Gatunki muzyczneJazz – płyty, koncerty, wydarzenia, publikacje

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 524
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#91 Jazz – płyty, koncerty, wydarzenia, publikacje

Post autor: Miles » śr 14 sie 2019, 17:55

Prawda jest taka, że sięgając po nowe płyty zawsze z nadzieją oczekuję, że dostanę narkotyk. Wymagania to wysokie; bezlik krążków ląduje na półce po jednym przesłuchaniu, z beznadziejną diagnozą: nie odurza. Tym większa radość, gdy uda mi się trafić na nagrania zapewniające dobrą jazdę. Zaś od pewnego czasu za najlepszy narkotyk uznaję dźwięki fortepianu. Oczywiście fortepian sam w sobie narkotycznego upojenia nie zapewni - potrzebny jest dobry chemik przy klawiaturze. Ktoś wyjątkowy...

...no i jest. Rewelacja. Po przyjęciu półtora grama tej muzyki cały dzień chodzę oszołomiony. Stawiam ten towar przeciwko każdemu badziewiu kupionemu w Amsterdamie: Brad Mehldau "After Bach".

Arcymistrz pianistyki jazzowej gra cztery preludia i jedną fugę J.S.Bacha ze słynnego zbioru "Das Wohltemperierte Klavier" przeplatając te barokowe "standardy" swoimi kompozycjami, inspirowanymi oczywiście twórczością Kantora z Lipska.
W sumie dostajemy pięć Bachów i siedem Mehldałów. Rewelacja. Trzeba to mieć. Trzeba to zażyć.
BM1.JPG
BM2.JPG
BM3.JPG
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 524
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#92 Jazz – płyty, koncerty, wydarzenia, publikacje

Post autor: Miles » ndz 15 wrz 2019, 19:27

Brad Mehldau nie występuje solo tak często jak niegdyś Keith Jarrett, więc firmowany jego nazwiskiem zbiór "10 Years Solo Live" składa się "tylko" z czterech płyt. Jednak to co dzieje się na tych czterech płytach, to cały ocean... Absolutny mus. Zrezygnujcie z innych płyt, ale te koniecznie kupcie!
Brad 10..JPG
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

Miles
Administrator
Posty: 524
Rejestracja: pt 08 wrz 2017, 09:22
Lokalizacja: Wałbrzych

#93 Jazz – płyty, koncerty, wydarzenia, publikacje

Post autor: Miles » śr 26 lut 2020, 17:09

Gdy tylko zauważyłem na półce sklepowej nową płytę Wojtek Mazolewski Quintet to od razu ręka poleciała do przodu. Zespół, jak i sam lider, sami w sobie są już świetną rekomendacją. Do tego niezła okładka i chwytliwy tytuł: When Angels Fall. Nic tylko brać. Jednak zawahałem się pod wpływem najścia głupkowatej myśli: -Znowu Komeda?? No bo czy jest polski zespół czy wykonawca jazzowy, który nie grał Komedy? Nawet jak ktoś nie wziął na warsztat większej ilości utworów słynnego jazzmana, to przynajmniej pastwił się (bo częstokroć jest to już "pastwienie") nad Kołysanką z Dziecka Rosemary (Sleep Safe and Warm). Zatem odłożyłem płytę na półkę. Wkrótce oczywiście wróciłem, bo głupkowata myśl tryumfalnie opuściła mój czerep, a pojawiła się taka bardziej rozsądna: -Czy można tworzyć zarzut z faktu, że jazzman gra Komedę? Grzech to, czy cnota? Bo czy można czepić się muzyka klasycznego, że gra Bacha?

Płyta więc kupiona. No nie ma wyjścia, trzeba to mieć. Nawet po to tylko, żeby się zniesmaczyć. Choć ja zniesmaczać się nie zamierzam, a z każdym przesłuchaniem bardziej ten krążek lubię. Bo co by nie mówić, to grają tu jazz! W dołączonej do płyty książeczce pan Mazolewski tłumaczy takim marudom jak ja, że nie nagrał sobie utworów Krzysztofa Komedy od tak, od ręki. Zespół przygotowywał się trzy lata. Lider czytał nuty, wspomnienia i książki, rozmawiał z ludźmi, oglądał filmy, jeździł do miejsc związanych z kompozytorem "od Poznania po Los Angeles" - jak jest napisane. Wszystko po to, by zrozumieć tą muzykę, a także - może przede wszystkim - samego Trzcińskiego. Tak głęboko badawcze podejście to ja bardzo szanuję.

No a co z muzyką, jak to wyszło? Dla mnie co najmniej nieźle, może i świetnie. Są zaskoczenia. No i tak ma być. Bo nagranie tych utworów "po bożemu" po ponad pięćdziesięciu latach od ich powstania sensu żadnego by nie miało. Jak tu i ówdzie sekcja rytmiczna przywaliła głębokim i mocnym bitem rodem z berlińskiej dyskoteki to za pierwszym razem aż podskoczyłem na kanapie. Myślałem, że mi membrany wyskoczą z obudów kolumn, a serce z klatki piersiowej. Jutro przychodzi do mnie słuchać muzyki kolega, który lubi lekki dźwięk i umiarkowany bas - czasem sobie żartuję, że jest basofobem. Jednocześnie kocha jazz, więc do odsłuchu tego krążka łatwo go przekonam. Ciekawe, jaką będzie miał minę, jak chłopaki przywalą, a fala uderzeniowa dojdzie do jego klaty :mrgreen: Oczywiście nie zamierzam sprowadzać opisu tej płyty do tego, że w dwóch utworach mamy mocno, niemal dyskotekowo podany rytm. Zwłaszcza, że mam wrażenie iż dzieje się to z mocnym przymrużeniem oka. Oprócz tego na "When Angels Fall" jest jeszcze cały muzyczny świat. Świat ciekawy i z rześkim pomysłem. Mnie się podoba, polecam każdemu z Was sprawdzić osobiście, co też ten Wojtek Mazolewski Quintet znowu nawywijał :lol: .
WMQ.JPG
WMQ R.JPG
"Zero polityki. Zero reklam. Za to starannie wyselekcjonowana muzyka i towarzyszące jej mądre słowo." :

https://patronite.pl/rockserwisfm

Awatar użytkownika

DiBatonio
Specjalista Audiolub
Posty: 424
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#94 Jazz – płyty, koncerty, wydarzenia, publikacje

Post autor: DiBatonio » śr 26 lut 2020, 18:40

Właśnie słucham 😝
Mam Wojtka w swojej playliście na Tidalu, więc po płytkę siegnąłem na swą wirtualną półkę.
No jest to jazz nie dla każdego, to nie są klimaty smoothjazzowe do kotleta 😁
Fajna płytka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość