysyłkę na wszystko, co dodatkowo polepsza kontekst cenowy. To sprawia, że nawet jak zamówisz kilka płyt na raz, to i tak prawdopodobnie przyjdą każda osobno, na przestrzeni pewnego okresu, bo wysyłają je z różnych magazynów. Toteż o ile zamawiając płyty gdzie indziej z przyzwyczajenia biorę po kilka pozycji dla zmniejszenia udziału kosztów przesyłki w transakcji, to tam już się nauczyłem brać pojedyncze sztuki. Oczywiście nie płacą mi za reklamę, ale myślę że ciekawe sklepy płytowe warto polecać. Na przykład tu masz ww.płytę w dobrej cenie:

https://www.dodax.pl/muzyka-cd-dvd-winy ... pbcsk4n1j/

Zaś skoro spodobała Ci się Exquirla, a mieszkasz gdzie mieszkasz, to tylko cicho wspomnę jeszcze o tym, o czym już pisałem w wątku dotyczącym koncertów. Otóż 16.listopada we Wrocławskim klubie Pralnia zagrają na jedynym koncercie w Polsce Crippled Black Phoenix.
Nie żebym Cię @Audio Autonomy jakoś specjalnie namawiał, ale ja się wybieram, oczywiście wraz z żoną. Bo liczymy, że będzie ciekawie.
Aktualnie w odtwarzaczu album No Sadness or Farawell tej formacji. Nie jest to zapewne ich opus magnum, ale lubię słuchać tej płyty. Zastrzegam, że jestem dopiero na etapie poznawania twórczości tego zespołu. Tym chętniej więc wybiorę się by zobaczyć ich na żywo.
20171016_115427.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Audio Autonomy
Analogowa Branża
Posty: 635
Rejestracja: wt 12 wrz 2017, 10:21
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

#5 Re: Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Audio Autonomy » pn 16 paź 2017, 13:51

@Miles, za boczkiem nie przepadam, ale za to czekoladę to przyjmę w każdej ilości i formie :) Natomiast z muzyką jest u mnie tak jak i u Ciebie - nie ograniczam się do jednego gatunku. Czasami zmieniam repertuar z około jazzowych klimatów na coś cięższego... szczególnie gdy moja żona ma już dosyć tego jaz(z)gotliwego plumkania i dopomina się o coś bardziej konkretnego.

Płytę Exquirla kupiłem w sklepie na "E", dobrze zgadujesz. Nie wiedziałem nawet o istnieniu dodax.pl. Szkoda, bo za wydaną w "E" kwotę kupiłbym tu sobie dwie płyty zamiast jednej... Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować Ci za kolejne polecenie, tym razem sklepu płytowego.
Miles pisze:
pn 16 paź 2017, 12:32
Otóż 16.listopada we Wrocławskim klubie Pralnia zagrają na jedynym koncercie w Polsce Crippled Black Phoenix.
Nie znam tej kapeli, ale obiecuję poprawę i nadrobienie tej zaległości. Na koncert raczej się nie wybierzemy, ale skoro będziesz z Szanowną Małżonką we Wrocławiu to może uda nam się spotkać na jakiejś kawie przed koncertem? 8-)
Pomagamy usłyszeć więcej
audioautonomy.com
Analogowo: produkcja i serwis wzmacniaczy lampowych - renowacja gramofonów - okablowanie na bazie drutów Neotech

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#6 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » sob 04 lis 2017, 11:16

Wczoraj dotarła oczekiwana paczuszka z Rock-Serwisu. Jak to miło dostać smakowite płyty właśnie w piątek.

Wśród nich : Agusa "Agusa". Już dziś mogę powiedzieć, że to dla mnie jedna z bardziej interesujących premier tej jesieni. Zapewne najnowsze wydawnictwo kwintetu ze Szwecji będzie częstym gościem mojego odtwarzacza w nadchodzącym jesienno - zimowym okresie.

Co gra zespół Agusa? Ano w recenzenckich opisach wymienia się gatunki takie jak rock progresywny, psychodeliczny oraz folk. Wiele Wam to nie powie. Ważniejsze od tego "co" gra ta grupa jest to "jak" gra. Więc styl Szwedów jest charakterystyczny przez co rozpoznawalny. Kolektyw tworzy pięciu instrumentalistów, obsługujących kolejno: organy, gitarę basową, flet, perkusję oraz gitarę. Czyli jest ciekawie, na skandynawski sposób analogowo, by nie rzec: archaicznie. Wokalista byłby zbędny, więc nie znalazł się na liście płac. Muzyka zawarta na krążku poraża lekkością. Płyta przelatuje tak szybko, że jej koniec jest zaskoczeniem. Zaś pierwsza myśl po jej zakończeniu to "Zagraj to jeszcze raz!". Świeżość, lekkość, ciekawe melodie, aranże pełne smakowitych subtelności. Doskonała muzyka dla tych, którzy cenią niebanalne brzmienia zakorzenione w złotej erze sprzed kilku dekad. No i aż pięć utworów. Czyli całkiem dużo jak na Agusę, bo dłuższe formy to dla tej ekipy chleb powszedni.

Aha, w byle markecie tego nie kupicie, a że wydawnictwo to niszowe, a do tego z mroźnej i odległej Szwecji, toteż mało nie kosztuje.
Jednak słucha się tego wybornie, więc dla mnie zdecydowanie warto.
20171103_230622.jpg
20171103_230653.jpg
20171103_231455.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#7 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » pn 01 sty 2018, 22:56

To był późny wieczór, sporo po godzinie 23.00, a ja starałem się zasnąć i w sposób szybki i zdyscyplinowany wyspać się, bo ledwie kilka godzin pozostało do pobudki...Tak, cholerna robota wyznacza nam rytm życia; nawet spać trzeba szybko.
Odpływałem już słodko, gdy prezenter ulubionego radia zapowiedział norweski zespół z miasta Bergen, wspominając coś o odniesieniach do kilku zespołów, m.in. do Camel - co nie mogło umknąć mojej uwadze. Sypiam szybko, ale czujnie. Skoro głos należący do Seby Chosińskiego wymówił Tą nazwę, złapałem się resztką sił jaźni i wsłuchałem w dźwięki płynące z nocnego mini głośniczka. Tylko czy na granicy jawy i snu zapamiętam nazwę norweskiej grupy? "Doktor coś tam coś tam" zakodowałem. Jednak na pewno nie Doktor Paj-Chi-Wo. (Ciekawe czy w Bergen słyszeli o Panu Kleksie?)
Muzyka mile mnie ukołysała, ukoiła, pozwoliła się rozmarzyć, zatem trzeba będzie rozejrzeć się za płytami.
Nazwy jednak nie mogłem sobie przypomnieć, a na stronie Rockserwisu nie znalazłem też nic co by mnie na nią naprowadziło. Pozostało wysłać list (elektroniczny) z zapytaniem do redakcji. Napisałem więc, że chodzi o ten zespół z Bergen zaprezentowany w środku audycji. Od razu dostałem odpowiedź, podpisaną przez Ojca Dyrektora, znaczy się Piotra Kosińskiego: "Zapewne chodzi o zespół Professor Tip Top". No tak. Oczywiście. Wiedziałem że coś z doktorem w nazwie.
Płytę znalazłem dość szybko w jednym zagranicznym sklepie, nawet w dobrej cenie, jednak po dłuższym oczekiwaniu przyznali się, że nie dadzą rady i oddali forsę. Hmm. To nie Pink Floyd: ich płyty nie walają się po Empikach, bo gwiazdka idzie i ludzie będą kupować. To znaczy Floydów kupować będą. Kto by kupił Professora?
Znalazłem w końcu świetną stronkę https://bandcamp.com/ , która jest jakby platformą przez którą możesz kupować płyty od takich właśnie niszowych zespołów. Bo u nas to każda grupa, każdy wykonawca ma swoją własną stronę. A co! Wychodzi zaś na to, że "tam" się nie napinają aż tak, że własna strona to mus. Korzystają z pośrednictwa bandcamp-u, ale działa to tak, że pieniądze idą do zespołu / wydawcy, a ci z kolei sami wysyłają zamówione wydawnictwa. Wymieniona strona to nie jest sklep internetowy. Oczywiście przydaje się konto Paypal, bo skąd niby miałbym wziąć norweską walutę?
Tu macie przykład profilu zespołu z możliwością zamówienia płyt: https://professortiptop.bandcamp.com/ Myślę że znajomością takich miejsc w internecie warto się dzielić, stąd moje wywody...
Minęły tygodnie, nie wiem ile dokładnie, gdy w domowej skrzynce z pocztą (gdzie znajduję głównie pisma urzędowe, bo reklamy na mój prywatny koniec świata nie docierają, a wszelkie "dobra" jak płyty kupowane w sieci wysyłane są poleconymi), dostrzegłem szare zawiniątko. Tak, Norwegia w adresie nadawcy, we wnętrzu dwie płyty zespołu, bohatera tego postu. Tyle trudu, a nawet nie wiadomo, czy będzie warto. Tego nigdy nie wiadomo, ale zawsze jest nadzieja, że na właśnie zakupionej płycie będzie choć odrobina tej magii która pozwoli mi oderwać się od codzienności...

Czy tym razem było warto? Cóż, dla mnie, miłośnika słodkich momentami retro brzmień - tak. Dotarły do mnie dwie płyty Professora: najnowsza "Life Is No Matter" i starsza "Exobiology". Od razu przyznam się, że ta nowsza pozycja podoba mi się znacznie bardziej od poprzedniczki.

No a jakie konkretnie granie proponuje zespół? To coś dla miłośników gatunku. Nic odkrywczego. Kompletnie nic odkrywczego. Mogę o tym napisać, bo dla mnie to nie jest jakiś szczególny zarzut. W brzmieniu jest sporo nieco archaicznie brzmiących syntezatorowych klawiszy. Zasadniczo nie przepadam za takimi dźwiękami, bo kojarzą mi się nazbyt plastikowo. Jednak na płycie "Life Is No Matter" daje to efekt całościowo wręcz...rozbrajający, rozczulający mnie. Zwłaszcza w połączeniu z nieco rozmarzoną gitarą. Jak słodki kicz, którego gdzieś tam od czasu do czasu nawet miło jest posmakować. Byle w obrębie swojego ulubionego gatunku, he he. Dla mnie brzmienie syntezatorów Professora łączy się z kosmiczną stylistyką ich okładek.Gdybym chciał Wam sprzedać te płyty, pewnie przywołał bym w tym miejscu nazwy: Yes, Genesis, Camel. Albo prościej: lata siedemdziesiąte. Fakt, w latach 70. wydarzyło się w muzyce tyle, że wszystko można odnieść do tego okresu. Jednak jeżeli lubicie nostalgicznie przywoływać wspomnienia dawnych czasów, dawnego świata, to ta muzyka Wam to ułatwi. Jeżeli zaś szukacie w muzyce przede wszystkim pierwiastka nowości, prekursorskich technik, awangardowych form - lepiej wydajcie te kilkadziesiąt norweskich koron na coś innego...
20171106_163946.jpg
20171106_164003.jpg
20171106_164100.jpg
20171106_164140.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Sanwing

#8 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Sanwing » pn 01 sty 2018, 23:38

Miles:) właśnie szukałem czegoś do posłuchania na słuchawkach przed snem:). Jesteś dziś dostawcą kojącego, wciągającego brzmienia idealnego na ukojenie po całym dniu. Dzięki.


Obas

#9 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Obas » ndz 07 sty 2018, 00:04

Ja jestem generalnie osobą, która lubi każdą muzykę, o ile jest dobra. Wychowywałem się na muzyce Michaela Jacksona, potem był boom na Backstreet Boys czego i ja również nie uniknąłem :) Potem przyszła pora na odkrywanie własnych nurtów... Dobry polski hip-hop, który naprawdę wiele wniósł do mojego życia. Kaliber 44, Paktofonika, Grammatik, Fenomen, OSTR (co ciekawe 'ostry' jest z wykształcenia skrzypkiem). Dużo Eminema, który ma świetne brzmienie głosu mówionego i bardzo ładnie śpiewa. W pewnym momencie słuchałem sporo Limp Bizkit i Linkin Park. A potem trafiłem do miejsca, które odmieniło moje życie - trafiłem do chóru. Nie kościelnego. Takiego, który jest prawdziwą szkołą życia i w którym powstają wspaniałe przyjaźnie, miłości i rodzą się pasje. Tak zrodziła się miłość do muzyki klasycznej - w szerokim tego słowa znaczeniu (u mnie nastąpił 'w tył zwrot' - i w moich prawdziwych upodobaniach trafiłem do wieku XVI i XVII, ale o tym może kiedy indziej). Jak wspomniałem na początku, słucham każdej muzyki o ile jest dobra. Bez względu na rodzaj. Blues? Proszę bardzo, Katie Melua. Pop? A jakże, Michael Jackson. Elektronika? Daft Punk. Neoklasyka? Olafur Arnalds. Można mnożyć.


Ale ten wątek nie o tym...

Rockiem progresywnym zainteresowałem się dzięki mojej mamie. Ona zawsze powtarzała tylko - Pink Floyd, King Crimson, Marillion... No to na pewnym etapie zacząłem drążyć. Pink Floyd. King Crimson. Marillion. Yes. Genesis. Do tego w odpowiednim momencie odkryłem świetną audycję Piotra Kosińskiego - Noc Muzycznych Pejzaży. Potem stworzył swoje radio, gdzie audycja ma podobny charakter choć ma inny tytuł - Pejzaże dźwiękiem malowane. Tam jest wiele świetnych zespołów, których warto słuchać.

W analogicznym okresie odkryłem audycje człowieka, który odkrył przede mną muzykę POST rockową. Przemysław Bartkowski - prowadził audycję w pewnym radiu (nie pamiętam teraz nazwy radia) - "W pół rocku". Świetna audycja - fajny głos, mało mówienia dużo dobrej muzyki. W większości zespoły mało znane, ale grające fajną muzykę. Od jakiegoś czasu prowadzi on również audycję POST w radiu rockserwis.fm właśnie (którego często słucham i bardzo serdecznie pozdrawiam). Tam również można odkryć wiele wspaniałej muzyki.

Osobiście jaram się albumem Dark Side of The Moon, które dla mnie jest wielkim arcydziełem. Ale dzięki Panu Bartkowskiemu odkryłem np. taką oto perełkę:
https://www.youtube.com/watch?v=C4LjvIWJnVU

Wciąż w muzyce art-post-prog rockowej jestem na etapie poszukiwań, ale wiem czego szukam i co lubię.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#10 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » ndz 07 sty 2018, 22:06

@Sanwing , jeśli choć jedna osoba skorzysta z mojej rekomendacji, lepiej mi na duszy :D

@Obas , zatem obaj zaliczamy się do słuchaczy Rockserwis.fm. Jednocześnie gratuluję art rockowej mamy. Można Ci pozazdrościć ;) Mam nadzieję, że będziesz dzielił się w tymże wątku swoimi spostrzeżeniami nt. muzyki.
Co do linku który zamieściłeś to jeszcze się z nim nie zapoznałem, bo od kiedy nieroztropnie pobrałem na swój komputer Windows 10, system twierdzi, że nie mam głośnika. Na starym Windowsie grał, teraz nieistnieje :(
Co zaś się tyczy Ciemnej Strony Księżyca, to zawsze byłem trochę na dystans do tego albumu, bo uważałem, że jest on trochę zbyt "zgrany". Niestety wybitne dzieła często są "mordowane" poprzez nadmierną eksploatację, gdy stają się elementami popkultury. Jednak za każdym razem gdy słyszę utwory z tej płyty, dochodzę do wniosku, że to bez wątpienia jest majstersztyk. Zaś wysłuchanie kilku z nich na żywo, podczas koncertu Davida Gilmoura było wielkim przeżyciem. Bo okazało się, że te ikoniczne dzieła powstały tu, na ziemi, a facet który je współtworzył właśnie stoi przede mną i normalnie, jakby nigdy nic, je gra! A przecież wydawało się, że "Time" czy "Money" istnieją od zawsze i są takimi samymi monumentami krajobrazu jak góry, wschód słońca, szum wiatru...

Teraz o płycie. Skoro w poprzednim moim poście zaciągnąłem Was do norweskiego Bergen, zostańmy tam jeszcze chwilkę. Jedna z ciekawszych pozycji jakie wpadły mi w ręce w ostatnich tygodniach to debiut pochodzącej stamtąd grupy. Mowa o albumie "Myth of Earth" zespołu Himmellegeme. Himmellegeme znaczy ponoć po ichniemu "ciało niebieskie". Okładka również - jak w przypadku Professora Tip Top - jest bardzo kosmiczna. Widać w Bergen lubią patrzeć w niebo. Album trwa niespełna 38 minut, co już na starcie wzbudziło moje uznanie. Lubię taką "winylową" długość. Cenię zespoły które umieją zachować umiar i nie starają się zapełnić krążka po brzegi, w przekonaniu że mają tyle świetnych pomysłów.
Jaka zaś jest sama muzyka? Niesamowicie wciągająca, hipnotyzująca. Nie mogę się od niej uwolnić i mimo że jest odpychająco przygnębiająca, wciąż do niej wracam. Zespół zastosował chwyt buldoga: łapie w pierwszej minucie i nie wypuszcza słuchacza aż do ostatniego dźwięku. Płytę wydała Karisma Records, może nie jest to ogólnoświatowy gigant, ale bez trudu można ją nabyć w Polsce. A warto.
20180101_232642.jpg
20180101_232712.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Obas

#11 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Obas » ndz 07 sty 2018, 23:41

@Miles dzięki Ci za te propozycje. Na pewno się z nimi zapoznam. Te wszystkie skandynawskie pozycje to pochodzą od Kosińskiego? Bo wiem, że jest fanem muzyki z tamtej części Europy.

Będę odwiedzał ten temat regularnie i jeśli będę miał coś nowego - przemyślenia, czy propozycje muzyczne - to na pewno się podzielę


Obas

#12 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Obas » wt 09 sty 2018, 11:03

@Miles przesłuchałem dwie propozycje od Ciebie. Himmellegeme mi nie podszedł. Po prostu. Professor Tip Top znacznie lepiej. Ale piszę dlatego, że w jednym utworze z albumu "Life is no matter" zauważyłem kolaż dwóch kawałków Pink Floyd. Mianowicie chodzi o utwór "Fog in the morning" (jego dalszy fragment, mniej więcej od 3:40) gdzie ja zauważam wyraźnie połączone fragmenty "On The Run" z Dark Side of The Moon oraz "Echoes" z albumu Meddle (chodzi o środkową część z imitacjami głosów delfinów). Ewidentnie jest to nawiązanie do tych dwóch utworów

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#13 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » wt 09 sty 2018, 16:39

Tak, nie da się ukryć, że efekt syntezatorowy w utworze Professora o którym piszesz powyżej brzmi jak wyjęty z Ciemnej Strony Księżyca. Jest to na tyle jednoznaczne, że i my o tym wiemy i bez wątpienia zespół był tego świadomy i zrobił to celowo. Może to takie puszczenie oka do słuchacza?

Co zaś się tyczy Twojego poprzedniego pytania, czy wszystkie te skandynawskie pozycje pochodzą od Kosińskiego - cóż, zależy co przez to rozumiesz :D
Fakt, zdecydowanie jest to muzyka, którą można usłyszeć w Rockserwisie, choć o niektórych z tych zespołów dowiedziałem się z innych - choć oczywiście mocno spokrewnionych z ww. - źródeł ;)
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Obas

#14 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Obas » śr 10 sty 2018, 11:03

Będę co jakiś czas tutaj podrzucał linki do zespołów (albumów, utworów), które pojawiły się gdzieś w jakichś audycjach a ja sobie je ładnie zapisałem. Bardzo lubię takie klimaty jak wcześniej tutaj zaproponowany przeze mnie polski zespół "Underfate", czy "Signal from Europa" (również zespół z Polski) (pomimo tego, że ostrego grania nie lubię, ale jak w kilkuminutowym kawałku jakiś fragment będzie cięższy, to nie wybrzydzam :) ):
https://signalfromeuropa.bandcamp.com/track/bilocation

To są właśnie takie małe, nieznane, często z Polski zespoły, których wyszukuje Przemysław Bartkowski. Czapki z głów przed nim, że potrafi znaleźć takie perełki wśród dzisiejszej muzycznej papki, którą próbują nam wciskać z każdej strony. A my potem możemy z tego czerpać. Pobrałem sobie ze strony rockserwis.fm te audycje P.O.S.T. i co jakiś czas słucham. Jak jakiś numer zostaje mi w głowie, to od razu zapisuję i potem po kilku dniach, kilkunastu miesiącach do nich wracam

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#15 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » pt 26 sty 2018, 11:10

@Obas , jeżeli chodzi o gatunek post rock jako taki, to lubię takie granie, choć z pewnymi zastrzeżeniami. Przede wszystkim, zdarzało się, że znudziło mnie na jakichś płytach muzykowanie zbyt jednostajne. Może być tak, że akurat nie byłem w nastroju post rockowym. Bo wiele z tego co powstaje w tym nurcie, wymaga właśnie odpowiedniego stanu ducha. Wtedy taka muzyka potrafi sięgnąć najgłębszych zakamarków duszy...
Inna sprawa, że jak w każdym gatunku są tu płyty czy zespoły lepsze i gorsze; w każdym gatunku muzycznym mam płyty, które po jednym przesłuchaniu trafiły na półkę, gdzie czekają na drugą szansę.
Dodam jeszcze, że ja akurat w odróżnieniu od Ciebie lubię mocniejsze fragmenty ;) . Od przedszkola kręciły mnie ciężkie gitarowe riffy, więc jak trafi się taki bardziej "zawiesisty" fragment na płycie to się cieszę jak dziecko :D

Mam kilka płyt związanych ściśle z tym nurtem, na przykład niektóre wydawnictwa świetnego polskiego zespołu Tides From Nebula. Jest to być może najbardziej znany zespół post rockowy z naszego podwórka. Dla tych, którzy chcieliby zapoznać się z ich twórczością, na pierwszy ogień poleciłbym album "Earthshine". Przy nagrywaniu tej płyty z zespołem pracował sam Zbigniew Preisner (w wywiadzie który kiedyś czytałem chłopaki mówili, że pan Zbigniew sam zaproponował im współpracę przy rejestracji materiału), więc wysoka jakość muzyczna idzie tu w parze ze swietną jakością brzmieniową.

P.S. Oczywiście nazewnictwo gatunku jest sprawą czysto umowną. Sam zespół o którym wspomniałem wcale nie musiałby być zachwycony, że nazywam ich muzykę post rockiem.
Earthshine.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości