Kluby sprzętoweNaim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Czyli bractwa – kluby zrzeszające miłośników określonej marki sprzętu.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#1 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Angel » wt 01 mar 2022, 17:37

Założycielem firmy Naim był Julian Vereker (1945-2000), odnoszący sukcesy kierowca wyścigowy, inżynier samouk i przedsiębiorca.
Przede wszystkim jednak audiolub spędzający swój wolny czas na słuchaniu muzyki artystów lat 60. i 70. XX wieku i swoich koncertujących przyjaciół.
Stwierdził w pewnym momencie, że jakość muzyki odtwarzanej w domu jest wręcz żałosna, w prawie każdym znaczącym aspekcie jej brzmienia.
Niedługo potem przystąpił do projektowania własnych wzmacniaczy i kolumn. Chciał po prostu odbierać muzykę w możliwie najbardziej prawdziwej i czystej formie.

Julian Vereker.jpg

Poniżej historia Naima w skrócie.
1969 - Początki są trudne. Vereker sam projektuje i wykonuje pierwsze wzmacniacze oraz kolumny.
1972 - Julian zdobywa kontrakt na dostawę sprzętu audio dla rozpoczynającej swoją działalność stacji radiowej Capital Radio. Sukces projektu zapewniła kompaktowa wersja wczesnej wersji wzmacniacza Naim w połączeniu z głośnikami w jednej obudowie. Tak powstają kolumny aktywne NAM 502.
1973 - Oficjalny początek firmy Naim. Julian Vereker i Shirley Clarke na stanowiskach dyrektorów. Pierwsza siedziba mieściła się w sercu Salisbury.
1973 - Wzmacniacz mocy NAP 200, pierwszy produkt przeznaczony do użytku domowego.
1974 - Przedwzmacniacz NAC 12, trafił do sklepów w całym UK.
1980 - Klasyczna reklama pod koniec lat 70. i na początku lat 80., w miarę, jak rosła popularność Naima, zespół postanowił zwrócić na markę uwagę prasy i publiczności przy pomocy serii humorystycznych reklam.
1983 Zintegrowany wzmacniacz NAIT zapoczątkował trend tak zwanych "super integrated" – superwzmacniaczy zintegrowanych.

Naim Nait.png

1985 - Brompton Bicycle. Vereker dołącza do swojego przyjaciela i wynalazcy Andrew Ritchiego, w jego nowo utworzonej firmie konstruującej innowacyjny rower, który można szybko i łatwo złożyć.
1985 - The Queen's Award czyli Nagroda Królowej. Firma Naim Audio została uhonorowana po raz pierwszy prestiżową Nagrodą Królowej w 1985. Później jeszcze dwukrotnie powtórzyli to wyjątkowe osiągnięcie w XXI wieku, otrzymując nagrody w kategorii Eksport w 2010 oraz za Innowacje w dziedzinie cyfrowego streamingu muzyki w 2014.
1991 - Odtwarzacz płyt kompaktowych CDS. Innowacyjna konstrukcja. Dwie obudowy i magnes dociskowy redukujący drgania.
1993 - Powstaje wydawnictwo Naim Records.
2000 - ukazuje się nowy flagowy wzmacniacz mocy Naim NAP 500 i świeży industrialny design, który na nowo zdefiniował wygląd Naima w XXI wieku. Jego osiągnięcia zostaną poprawione dopiero w 2014 roku, kiedy pojawi się wzmacniacz Statement.
2008 - Naim pracuje dla Bentleya. Stworzenie samochodowego systemu audio Naim dla samochodów Bentleya.
2009 - NaimUniti. Powstaje odtwarzacz typu all‐in‐one, który łączy w sobie świat streamingu z odtwarzaczem CD i zintegrowanym z nimi wzmacniaczem. NaimUniti zdobył prestiżową nagrodę magazynu „What Hi‐Fi” w kategorii Produkt Roku w 2009 i w 2012 roku.
2014 - Statement. Powstanie szczytowego wzmacniacza firmy Naim, skupiającego całą wiedzę i doświadczenie jej inżynierów – dzielonego systemu Statement. W jego skład weszły przedwzmacniacz NAC S1 oraz monofoniczne wzmacniacze mocy NAP S1.
2014 - Mu-so. Naim prezentuje swój pierwszy kompletny system bezprzewodowy. Mózgiem Mu-so jest potężny cyfrowy system sterowania.
2016 - Mu-so Qb. Narodziny kolejnej gwiazdy, mniejszego brata charyzmatycznego Mu-so.


Cztery podstawowe zasady definiujące filozofię budowy sprzętu audio marki Naim.


1. Organizacja przestrzeni
Każdy ważny komponent dostaje swoja własną przestrzeń do funkcjonowania, dzięki czemu nie jest narażony na zakłócenia płynące od innych elementów, a wszystko to by osiągnąć najwyższą czystość reprodukowanego dźwięku.

2. Obwody
Minimalizujemy interferencję pomiędzy poszczególnymi obwodami tak, by słuchacz doświadczał równie głębokich przeżyć zarówno przy wysokim, jak i przy najniższym poziomie głośności.

3. Świadomy dobór materiałów
W naszych produktach używamy materiałów, które nie tylko dobrze wyglądają, ale spełniają, a nawet przekraczają wymogi im stawiane.

4. Technologie
Bezustannie poszukujemy nowych rozwiązań i sposobów by osiągnąć zakładane cele. Ulepszamy stosowane rozwiązania w zakresie układów elektronicznych, oprogramowania naszych urządzeń, ale także mechaniki i akustyki. Wszystko to by zaoferować użytkownikom naszych urządzeń wyjątkową klasę brzmienia.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#2 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Angel » wt 01 mar 2022, 20:01

Jestem użytkownikiem wzmacniacza marki Naim a konkretnie modelu Nait 3R.
Mały, ale wariat, tak bym go określił. Nie ukrywam, że większą atencją darzę starszy sprzęt tej marki a najbardziej serię Olive, czyli oliwkową.
To są urządzenia właśnie z charakterystycznym frontem w takim kolorze i starszym logo. Co widać na zdjęciu poniżej.
Wzmacniacz jest nieduży, ale dość ciężki. Spód urządzenia mieści przytwierdzone do niego niemal wszystkie elementy elektroniki wzmacniacza. Reszta jak przyciski i pokrętła są na przedniej ściance a wejścia i przewód zasilający na tylnej. Na to wszystko nasunięta została profilowana obudowa z grubego, malowanego na czarno metalu, obejmująca górę, boki i część dolnej ścianki urządzenia. Dotykając i podnosząc wzmacniacz odczuwamy jego solidność. Nie ma to nic wspólnego z cienkimi i trzeszczącymi przy byle dotyku urządzeniami japońskimi, czy europejskimi z tamtych lat.

Naim Nait 3R front.jpg

Wzmacniacz nabyłem po to, by napędzał niewielkie, ale dość wymagające monitory RLS Callisto IV.
Słyszałem kilka razy jak świetnie grają z urządzeniami marki Naim, więc nie wyważałem otwartych drzwi i zafundowałem tym kolumnom wzmacniacz tej właśnie firmy. Nie pomyliłem się. Tandem zagrał wręcz zjawiskowo biorąc pod uwagę cenę komponentów. Źródłami były leciwy gramofon Toshiba S-RF 330 z przedwzmacniaczem gramofonowym Vincent PHO111 (MM i MC) oraz odtwarzacz CD Arcam FMJ CD 36T i tuner radiowy Philips FT-930. Przewody głośnikowe to tanie i bardzo dobre Belden 9497 a interonekty, to przejściówki RCA - DIN zrobione na bazie przewodu mikrofonowego Mogami 2549, gdzie wtyki to RCA Amphenol ACPR złocony i DIN5/180 męski pokryty srebrem, OEM produkcji tajwańskiej. Gramofon ma swoje przewody, niedrogie Monster Cable z wtykami RCA, ponieważ wzmacniacz wyposażony jest w preamp gramofonowy i przyjmuje wtyki RCA. Reszta, to DIN i dlatego potrzebne są przejściówki. Co jest trochę zabawne, że terminale głośnikowe przyjmują tylko wtyki bananowe (najlepiej typu BFA hole) a do tego kanał prawy jest z lewej strony a kanał lewy z prawej, więc przewody głośnikowe się krzyżują, wychodząc ze wzmacniacza. Ot, angielskie poczucie estetyki. ;-)
Przewód zasilający jest zamocowany na stałe. Mógłbym pewnie zamontować gniazdo IEC i eksperymentować z sieciówkami. Ale zostawię to chyba jak jest.
Przedwzmacniacz gramofonowy MM jest całkiem niezłej jakości. Szczerze, to tak dobrego nie słyszałem nawet w znacznie droższych urządzeniach.
Na przykład we wzmacniaczu McIntosh MA 6850 był dużo gorszy. Ten w Naimie jest bardzo ciekawie umocowany we wnętrzu na takie wystające z płytki głównej piny.

Naim Nait 3R płytki pre gramofonowego.jpg

Grało mi to bardzo fajnie aż do momentu, gdy pożyczyłem wzmacniacz trochę nieodpowiedzialnemu koledze. Sfajczył końcówkę mocy i dał do jakiegoś wiejskiego serwisu, gdzie lekowali wzmacniacz częściami z kłonicy i cepów. ;) Aż wreszcie musiał trafić do porządnego serwisu.
Panowie zaproponowali naprawę przy zastosowaniu części podobnej klasy albo tzw upgrade, gdzie części były wyższej klasy, takie jakie stosuje obecnie Luxman w swoich wzmacniaczach. Polecili też montaż modułu ochronnego dla kolumn. Nie jestem przekonany do tego typu elementów, ale pan z serwisu stwierdził, że to wysokiej klasy części i nie zdegradują brzmienia. Tak, że się zgodziłem i za naprawę oraz tuning zapłaciłem ponad 1300 zł.
Z pewną dozą nieśmiałości słuchałem jak wzmacniacz gra po tych zabiegach. Musiał się oczywiście wygrzać, by stracił wszystkie szorstkości. Obecnie gra chyba nawet lepiej niż poprzednio, nie stracił Naimowego uroku, czy charakteru. Słowem było warto. Poniżej zdjęcia wnętrza wzmacniacza przed i po modyfikacji.

Naim Nait 3R wnętrze przed.jpg
Naim Nait 3R wnętrze po.jpg

I grał by sobie ten zestaw pewnie do dzisiaj, gdyby mój Kolega z forum nie sprzedawał swoich kolumn Vandersteen 2Ce. Pomyślałem chwilę i stwierdziłem, że od dawna chciałem mieć u siebie też jakieś zestawy podłogowe. Bo od lat bazuję raczej na monitorach.
Nie miałem w tym momencie takich pieniędzy. Jedynym rozwiązaniem była sprzedaż RLSów.
I tak zrobiłem. Dołożyłem trochę pieniędzy i kupiłem Vandersteeny.
Największym moim zgryzem była myśl co będzie jak Naim nie poradzi sobie ze sporymi przecież podłogówkami. Pomyślałem, że najwyżej sprzedam wzmacniacz i kupię jakiś mocniejszy, choć na początek będzie to siłą rzeczy nie najwyższej jakości urządzenie.
Moje obawy były jednak nieuzasadnione. Nait 3R dał sobie bardzo dobrze radę z tymi kolumnami.
No owszem wyobrażam sobie lepszy napęd, bo przecież słuchałem ich u Kolegi z jednym z topowych wzmacniaczy Sansui. Ale uwierzcie nie jest źle.
Zestaw jest przeznaczony głównie do grania muzyki rockowej i innej rytmicznej, tzw. synkopowanej. To zadanie wypełnia bardzo dobrze. Słuchałem niedawno kilku wczesnych płyt King Crimson. Przyznam, że nigdy wcześniej ta muzyka tak na mnie nie działała jak przy odtworzeniu na tym zestawie. Zdecydowałem, że odtwarzaczem będzie tu Unison Research Unico CD Due, który pracował dotychczas w pierwszym zestawie. Bo duet Naim - Vandersteen jest zdecydowanie warty takiego źródła. Wzmacniacz pewnie z czasem wymienię na lepszy. Ale z pewnością nie prędko.
Nie odczuwam obecnie takiej potrzeby.

Naim.jpg

Następnym razem opiszę moje spotkanie z odtwarzaczem CD Naim 5i. To urządzenie nowszej generacji niż mój wzmacniacz, ale bardzo dobrze mi się słuchało na nim muzyki.
Szkoda, że nie miałem wówczas jeszcze Naita 3R. Byłoby ciekawie.

Awatar użytkownika

DiBatonio
Starszy Specjalista Audiolub
Posty: 1018
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 17:49
Kontakt:

#3 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: DiBatonio » śr 02 mar 2022, 19:56

Mnie Naimy nie podeszły, jakiś czas temu u kolegi słuchaliśmy nawet jakiś wysoki model Naim Unity Star i było tak sobie.
Myślę, że seria 5i jest jeszcze słabsza, generalnie każde spotkanie z Naimem, to brzmienie kluchowate, może dla wielu bezpieczne, ale mało zróżnicowane i bez rześkości.
Brakowało mi swobody i rozdzielczości, za każdym razem.
Dopiero system Naima podparty dedykowanym zasilaniem Flat Capami grał zupełnie przyzwoicie, ale też kolumny były niewąskie, chyba Davone.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#4 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Angel » śr 02 mar 2022, 20:30

Jak zawsze w audio wiele zależy od doboru zestawu. Nie każde kolumny chcą grać z każdą elektroniką (czy odwrotnie).
Sprzęt Naima, szczególnie wzmacniacze zawsze słynęły ze swoistego podejścia do przekazywania muzyki.
Czyli to był rytm, akcentowanie tempa utworów. Skąd kluchowaty dźwięk, to nie wiem, bo Naim zawsze był znany z tego, że słuchając muzyki na tym sprzęcie zazwyczaj przytupywało się nogą. Choć z drugiej strony te nowsze wzmacniacze nie są już tak dobre jak dawne modele.
Mój wzmacniacz na pewno nie jest kluchowaty, czy ospały itp. Gra radośnie, energetycznie, swobodnie, szybko. Ale to jest seria oliwkowa, o czym wspomniałem wyżej. A te urządzenia grają naprawdę świetnie.
Choć o czym również pisałem, właśnie te nowsze modele bardzo fajnie grały z RLSami. Więc moim zdaniem jak się dobrze dobierze kolumny do takich wzmacniaczy, to dźwięk na pewno nie będzie kluchowaty. Nie jest rzadkością sytuacja, że dwa nawet bardzo dobre urządzenia zestawione ze sobą, gdzie teoretycznie powinien być świetny dźwięk, grają zdecydowanie poniżej średniej albo nawet po prostu źle, nieciekawie.
Doświadczyłem tego łącząc Sonus faber Electa Amator 1 ze wzmacniaczem Mc Intosh MA 6850. Teoretycznie powinno być dobrze a nawet bardzo dobrze w rzeczywistości grało tak sobie. Nie było swobody dźwięku, napowietrzenia, otwartości. Jakby ktoś polał dźwięk oliwą, czy jakimś lepikiem.


Jackobtone
Czeladnik Audiolub
Posty: 399
Rejestracja: sob 08 gru 2018, 16:24
Lokalizacja: Łódź

#5 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Jackobtone » sob 12 mar 2022, 13:33

Jako że w miejscu Yamahy A-S2000 w salonie w nadchodzącym tygodniu stanie MacIntosh MA8950, to postanowiłem sprawdzić Yamaszkę w sypialni z moimi Neatmi. Przypomnę tylko, że w sypialni gram na Naimie Nait XS2 i kolumnach podłogowych Neat Motive SX2. Dokonałem zatem bezpośredniego porównania Yamaha vs Naim ze średniej półki patrząc na integry tego producenta. W związku z tym, chciałbym się podzielić swoim zdaniem o producencie z Salisbury.

Przez cały tydzień grałem na Yamasze, natomiast dzisiaj miało miejsce przepięcie na Naita. Wnioski?

Dolne rejestry Yamahy (przy określonym poziomie głośności) są zdecydowanie lepsze niż w Naicie - bardziej zróżnicowane, bardziej precyzyjne, szybsze. To właściwie tyle z plusów na korzyść Yamahy. Trzeba to Naimowi przyznać, jest niezwykle muzykalnym wzmacniaczem. Średnica i góra w nim po prostu czarują, są żywe. Yamaha jest bardzo analityczna, gra rzecz jasna poprawnie, ale w moim odczuciu nudno. Naim podbarwia brzmienie na swój sposób, pokazuje swój pomysł na prezentację muzyki i ten jego nazwijmy to styl mi niesamowicie pasuje. Tak jak to w całym audio - jednym będzie to odpowiadało, drugim nie.

Pierwotnie po podpięciu Yamahy do systemu w sypialni postanowiłem sprzedać Naima. Po dzisiejszym odsłuchu zmuszony jestem przeprosić Naita za tę chwilę słabości, ściągnąć ogłoszenie (nawiasem mówiąc cieszące się sporym zainteresowaniem) i to jednak z Yamahą się pożegnam.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#6 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Angel » ndz 13 mar 2022, 22:22

O tak, te wzmacniacze mają coś w sobie. Jak to niektórzy piszą coś na zasadzie "kochaj albo rzuć".
Nie są może najszybsze, ale z drugiej strony mają coś w sposobie podawania dźwięku, że jest on żwawy i pulsujący. Tak, że chce się przytupywać nogą.
Pewnie nie jest tak ze wszystkimi wzmacniaczami (urządzeniami) marki Naim, ale w przypadku mojej "trójki" nie narzekam na szybkość.
Jeśli dźwięk jest nośny i rytmiczny, to może rzeczywiście więcej nie trzeba a szybkość wzmacniaczy niektórych firm jest tylko nerwowym graniem.
Dziś dostałem do posłuchania kilkanaście płyt jazzowych. W tym kilka z prawdziwie rockowym drivem. A Naim gra pięknie, świeżo, autentycznie z Vandersteenami i nic sobie nie robi z tego, że teoretycznie tak grać tu nie powinien.
Coraz częściej łapię się na tym, że niespecjalnie brakuje mi jakości (bez wątpienia wyższej) dźwięku pierwszego zestawu i słucham na drugim zestawie z wielką przyjemnością, nie odczuwając zniecierpliwienia, przymusu posłuchania na lepszym zestawie. Ten jest wystarczająco dobry. A uwierzcie mi mam dość mocno zdefiniowane wymagania co do jakości dźwięku.


Jackobtone
Czeladnik Audiolub
Posty: 399
Rejestracja: sob 08 gru 2018, 16:24
Lokalizacja: Łódź

#7 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Jackobtone » sob 16 kwie 2022, 18:12

@Angel, mam do Ciebie pytanie. Sprzedałem swojego Naita XS2 i chodzi mi po głowie coś z oliwkowej serii Naima. Blisko mnie na sprzedaż pojawił się oliwkowy zestaw NAP90 + NAC92. Miałeś może okazję posłuchać? Jak ten zestaw ma się do posiadanego przez Ciebie Naita 3R? Swoją drogą Naita 3 też jestem bardzo ciekaw, ale obecnie na rynku wtórnym równe 0 sztuk. :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Angel
Administrator
Posty: 1085
Rejestracja: ndz 29 sie 2021, 22:33
Lokalizacja: Kielce

#8 Naim. Jak się ścigać by nie przegrać.

Post autor: Angel » sob 16 kwie 2022, 22:15

@Jackobtone, czy zamieniać Naima Naita XS 2 na Naima NAIM NAC92 + NAP90, to trzeba by się mocno zastanowić.
Słuchałem kiedyś tego wzmacniacza dzielonego (niestety nie pamiętam z jakimi kolumnami) i bardzo mi się podobała ta prezentacja.
Ale nie było to w moim zestawie, więc trudno w miarę obiektywnie ocenić.
Wiem jednak, że seria "Olive" jest świetna a późniejsze wersje są niestety sporo gorsze dźwiękowo.
Naim Nait 3R. to "jedynie" 30 W przy 8 omach. Napędziły mi dobrze Sonus faber Electa Amator 1 (nie piszę tu o jakości, bo wiadomo, że te kolumny potrzebują dużo lepszego jakościowo wzmacniacza), Monitory RLS Callisto IV (synergia) a obecnie Vandersteen 2CE (hmmm, jak to nazwać, bo gra zaje... - aż się boję jak wepnę wzmacniacz z dużo wyższej półki).
Sprecyzuję, że mój wzmacniacz Naim jest rewitalizowany w profesjonalnym serwisie audio. Jak pisałem, skorzystałem z propozycji aby odświeżyć wzmacniacz komponentami, które są wykorzystywane w najwyższych seriach wzmacniaczy Luxman. Obawiałem się nieco o brzmienie, ale barwa i charakter pozostały takie same a rozdzielczość o oddech wzniosły się na wyższy poziom.
Myślę że NAIM NAC92 + NAP90 nie będzie mocniej grającym zestawem niż Twój wzmacniacz. Ale pokaże muzykę w ciekawszy sposób. Barwniej, soczyściej, pełniej.
Jeśli jednak chcesz w każdym względzie lepiej grającego wzmacniacza, to pewnie musisz wydać dużo więcej pieniędzy.
Zapytam jednak co Ci nie odpowiadało w dźwięku wzmacniacza Naim Nait XS 2? Czego oczekujesz od dźwięku, jak ma grać Twój zestaw?
Oczywiście nie wiem jakie inne elementy są w składzie Twojego zestawu. To by też dało nam dużą podpowiedź jaki wzmacniacz może się u Ciebie sprawdzić.
Jeśli chcesz potraktować sprawę poważnie, proponuję założyć osobny wątek, gdzie podyskutujemy nad tym jaki wzmacniacz w określonych warunkach można by Ci polecić.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość