Gatunki muzyczneArt & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.


Sanwing

#16 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Sanwing » czw 15 lut 2018, 21:21

Koledzy.
Czerpię garściami z waszych doświadczeń i delektuje się dzięki Wam wspaniałą muzyką. Ostatnio u mnie "na tapecie" grupa Genesis. Płyty Foxtrot czy Trespass przesłuchaliśmy już kilkukrotnie. Z płyty Foxtrot trudno było by mi wybrać najlepszy utwór za każdym razem jestem jak zaczarowany podczas słuchania. Nie mogę nie wspomnieć o fantastycznych okładkach płyt ;) bardzo mi się podobają takie grafiki :).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#17 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » czw 05 kwie 2018, 10:52

W ramach poznawania nowości wydawniczych trafiła do mnie ostatnio wyjątkowa płyta. I to - uwaga! - nie ze Skandynawii, a z USA!

Z nowościami w prog rocku jest tak, że często nie brzmią one jak...nowe. Po prostu zespoły grają to co lubią, a oddani fani (jak ja) to kupują. Oczywiście krytycy zarzucają takiej muzyce nadmierną wtórność i eklektyzm, bez jakiejkolwiek syntezy nowych pierwiastków, ale dla mnie muzyka nie musi być przełomowo nowa, awangardowa, odkrywcza. Jeżeli jest piękna, to to mi w zupełności wystarcza. Zaś że jakiś recenzent wypunktuje, iż tak grało 40 lat temu Yes, King Crimson, Pink Floyd, Genesis itp., itd., etc...kogo to obchodzi? Zwyczajnie mamy rok 2018. a nie lata 60. czy 70. Kiedyś przecieraniem szlaków w tego typu muzyce było niemal wszystko, dziś już prawie nic...

Z nową - trzecią w dorobku - płytą zespołu Perfect Beings pt. "Vier" jest trochę inaczej. Z jednej strony mamy tu niesamowicie dużo odniesień do klasyków, prog czy jazz rocka, z drugiej zaś całość brzmi niesamowicie świeżo (tak!), bogato i w końcu - pięknie. Są oryginalne wokalne harmonie, są - oprócz instrumentarium standardowego - liczne brzmieniowe urozmaicenia pod postacią choćby instrumentów dętych czy analogowych syntezatorów. Płyta jest długa, trwa ponad 70 minut. Podzielono ja na cztery części. Jednak nie doświadczycie tu ani sekundy nudy, cały czas coś się dzieje i po wielu przesłuchaniach wciąż mam wrażenie, że jestem na początku jej poznawania. Jednocześnie nie umiem zdefiniować, w jaki sposób zespołowi udało się osiągnąć brzmienie, które jednocześnie brzmi bardzo retro jak i bardzo współcześnie. Nie miałem pojęcia, że w Ameryce można tak grać! Gorąco polecam.
PB.jpg
PB V.jpg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko


Sanwing

#18 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Sanwing » śr 13 cze 2018, 20:08

Ostatnio bardzo często słucham świetnej jak dla mnie płyty:
IMG_20180613_200433.jpg
Lekko nostalgiczna, intrygująca, ze zwrotami akcji :). Miód na skołatane nerwy po ciężkim dniu pracy.
Szczerze polecam tym bardziej, że płyta za grosze do kupienia w dużych sklepach z muzyką.

Awatar użytkownika

Rega
Czeladnik Audiolub
Posty: 349
Rejestracja: śr 13 wrz 2017, 19:51
Lokalizacja: Aarhus(Dania) a czasem Węgorzyno Polska

#19 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Rega » śr 13 cze 2018, 20:39

Polecam płyty ,,Fugazi,, oraz ,,Misplaced Childhood,, tego samego zespołu. Bardzo dobrze się słucha Marllion z Fishem. Ich oddzielne dokonania to już ,,musztarda po obiedzie,,


Sanwing

#20 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Sanwing » śr 13 cze 2018, 21:19

@Rega oczywiście słuchałem tych świetnych płyt nieraz ;). Zasługa tu spora kolegi Milesa który mnie zaraził tego typu muzyką. Chyba te okładki podobnie jak na wczesnych płytach Genesis świetnie działają na całość płyty ;), wyjątkowo smaczne dzieła.

Awatar użytkownika

Rega
Czeladnik Audiolub
Posty: 349
Rejestracja: śr 13 wrz 2017, 19:51
Lokalizacja: Aarhus(Dania) a czasem Węgorzyno Polska

#21 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Rega » czw 14 cze 2018, 11:14

A może dla odmiany ,,Tales from Topographic Oceans,, Ja zaczynałem od tego sluchanie Art & Progresiv. A później Yes jeszcze często przewijał się w moich odsłuchach.


Belfer54

#22 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Belfer54 » czw 14 cze 2018, 11:20

@Rega ostatnio nie mam czasu pisać zbyt dużo w wątkach muzycznych, choć chciałoby się być wszędzie,w każdym miejscu/wątku tego forum. :mrgreen:
Muszę jednak napisać tutaj choć jedno zdanie, może więcej. :)
Poruszyłeś czuła nutę. Płyta Yes "Tales from Topographic Oceans", którą wymieniłeś towarzyszy mi niemal od początku ukazania się, zarówno w wersji winylowej jak i CD. Uważam, że jest to w pewnym sensie kanon tego typu muzyki.
Słucham ją z taką samą przyjemnością dziś, jak czyniłem to przed wieloma laty. :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#23 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » czw 20 wrz 2018, 21:26

Co byście powiedzieli, gdyby jeden z rodzynków polskiego rocka neoprogresywnego - krakowski Albion - wydał nową płytę?
Jak dla mnie - kapitalna wiadomość.

A gdyby do składu po 20 latach wróciła znana z debiutu wokalistka Anna Batko, dla mnie jedna z bardziej fascynujących postaci naszej sceny?
Jeszcze niedawno nie uwierzyłbym, ale słuchając pani Anny na tegorocznym Ino-Rocku, gdzie wystąpiła jako wokalistka Hipgnosis stwierdziłem, że po pierwsze: jest to osoba z krwi i kości i jako taka śpiewać w Albionie może, zaś po drugie - nowe wydawnictwo ww. zespołu to będzie wspaniała płyta...

Za dwa dni w krakowskim kinie Kijów w ramach XX lecia wydawnictwa muzycznego Lynx Music, tj. "dziecka" Ryszarda Kramarskiego, odbędzie się koncert, a w zasadzie mini - festiwal. Na koniec wieczoru zagra Albion, a występ ten będzie połączony z premierą najnowszej pozycji w dyskografii grupy. Wystarczy w sobotę dotrzeć do Krakowa, aby znaleźć się w najpiękniejszym tego dnia miejscu na progrockowej mapie Polski. Jeżeli wszystko się uda, czyli jeżeli po prostu dożyję soboty, na pewno się tam pojawię. Zważywszy że Albion to tylko jedna (ale za to jaka!) z atrakcji, oraz że równo przed rokiem w tym samym miejscu ten sam Ryszard Kramarski zorganizował koncert który dzięki wspaniałej muzyce i niesamowitej, prawdziwie rodzinnej atmosferze, zapadł mi na zawsze w pamięć, zwyczajnie nie mogę się doczekać...
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#24 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » pt 17 maja 2019, 16:33

Dziś 70. urodziny mistrza nad mistrze: Andy Latimera.

Dla mnie Andy na zawsze będzie najważniejszym artystą gitary rocka progresywnego, a także jednym z najważniejszych muzyków w ogóle. Może i najważniejszym. Niespełna trzydzieści lat temu, gdy odziedziczyłem nagle (niestety: takie chwile zawsze przychodzą nagle...) po ojcu pokaźną płytotekę i zestaw stereo, jedną z pierwszych kaset które odkryłem dla siebie była ta, gdzie na stronie "A" nagrana była w całości - z Wieczoru Płytowego - płyta Stationary Traveller grupy Camel.Gdzieś mam tą kasetę, z nagranymi głosami prezenterów - m.in. Tomka Beksińskiego przedstawiającego polskie tłumaczenia tytułów...

Inne zespoły przychodziły i odchodziły, wciąż przychodzą i odchodzą, a Camel towarzyszy mi bezustannie...
Pierwszy koncert Camel na którym byłem przed laty pozostał jako ten, który odcisnął największe emocjonalne piętno w moim koncertowym życiu. Chyba już nic nie przebije tych emocji, gdy po raz pierwszy mogłem napawać się dźwiękami granymi na żywo przez Andy Latimera, człowieka, który kilka lat wcześniej pożegnał się już z publiką, gdy zdiagnozowano u niego śmiertelną chorobę...

...przed rokiem gdy Camel przyjechał do Polski na kolejne dwa koncerty, jasne było, że pojedziemy z żoną na oba. Chcieliśmy cieszyć się każdą chwilą, wycisnąć ile się da. Znów było pięknie. Niezapomniane chwile.

Ostatnie koncertowe wydawnictwo Camela nosi tytuł Ichigo Ichie - Live in Japan 2016 (DVD).

Ichigo Ichie tłumaczy się: Ciesz się każdym spotkaniem, bo nigdy się nie powtórzy...

...cieszyłem się Andy, nawet nie wiesz jak bardzo! Sto lat, i do następnego spotkania Mistrzu!
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#25 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » śr 22 maja 2019, 13:09

Floydowskie „Echoes” doczekało się na przestrzeni lat niejednej przeróbki. Choćby spod ręki lubianych przeze mnie Crippled Black Phoenix. Gdy w niedzielny poranek jakieś dwa czy trzy tygodnie temu Wojciech Mann zapowiedział w swojej audycji, że zamierza zaprezentować nową wersję ponad dwudziestominutowego utworu z lat 70., pomyślałem od razu o Echoes właśnie. Trafiłem. Szkoda, że w totku tak mi nie idzie.
Gdy okazało się, że własną interpretację tego klasyka zaproponował duet gitarowy Rodrigo y Gabriela przeczuwałem, że czekają mnie wydatki. Póki co rozsiadłem się wygodnie z herbatą i z wielką przyjemnością wysłuchałem nagrania, które w tym wydaniu ma „zaledwie” dziewiętnaście minut. Żonie też smakowało, więc stempel księgowej na druku zapotrzebowania uzyskałem bez trudu i kolejny krążek meksykańskich artystów wylądował na półce...
B12B2F05-7ADD-49D9-9F25-4C7B9BBBE94F.jpeg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#26 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » sob 08 cze 2019, 15:05

Przyznam, że czekałem na nową płytę Bjorna Riisa. Lider i gitarzysta bardzo lubianej przeze mnie grupy Airbag w ostatnim czasie zdaje się więcej uwagi poświęcać działalności pod własnym nazwiskiem niż szyldem zespołu, choć dla słuchacza... nie stanowi to jakiejś wielkiej różnicy. Tak czy siak - słucha się muzyki tworzonej przez norweskiego brodacza z równą przyjemnością.
Zeszłoroczny występ tego artysty na Ino Rocku był dla mnie najlepszym podczas całego festiwalu. Umiejętne połączenie pięknych, nastrojowych melodii z gitarowymi ścianami dźwięku dało naprawdę wciągający efekt.
Wydana w maju płyta Norwega nosi tytuł [b"]A Storm Is Coming"[/b] i moje oczekiwania spełnia w zupełności. Nie ma tu rewolucji czy szukania nowych dróg. Muzyk gra to co lubi i umie, a że ja lubię tego słuchać, to nawet jak wyda jeszcze kilka podobnych płyt - ja je kupię. Jest grupa artystów, którym ufam. Jak skomponują muzykę całkowicie odmienną od tego, co stworzyli dotychczas - świetnie, chętnie poznam. Jeżeli zachowują powtarzalność stylu - nie ma problemu. Przecież zbliżony styl nie oznacza nudy. Koncertów Mozarta czy sonat Beethovena mogę słuchać na okrągło, a przecież Mozart to zawsze Mozart, a Beethoven zawsze brzmi jak Beethoven.

Na koniec krótka uwaga o aspektach brzmieniowych (pozamuzycznych) "A Storm Is Coming", bo tu jestem lekko zaskoczony. Jeżeli chodzi o dotychczasowy dorobek Airbag / Bjorna Riisa miałem zawsze tylko jedno zastrzeżenie: momentami ostro, technicznie brzmiące gitary, powodujące zmęczenie uszu. Tymczasem najnowsze wydawnictwo Riisa brzmi zaskakująco miękko i ciemno, z obszernymi i misiowatymi niskimi tonami. Jeżeli nie mogę dostać pełnej równowagi tonalnej, to przyznaję: w rocku wolę już trochę zbyt ciemno i miękko niż zbyt jasno i twardo brzmiące nagrania. Więc w sumie zmiana na plus :mrgreen:
Bjorn Riis.jpeg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

Awatar użytkownika

Autor tematu
Miles
Administrator
Posty: 411
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#27 Art & Progresywny Rock - muzyka dla niespokojnych dusz.

Post autor: Miles » wt 11 cze 2019, 16:55

Najnowsza płyta Lion Shepherd "III to będzie jedna z najciekawszych płyt tego roku. Z pewnością!
Kiedyś nazwa tego zespołu obiła mi się tu i ówdzie o uszy i tyle. Mocniej utrwaliłem ją sobie, gdy miałem okazję posłuchać na żywo gry Mateusza Owczarka - gitarzysty formacji. Było to podczas pamiętnych, niejako "powrotnych" koncertów Riverside w warszawskiej Progresji. Zespół wrócił na scenę niespełna rok po przedwczesnej śmierci Piotra Grudzińskiego, a jednym z gitarzystów grających gościnnie z Riversajdami był właśnie Mateusz Owczarek. Potem była regularna trasa Riverside, a jednym z supportów byli Lion Shepherd. Więc tym razem już "u siebie", w Wałbrzychu, mogłem posłuchać godzinnego występu Lion Shepherd grających przed "daniem głównym" i brzmiało to znakomicie.
Wreszcie: wiosną tego roku pojawiły się nagrania zwiastujące trzecią już płytę zespołu i od razu sprawa była dla mnie jasna: płyta "III" jest świetna. Jest nastrój, są dobre melodie, jest bogactwo brzmień: od cięższych riffów po dźwięki korespondujące z orientem. Światowy poziom. Polecam wszystkim miłośnikom niebanalnego rocka.
26DCD9CE-CDB1-4A1B-B8D3-73A8AD6ADE50.jpeg
EAE190FC-2755-4BC3-A948-845038DF510B.jpeg
Dla fanatyka czystości moralnej naga prawda to pornografia. - Andrzej Mleczko

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość